Najpierw oklaskiwali, teraz zapomnieli. Aktorka po tzw. tranzycji porzucona przez Hollywood

ellen.jpg
fot. YouTube / The Tonight Show Starring Jimmy Fallon

Utalentowana aktorka Ellen Page, która postanowiła poddać się procesowi „zmiany płci" i przyjąć imię Elliot, narzeka na brak ofert od reżyserów w Hollywood. Jak na ironię, kiedy kilka lat temu kobieta podjęła nieodwracalną decyzję, była oklaskiwana przez świat pop-kultury.

W jednym z wywiadów internetowych Page ujawniła, że telefony od producentów i reżyserów milczą. Ostatnią rolę po długim czasie nieobecności na ekranie otrzymała w ekranizacji „Odysei” Christophera Nolana, gdzie zagrała jednego z żołnierzy Odyseusza. Decyzja o obsadzeniu w roli greckiego wojownika biologicznej kobiety o filigranowej figurze wywołało falę kontrowersji.

„Wiem, że spotykam się z pewnym ostracyzmem za to, że jestem… Kanadyjką? Nie wiem, o co w tym chodzi” – zażartowała. Kiedy prowadzący zapytał Page, czy chce zrobić sobie przerwę, odpowiedziała stanowczo: „Nie, naprawdę uwielbiam tworzyć – najlepiej dobrą sztukę. To właśnie chciałabym robić”.

Page powiedziała, że podczas pracy nad poprzednimi filmami, takimi jak „Incepcja”, czuła się „naprawdę niekomfortowo”, nawiązując do faktu, że zmagała się z dysforią płciową. „Ale teraz czuję, że skoro to już za mną i nie muszę się z tym zmagać podczas grania… mam wrażenie, że teraz mogłabym stworzyć jedne ze swoich najlepszych ról” - dodała.

Na pytanie, czy zamierza sama proponować swoją ofertę twórcom filmowym, Page przyznała, że ponieważ „wcześniej była postrzegana w określony sposób” – to znaczy jako kobieta – „a teraz jest inaczej, to może warto skontaktować się z ludźmi i spróbować nawiązać w ten sposób relacje… Myślę, że w tej chwili trochę trudno mi jest dostać rolę. Myślę, że wynika to z dość oczywistych powodów”.

Komentatorzy zwrócili uwagę na pasywno-agresywny ton Page, która zdawała się domagać od producentów obsadzenia jej w nadchodzących produkcjach. Niektórzy zauważają również, że proces tzw. tranzycji odbił się negatywnie na głosie aktorki, co ma niebagatelne znaczenie w tego typu pracy. Przyjmowany regularnie testosteron pogrubia bowiem i wydłuża struny głosowe, obniżając ton głosu. Ta charakterystyczna zmiana jest trwała, podobnie jak zabieg mastektomii (usunięcia piersi), pozostawiający wyraźne blizny na klatce piersiowej.

Jak na ironię, jeszcze kilka lat temu Hollywood entuzjastycznie świętowało „transformację” Page. Dzisiaj jednak, kobieta stała się ofiarą ideologii gender, która wykorzystując traumy przeszłości (Page była wykorzystywana seksualnie), oferuje nieodwracalne i fałszywe rozwiązania.

Źródło: X / lifesitenews.com
PR

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: