Msza święta i papież. Leon XIV domyka system

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
Leon-Watykan.jpg

Jeżeli ktoś myślał, że Leon XIV przygotowuje rewizję surowych restrykcji nałożonych przez Franciszka na Mszę trydencką, niech o tym zapomni. Najnowsze decyzje personalne papieża z USA pokazują jasno: linia Jorge Mario Bergoglia jest w 100 procentach kontynuowana.

Czyny, nie słowa

O zamiarach Leona XIV w sprawie liturgii pisałem już kilka tygodni temu, kiedy papież zakończył swój cykl katechez na temat „Sacrosanctum concilium”, czyli dokumentu II Soboru Watykańskiego o liturgii. Słowa to jednak tylko słowa; w życiu liczą się czyny. Dlatego najnowsze decyzje personalne, które podjął obecny papież, znacznie lepiej podkreślają jego pełną ciągłość z linią Franciszka, niż nawet najgorętsze pochwały Novus Ordo Missae, które wygłaszał w ostatnich miesiącach.

Decyzje personalne są dwie i obie mają bardzo duże znaczenie.

Zróbmy to razem!

Pierwsza dotyczy Bazyliki św. Piotra. Jej nowym kierownikiem został człowiek, który wdrażał w życie restrykcje na Mszę trydencką – arcybiskup Vittorio Viola.

To franciszkanin urodzony w 1961 roku w północnych Włoszech. Na mocy decyzji Leona XIV został właśnie nowym archiprezbiterem Bazyliki św. Piotra, a to łączy się też z dwoma innymi urzędami – wikariatem generalnym Państwa Watykańskiego oraz prezydencją w tak zwanej Fabryce św. Piotra. W sumie chodzi o bardzo ważne funkcje administracyjne, które koncentrują się na codziennym funkcjonowaniu zarówno samej Bazyliki jak i Watykanu w ogóle. Powierzenie takiego urzędu Vittorio Violi pokazuje, że Leon XIV traktuje go bardzo poważnie.

Pierścień Bugniniego

Żeby zrozumieć Vittorio Violę trzeba poznać innego włoskiego biskupa – Lukę Brandoliniego. Luca Brandolini urodził się w 1933 roku. Podczas II Soboru Watykańskiego współpracował bezpośrednio z samym wielkim Annibale Bugninim – arcybiskupem, który przygotował reformę liturgiczną, a później został zesłany do Iranu w atmosferze oskarżeń o przynależność do masonerii.

Luca Brandolini powiedział publicznie, że posiada pierścień biskupi Bugniniego. Prawdopodobnie Bugnini sam mu go podarował, co świadczy o silnej zażyłości.

Kiedy w 2007 roku papież Benedykt XVI ogłosił motu proprio „Summorum pontificum”, dając Mszy trydenckiej dużą swobodę, Luca Brandolini był załamany. Mówił w mediach, że to czarny dzień, bo oznacza cofnięcie reformy liturgicznej; twierdził, że smutek ściska mu gardło i nie może nawet normalnie mówić.

Luca Brandolini doczekał się jednak „jaśniejszego” dnia. Ten przyszedł w roku 2021.

Wtedy papież Franciszek postanowił gruntownie przeorać Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Odszedł z niej kardynał Robert Sarah, wierny uczeń Benedykta XVI. Nowym szefem został zapalony „novusowiec”, Arthur Roche, wkrótce kardynał. Jego głównym współpracownikiem stał się właśnie Vittorio Viola – otrzymał kluczową funkcję sekretarza Kongregacji.

Vittorio Viola w 1993 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Luki Brandoliniego. Włoski portal „Messa in Latino” informował, że Brandolini przekazał mu swój cenny skarb – obdarzył go pierścieniem Annibale Bugniniego. Według portalu, Vittorio Viola nosi właśnie ten pierścień.

Pierścień jest tylko zewnętrznym znakiem wewnętrznego przekonania. Vittorio Viola obejmując w 2021 roku urząd sekretarza Kongregacji Nauki Wiary zdecydował się uczestniczyć w bardzo konkretnym dziele: wyniszczenia dziedzictwa liturgicznego Benedykta XVI, ograniczania księżom  możliwości sprawowania Mszy trydenckiej, a wiernym w niej uczestnictwa; egzekwowania restrykcji, zamykania kolejnych miejsc celebracji; głoszenia ideologicznej narracji, zgodnie z którą Msza trydencka jest reliktem przeszłości skazanym na wegetację na marginesie życia Kościoła.

Vittorio Viola studiował w Papieskim Instytucie św. Anzelma w Rzymie, centrum teologii Novus Ordo Missae. Popularne „Anselmianum” jest głównym ośrodkiem myśli związanym z reformą liturgiczną. Wykłada tam między innymi słynny profesor Andrea Grillo, autor niezwykle licznych, sążnistych i wyjątkowo radykalnych tekstów przeciwko Mszy trydenckiej, uważany za „mózg” operacji „Traditionis custodes”. Viola na Anselmianum również wykładał. Trafił do Kongregacji Kultu Bożego prawdopodobnie właśnie z „klucza” tej uczelni.

Teraz Viola odchodzi z tego urzędu, by objąć ważną funkcję w Bazylice św. Piotra. To od niego będzie zależeć, czy księża mogą czy nie mogą celebrować tam Mszy trydenckiej. Niedawno została zepchnięta do podziemi. W tym roku odmówiono też pielgrzymom tradycjonalistycznym możliwości zorganizowani tam celebracji Vetus Ordo Missae. Za to w 2025 roku do Bazyliki przyszła pielgrzymka LGBT. Takie były rządy poprzedniego archiprezbitera Bazyliki, kardynała Mauro Gambettiego. Leon XIV zesłał go na wygnanie do Abruzji; włoska prasa sugeruje, że pełnił swoje urzędy zbyt „chaotycznie”. Viola ma gwarantować większy porządek. Jaki to będzie porządek?

Nowy „numer dwa” w Dykasterii. NOM w natarciu

Druga decyzja personalna Leona XIV jest jeszcze ciekawsza. Dotyczy następcy Violi, czyli nowego sekretarza Dykasterii Kultu Bożego. Został nim bp Aurelio García Macías, dotychczasowy podsekretarz w tej jednostce Kurii Rzymskiej.

García Macías jest Hiszpanem, związanym z archidiecezją Valladollid. To prominentny liturgista. Tak jak Viola, studiował i wykładał liturgikę na Anselmianum. Przez wiele lat kierował Hiszpańskim Stowarzyszeniem Profesorów Liturgiki. Pracował jako regens seminarium w Valladollid; pełnił wiele innych ważnych kościelnych funkcji. To pełną gębą „człowiek systemu”. Na język hiszpański tłumaczył też prace słynnego Piero Mariniego – wielkiego promotora reformy liturgicznej, w latach 1987-2007 mistrza papieskich ceremonii liturgicznych.

Do Kongregacji Kultu Bożego García Macías trafił w 2010 roku. Najpierw został jej konsultorem, czyli doradcą zewnętrznym. Stałą posadę otrzymał pięć lat później. Kiedy w 2021 roku Franciszek przebudował Kongregację, awansował go na podsekretarza. García Macías został też biskupem. Sakry udzielił mu arcybiskup Valladollid i były szef episkopatu Hiszpanii, ale ciekawsi byli współkonsekratorzy. Pierwszym był Arthur Roche, nowy szef Kongregacji Kultu Bożego. Drugim nuncjusz apostolski w Hiszpanii. Innymi słowy - sama wierchuszka władzy.

García Macías nie odegrał większej roli w ogłaszaniu „Traditionis custodes”, ale firmował prace Kongregacji w kolejnych latach, kiedy ten restrykcyjny dokument wdrażano w życie. O jego znaczeniu mówił w 2022 roku w rozmowie z hiszpańskim portalem Galilea.153. Przypomniał, że Franciszek uznał Novus Ordo Missae za „jedyny wyraz rytu rzymskiego”. Jak deklarował, „głównym celem Kongregacji” jest „promowanie i regulowanie liturgii Kościoła zgodnie z odnową, której pragnął Sobór Watykański II”. Mówił też: „Odnowa, czyli reforma ksiąg liturgicznych, dobiegła końca; nadszedł czas, aby pogłębić i żyć tym, co już zostało zreformowane. Wielkim wyzwaniem dla Kościoła jest dziś konsolidacja życia duchowego każdego z wierzących ochrzczonych w Chrystusie. [...] W Kościele istnieją różne «duchowości», pisane małą literą, jako wolne propozycje, które mogą pomóc wiernym; ale istnieje jedna «duchowość», pisana wielką literą, która jednoczy i jednoczy wszystkich – i jest nią liturgia”. To kardynał Arthur Roche lubi podkreślać, że liturgia wymaga jedności, rozumianej jako narzucenie wszystkim NOM.

W 2023 roku odwiedził meksykańską diecezję San Cristobal de Las Casas. Przez lata pracowano tam nad „inkulturacją” obyczajów ludności indiańskiej do liturgii. Efektem stało się coś, co w mediach ochrzczono jako „ryt majański” – a to za sprawą szerokiej implementacji obyczajowości Majów do Mszy świętej. Formalnie chodziło o „adaptacje”, ale nawet kardynał Felipe Arizmendi Esquivel, główny promotor majańskiej liturgii, określał publicznie zmiany jako „ryt”. Biskup García Macías swoje odwiedziny w diecezji uznał za ubogacające i wyrażał się pochlebnie o tamtejszych zmianach.

W 2026 roku wierni z diecezji Saluzzo w Piemoncie poprosili swojego biskupa o jedną Mszę trydencką na miesiąc. Odmówił. Napisali więc do Watykanu z prośbą o interwencję. Odpowiedzi udzielił im bp García Macías. Odesłał ich z powrotem do biskupa, stwierdzając, że tylko on ma w tej kwestii władzę. Biskup podtrzymał swoją decyzję, wierni zostali z niczym. Podobno część z nich zdecydowała się na uczestnictwo w liturgii sprawowanej przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X.

Konkluzja jest jasna

W świetle tych nominacji, które można nazwać czynami, słowa Leona XIV z katechez o „Sacrosanctum concilium” nabierają znaczenia i siły, których same w sobie by nie miały. Jest już zupełnie jasne: Ojciec Święty nie tylko wyraża aprobatę dla reformy liturgicznej i chwali dziedzictwo swojego poprzednika, ale jest też zdeterminowany, by je kontynuować. To bolesne i dziwne: krótki pontyfikat papieża Benedykta XVI pozostaje ewenementem w historii Kościoła katolickiego po II Soborze Watykańskim. Pragnienie Józefa Ratzingera, by przywrócić katolikom Mszę trydencką, zostało zdławione – i nie widać żadnej szansy na to, by za tego pontyfikatu mogło znowu odżyć.

Paweł Chmielewski

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: