Pary jednopłciowe „mają prawo do wychowywania dzieci”? Tomasz Terlikowski znowu szokuje

59088.jpg
(Tomasz Terlikowski fot. By Bartosz Zielinski (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons)

Niektóre homoseksualne pary wychowują nawet dzieci i uważam, że mają do tego prawo. I znów, możemy się spierać, czy dopuścić do adopcji dziecka przez parę jednopłciową, ale są już takie pary, które wychowują dzieci adoptowane przez jednego z partnerów - mówi Tomasz Terlikowski w najnowszym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

W obszernym wywiadzie popularny publicysta i autor książek podzielił się refleksją na temat kwestii LGBT+ w odniesieniu do nauki Kościoła katolickiego. Zapytany o to, czy pary jednopłciowe mogą tworzyć rodziny i adoptować dzieci, Terlikowski odpowiedział twierdząco. 

„Może i wiele takich par tworzy. Możemy prawnie się spierać, czy pary homoseksualne mogą być uznawane za małżeństwa, ale nie mam wątpliwości, że to są pełnowartościowe rodziny. Jeżeli ludzie żyją razem i się wspierają, są rodziną. Niektóre homoseksualne pary wychowują nawet dzieci i uważam, że mają do tego prawo. I znów, możemy się spierać, czy dopuścić do adopcji dziecka przez parę jednopłciową, ale są już takie pary, które wychowują dzieci adoptowane przez jednego z partnerów” - powiedział.

Prowadzący RMF FM przekonywał, że dla dobra dziecka powinno być możliwe przysposobienie dziecka z poprzedniego związku przez jednego z homoseksualnych rodziców. Postawiony przed stwierdzeniem, że „dla takich par nie ma miejsca w Kościele”, Terlikowski zasugerował, że osoby homoseksualne lub borykające się z problemem tożsamości płciowej potrzebują przed wszystkim afirmacji ludzi Kościoła - zarówno duchownych jak i wiernych. Popularny publicysta podał przykład, jak kiedyś poproszono go wraz z małżonką o wygłoszenie rekolekcji dla rodziców takich dzieci. Warunkiem było jednak wyraźne podkreślenie stanowiska Kościoła w tej sprawie. 

Zróbmy to razem!

„Odmówiliśmy, bo oni doskonale wiedzą, jakie ono jest, a jak mamy zrobić rekolekcje, to bez oceniania, z przestrzenią na modlitwę i rozmowę” - wyjaśnił. W ocenie Terlikowskiego, przypominanie takim osobom nauczania Kościoła na temat grzechów homoseksualnych i chrześcijańskiej antropologii to „forma przemocy”. 

W przekonaniu publicysty, Kościół w Polsce „nie ma propozycji” dla osób ze środowiska LGBT+, którzy mają autentyczną potrzebę religijności. Zwrócił jednak uwagę, że „na świecie jest różnie”, oraz że są wspólnoty chrześcijańskie, które zajmują zupełnie odmienne stanowisko niż Kościół katolicki.

„To też moje doświadczenie, że tak chcemy być ortodoksyjni w znaczeniu litery prawa, że zapominamy, że poza literą jest człowiek. Nie człowiek jest dla szabatu, a szabat dla człowieka” - przekonywał.

Prowadzący zasugerował, że ciężko jest wierzyć w ewolucję poglądów autora, który jeszcze w 2013 r. napisał książkę "Tęczowe chrześcijaństwo. Homoseksualna herezja w natarciu"? oraz twarzował polityce antygenderowej polskiego episkopatu. Publicysta przekonywał, że wielki wpływ miały na niego własne dzieci, teraz już dorosłe, które dzisiaj „mają wiele do powiedzenia w dynamicznym dialogu”. To także doświadczenie pracy w komisji dominikańskiej ds. wyjaśnienia nadużyć Pawła M. Wreszcie, zmianę poglądów w tej sprawie tłumaczy licznymi spotkaniami z „osobami homoseksualnymi i transpłciowymi”.

Źródło: Facebook.com / wyborcza.pl
PR

76872.png

Czy homolobby jest stygmatyzowane? Publicystyczne kuriozum Terlikowskiego na łamach „Więzi” [OPINIA]

„Problemem pozostaje niedojrzałość, klerykalizm, brak odpowiednich metod reagowania. Stygmatyzacja jednego środowiska jest niesłuszna” – pisze na stronie pisma „Więź” Tomasz Terlikowski. O jakim środowisku mowa? O homoseksualnym lobby, które rozpanoszyło się w strukturach Kościoła.  Dotychczas, na podstawie statystyk z takich krajów jak Stany Zjednoczone i Niemcy przyjęło się uważać, że ogrom...Czytaj dalej

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: