Niemcy zacieśniają współpracę z Ukrainą. Chodzi o groźne rakiety

Rakieta-3.jpg
fot. Pixabay

Ukraiński przemysł zbrojeniowy rozwija kolejne technologie mające zrekompensować przewagę liczebną Rosji w trwającej wojnie. Zyskać chcą przy okazji Niemcy.

Jednym z najnowszych projektów Ukrainy jest pocisk manewrujący FP-5 „Flamingo”, który według doniesień ma już być wykorzystywany do ataków na cele położone głęboko na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Według niemieckiego dziennika "Merkur", rakieta może przenosić głowicę bojową o masie 1150 kilogramów i razić cele oddalone nawet o 3000 kilometrów. Jej dodatkowym atutem ma być relatywnie niski koszt produkcji w porównaniu z podobnymi konstrukcjami zachodnimi. Ukraińskie zakłady mają obecnie wytwarzać ponad 200 takich pocisków miesięcznie.

Merkur informuje, że zainteresowanie współpracą przy produkcji „Flamingo” wyraził niemiecki koncern zbrojeniowy Diehl Defence z siedzibą w Überlingen. Firma prowadzi rozmowy z ukraińskim producentem Fire Point, powstałym po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Według doniesień część produkcji mogłaby zostać przeniesiona do Niemiec.

Jak podaje gazeta, rozmowy dotyczą nie tylko zwiększenia skali produkcji, ale także poprawy parametrów technicznych pocisku. Szef Diehl Defence Helmut Rauch miał stwierdzić podczas targów lotniczych ILA w Berlinie, że niemiecka firma mogłaby pomóc w udoskonaleniu systemów naprowadzania rakiety, zwiększając jej celność.

Merkur zwraca uwagę, że właśnie precyzja pozostaje obecnie najsłabszym elementem ukraińskiej konstrukcji. Ewentualna współpraca z niemieckim producentem mogłaby pozwolić ukraińskiej armii skuteczniej atakować cele położone daleko za linią frontu.

Źródło: Merkur.de

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: