Na cito, czyli kiedy? Czas oczekiwania na pilne badania coraz dłuższy

Czas oczekiwania na wizytę u lekarza w przypadkach pilnych wydłużył się w II kwartale br. w grupie wybranych świadczeń. Kolejka takich pacjentów do tomografii komputerowej wzrosła o połowę w rok – czytamy w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.
Dziennik dotarł do nieopublikowanego jeszcze sprawozdania NFZ za II kwartał br. Z analizy niemal 200 rodzajów świadczeń wynika, że w porównaniu z I kwartałem liczba pacjentów pilnych oczekujących na przyjęcie wzrosła o 62,8 tys. i wyniosła 980 tys. To o 180 tys. więcej niż rok wcześniej.
Jak czytamy w „Rz”, szczególnie szybko rosną kolejki do badań diagnostycznych. Na pilny rezonans magnetyczny czekało 145,3 tys. osób, o 35 tys. więcej niż kwartał wcześniej i o 38,3 tys. więcej niż rok wcześniej. Mediana oczekiwania wzrosła z 29 do 33 dni.
Na tomografię komputerową czekało pilnie 65,8 tys. pacjentów, o niemal połowę więcej niż rok wcześniej. Kolejka do pilnej gastroskopii zwiększyła się o 26 proc., do 42,9 tys. osób, a do kolonoskopii o 20 proc., do 70,4 tys. Od 1 kwietnia NFZ częściowo przywrócił limity na te badania. Za świadczenia wykonane ponad limit Fundusz ma płacić 50–60 proc. wartości, a rozliczenie nastąpi dopiero po zakończeniu roku – przypomina dziennik.
Marcin Martyniak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach i były wiceminister zdrowia, w rozmowie z „Rz” ocenia, że do wydłużenia kolejek przyczyniły się zmiana zasad finansowania i wprowadzenie limitów w trakcie roku, z datą wsteczną. Jego zdaniem może to w przyszłości prowadzić do zwiększenia liczby zgonów, także przedwczesnych.
Z kolei Adam Miller, lekarz internista w trakcie specjalizacji onkologicznej, wskazuje, że placówki ograniczają liczbę badań, ponieważ za nadwykonania otrzymują tylko część należności, z opóźnieniem. W praktyce oznacza to konieczność kredytowania systemu przez szpitale.
Źródło: PAP






