Mobilizacja obrońców życia przyniosła efekt? Komisja aborcyjna nagle odwołała posiedzenie

Po ponad 2,5 roku sejmowa komisja aborcyjna miała wznowić prace i 14 września posłowie mieli ponownie debatować nad rozszerzeniem możliwości zabijania dzieci nienarodzonych. W ostatniej chwili posiedzienie jednak odwołano i to bez podania nowego terminu – oficjalnie z powodu braku zamówionych opinii z ministerstwa zdrowia. Wydaje się jednak, że przyczyna może być inna. Według nieoficjalnych informacji na obrady zgłosiło się bardzo wiele osób, a większość z nich to obrońcy życia. Trudno więc nie zadać pytania: czy wobec takiej mobilizacji zwolennikom tzw. aborcji zabrakło komfortu do dalszej debaty o odbieraniu życia najmniejszym?
Powołana w kwietniu 2024 r. komisja nadzwyczajna miała pracować nad czterema projektami ustaw rozszerzającymi możliwość pozbawiania życia niewinnych dzieci. Wśród rozważanych propozycji znalazły się m.in. depenalizacja tzw. aborcji, dopuszczenie jej wykonywania do 12. tygodnia ciąży oraz powrót do stanu prawnego sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Prace komisji miały przebiegać szybko i zakończyć się jeszcze przed latem 2024 r. Tak się jednak nie stało. Komisja zebrała się po raz ostatni 9 lipca 2024 r. i od tego czasu już nie obradowała.
Do wznowienia prac miało dojść w poniedziałek, 14 września. Posłowie mieli zająć się projektem Polski 2050 dotyczącym powrotu do sytuacji prawnej sprzed wyroku TK. Oznaczałoby to możliwość zabijania dzieci nienarodzonych mających ciężkie i nieodwracalne wady albo nieuleczalną chorobę zagrażającą ich życiu.
Nagły zwrot
Do posiedzenia komisji jednak nie dojdzie. Jak to się stało, że jej przewodnicząca, poseł Dorota Łoboda (KO), która już dawno chciała legalizacji tzw. aborcji w każdej postaci, w ostatniej chwili odwołała obrady?
Członkowie komisji zostali poinformowani o odwołaniu posiedzenia 11 września popołudniu za pośrednictwem wiadomości SMS. „Posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z druków z 223 i 611 zaplanowane na 14.09.2026 r. na godz. 16:00 w sali 312 (bud. U) zostało odwołane z uwagi na brak stanowiska Ministerstwa Zdrowia” – czytamy w treści wiadomości.
Mobilizacja miała sens?
Wydaje się jednak, że przyczyna odwołania posiedzenia może być inna. Według nieoficjalnych informacji na obrady zgłosiło się bardzo wiele osób, a większość z nich stanowili obrońcy życia. Trudno więc nie zadać pytania: czy wobec takiej mobilizacji zwolennikom tzw. aborcji zabrakło komfortu do dalszej debaty o odbieraniu życia najmniejszym?
Być może zwolennicy mordu niewinnych dzieci obawiali się powtórzenia sytuacji z maja 2024 r. Wówczas odbyło się wysłuchanie publiczne, na które licznie przybyli obrońcy życia. Ich mobilizacja była ogromna, a środowiska proaborcyjne stanowiły na tym tle zdecydowaną mniejszość. Obrońcy życia wyraźnie pokazali wtedy, że w debacie o aborcji nie zamierzają oddawać pola.
Jedno jest pewne: mobilizacja obrońców życia ma znaczenie. Ich obecność pokazuje, że w obronie życia nie zamierzają milczeć ani oddawać pola bez walki.
Źródło: dorzeczy.pl, Fundacja Życie i Rodzina
AF






