„Obalenie komuny” 4 czerwca – czy Polacy mają co świętować?

Z badań wynika, że dzień pierwszych, częściowo wolnych wyborów w 1989 roku, nie znajduje się w kanonie pamięci zbiorowej i nie jest też powszechnie rozpoznawany – pisze w środę „Rzeczpospolita”.
Dziennik dotarł do raportu z badań Narodowego Centrum Kultury „Czy chcemy święta wolności? Pamięć 4 czerwca 1989 r.”, którego premierę zaplanowano na piątek.
Z przeprowadzonego przez centrum w lipcu ubiegłego roku na grupie tysiąca respondentów badania sondażowego wynika, że choć 87 proc. Polaków uznaje datę pierwszych, częściowo wolnych wyborów, za ważny moment w historii, to nie funkcjonuje ona powszechnie w kanonie pamięci zbiorowej.
Domniemane „obalenie komunizmu” jest powodem do dumy dla 13 procent badanych, ustępując m.in. bitwie pod Grunwaldem czy Powstaniu Warszawskiemu, a sam 4 czerwca jako powód do dumy wskazuje zaledwie 1 procent respondentów. Data ta jest kojarzona głównie przez ludzi młodych i mieszkańców dużych miast w szerszym kontekście zmian ustrojowych, a nie jako osobne wydarzenie.
Większość badanych ocenia wybory 4 czerwca 1989 r. pozytywnie, podkreślając ich rolę w demokratyzacji i integracji z Zachodem. W tej grupie jest 90 proc. wyborców Rafała Trzaskowskiego i 72 proc. Karola Nawrockiego – podaje „Rz”.
Polacy nie są zgodni, czy 4 czerwca powinien być świętem narodowym. Popiera to 43 proc. badanych, przeciwnego zdania jest 39 proc. Autorzy raportu podkreślają powszechny brak przekonania, czy akurat ta data jest odpowiednia do upamiętnienia upadku komunizmu. Respondenci – jak czytamy w „Rz” – obawiają się przede wszystkim politycznych sporów oraz uwikłania rocznicy w trudny, polaryzujący kontekst transformacji ustrojowej.
Źródło: PAP







