Obie strony coś tracą, a trzeba iść dalej. Franciszek o porozumieniu z Chinami

Papież Franciszek odniósł się do niedawnego porozumienia jakie Stolica Apostolska zawarła z Chinami. Jego zdaniem, porozumienie było owocem kilkuletniego dialogu. Osobiście wziął odpowiedzialność za zatwierdzenie biskupów zaproponowanych przez komunistyczny rząd Chin.
Słowa Franciszka padły podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu w czasie powrotu z pielgrzymki do krajów bałtyckich. Zapytany co sądzi o chińsko – watykańskim porozumieniu, odpowiedział, że jest to owoc dialogu trwającego już kilka lat. Podziękował za prowadzone negocjacje przedstawicielom Stolicy Apostolskiej: abp. Claudio Marii Celli, ks. Rocie Graziosiemu oraz kardynałowi Pietro Parolinowi, watykańskiemu sekretarzowi stanu.
- Kiedy ustalasz warunki pokoju lub prowadzisz negocjacje, obie strony zawsze coś tracą – powiedział Ojciec Święty. - Takie jest prawo. Obie strony tracą, a następnie idziesz dalej – podkreślił. Następnie dodał, że podczas negocjacji „robiono krok w tył, by ostatecznie zrobić dwa do przodu”.
- Mijały miesiące bez odzywania się do siebie, następnie nastąpił Boży czas, który wyglądał na czas Chińczyków. Powoli. To jest mądrość, chińska mądrość – powiedział papież opisując działania drugiej strony negocjacji.
Franciszek osobiście wziął odpowiedzialność za zatwierdzenie biskupów podsuniętych Watykanowi przez chiński rząd. - Ich akta każdego z nich trafiły na moje biurko. Jestem odpowiedzialny za zatwierdzenie tych spraw – podkreślił. - Dostałem list, podpisany zarówno przez przedstawicieli – powiedzmy – tradycyjnego Kościoła oraz Kościoła patriotycznego. Był to dla mnie znak od Boga – oznajmił papież.
- Myślę o oporze, o katolikach, którzy cierpieli. To prawda. I dalej będą cierpieć. Zawsze w porozumieniu jest jakieś cierpienie. Mają wspaniałą wiarę – Franciszek skomentował postawę katolików z tzw. „Kościoła podziemnego” wiernych Stolicy Apostolskiej, prześladowanych przez chiński rząd.
Papież przypomniał - jego zdaniem - podobne przypadki z historii Kościoła. W Ameryce
Łacińskiej przez 350 lat to władze Portugalii i Hiszpanii zatwierdzały biskupów, a w monarchii austro – węgierskiej Maria Teresa czyniła podobnie. „To były inne czasy, które dzięki Bogu się skończyły”.
Źródło: catholicnewsagency.com
PR
Zobacz także:
Polonia Christiana 9. Komunizm - 20 lat później
Polonia Christiana 6. Azja męczenników








