Prezydent Finlandii mówi o zmianie w NATO. „Trzeba dążyć do pokoju z Rosją”

moscow-3895333_1280-2.jpg
Moskwa, zdjęcie ilustracyjne, fot. Image by Oleg Shakurov from Pixabay

Od kilku dni można usłyszeć o zintensyfikowaniu działań dyplomatycznych mających doprowadzić do zakończenia wojny na Ukrainie. 20 października w Oslo odbyło się spotkanie prezydenta Finlandii, premiera Norwegii i prezydenta Ukrainy z wysłannikiem amerykańskim negocjującym z Władimirem Putinem. Po szczycie w Oslo, fiński lider Alexander Stubb ogłosił, że to „dobry dzień dla pokoju”. Powiedział także coś więcej, wskazując na trwałą zmianę stosunków transatlantyckich i potrzebę porozumienia się z Rosjanami w obliczu wyzwań dla bezpieczeństwa. 

Spotkanie w Oslo miało być zorganizowane przesz Norwegów na prośbę Wołodymyra Zełenskiego, który oznajmił, że jest „gotowy do negocjacji”. Oczekuje trójstronnych rozmów z udziałem USA.

Prezydent Finlandii stwierdził po szczycie w norweskiej stolicy z udziałem premiera Norwegii Jonasem Gahr Støre, prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i specjalnego wysłannika prezydenta USA Donalda Trumpa, Stevena Witkoffa, że poczyniono „rzeczywisty postęp” w kierunku zawarcia porozumienia pokojowego.

Zróbmy to razem!

- Z mojego doświadczenia wynika, że ​​pokój wymaga cierpliwości. Niestety, wojna nie czeka. Ludzie giną każdego dnia. Myślę, że dzisiejszy dzień był krokiem w dobrym kierunku – mówił Stubb na wspólnej konferencji prasowej, dodając, że spotkanie było „dobrym dniem dla pokoju”.

W środę Stubb, który jest kreowany na wielkiego męża stanu i aktywnie bierze udział w różnych negocjacjach dyplomatycznych na całym świecie, nalegał na rozpoczęcie negocjacji między Rosją, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi. Te ostatnie mają dać gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie, co jest jedną z priorytetowych kwestii w negocjacjach umowy z Rosjanami.

Stubb w środę odbierał nagrodę amerykańskiego think tanku Atlantic Council za przywództwo na rzecz jedności europejskiej i umocnienie pozycji Finlandii w NATO. Podczas przemówienia wygłoszonego z tej okazji na Uniwersytecie Helsińskim wskazał, że relacje Finlandii z USA uległy trwałej zmianie i „nie ma powrotu do dawnych relacji transatlantyckich”. Zaznaczył, że „zmieniły się” one, ale „nie wiemy dokładnie jak”. Fiński lider podkreślił, że jego kraj musi utrzymać stosunki ze Stanami Zjednoczonymi zarówno w dziedzinie obronności, jak i administracji oraz dyplomacji.

Mówił o tym, że zwiększyły się rosyjskie możliwości technologiczne w związku z wojną na Ukrainie i tak samo Kijów szybko rozwinął swoje zdolności w zakresie technologii wojskowych.

Stubb, który do niedawna zachowywał wojowniczą postawę wobec Moskwy, obecnie zasugerował, że trzeba zrezygnować „z tendencji do lekceważenia rosyjskich sił zbrojnych”. Podkreślił, że Rosjanie „mają takie samo doświadczenie technologiczne jak Ukraina”. Konieczna jest więc adekwatna ocena sytuacji, realizm, aby starać się niejako rozładować napięcie i znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie w obliczu zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Rezonuje to ze zmianą w podejściu ekipy Donalda Trumpa do wojny na Ukrainie. Wydaje się, że administracja amerykańska chce zamknąć sprawę wojny za naszą wschodnią granicą, między innymi ze względu na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie.

W zeszłym tygodniu Trump nazwał falę ataków Ukrainy na rosyjskie rafinerie „hańbą”, dodając, że Zełenski jest „trudniejszy we współpracy niż [prezydent Rosji Władimir] Putin”. Zawarł także umowę z Rosjanami w sprawie dostaw oleju napędowego, która przewiduje import rosyjskich surowców na rynki amerykańskie i globalne, w ramach tymczasowo zniesionych sankcji.

Ukraina jeszcze w zeszłym tygodniu oskarżyła Stany Zjednoczone o ukrywanie informacji wywiadowczych odnośnie do rosyjskich ataków. Zełenski żalił się ponadto agencji Bloomberg, że Trump naciska na Ukrainę, by się poddała.

W ciągu zaledwie kilku dni nastąpiła dramatyczna zmiana narracji. Zełenski co innego mówił na konferencji prasowej w Oslo, optymistycznie wypowiadając się na temat zakończenia wojny.

Fiński prezydent Stubb zauważył, że to, co obserwujemy publicznie, jeśli chodzi o relacje ukraińsko-amerykańskie, zupełnie inaczej wygląda za kulisami, dając do zrozumienia, ze Zełenski nie zachowuje tak wojowniczej postawy.

Po szczycie w Oslo specjalny wysłannik Trumpa, Witkoff, udał się do Petersburga, gdzie przedstawił Putinowi i innym czołowym dyplomatom rosyjskim zachodnią propozycję zakończenia wojny.

Stubb wyartykułował w swoim przemówieniu na Uniwersytecie Helsińskim, że chociaż Finlandia dysponuje silnym potencjałem obronnym, ma silnych partnerów i sojuszników, to „nigdy nie chciałaby znaleźć się w konflikcie zbrojnym z Rosją ani żadnym innym krajem”. Musi być przygotowana na szereg zagrożeń i odstraszać wroga.

Zauważył, że dziś „życie w niepewności jest trudne, ale konieczne”. Więcej jest we współczesnym świecie „odcieni szarości”. Powołując się na najbardziej wpływowego fińskiego myśliciela w zakresie polityki zagranicznej, Jaakko Iloniemi, honorowego przewodniczącego Rady Atlantyckiej w Helsinkach, zaznaczył, że stawia na realistyczną ocenę sytuacji i aktywne zaangażowanie.

Stąd jego wezwanie do bezpośrednich negocjacji między Ukrainą, Rosją i Stanami Zjednoczonymi w sprawie spornych terytoriów i gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.

Szczyt w Oslo miał na celu złagodzenie napięć między Waszyngtonem a Kijowem, ustalenie europejskich i ukraińskich priorytetów przed spotkaniem Witkoffa z Putinem oraz uzgodnienie dalszych kroków w negocjacjach.

Kluczowe są rozmowy w sprawie sporów terytorialnych, które stanowią jedną z głównych przeszkód w osiągnięciu porozumienia.

Fiński prezydent uważa, że Waszyngton musi dać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy i ustalić zasady bezpieczeństwa Europy po zakończeniu wojny za naszą wschodnią granicą.

Negocjatorzy mieliby zająć się kwestiami monitorowania zawieszenia broni, przebiegu linii kontaktowych, bezpieczeństwa energetycznego, dostaw żywności i wymiany jeńców. Bez kompromisów w sprawie terytorium i gwarancji bezpieczeństwa nie ma mowy o pokoju.

Rosjanie wykonali pewien gest w stosunku do Amerykanów, uwalniając Stephena Hubbarda, 74-letniego emerytowanego amerykańskiego nauczyciela, uwięzionego w Rosji pod zarzutem walki jako najemnik na rzecz Ukrainy. Witkoff podziękował za uwolnienie Hubbarda, mówiąc, że rosyjski przywódca wykazał się „humanitaryzmem”, ponieważ nie oczekiwał niczego w zamian.

Jeśli chodzi o Rosję, to ta nadal domaga się kontroli nad całym obwodem donieckim i sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w NATO. Kijów chce gwarancji bezpieczeństwa ze strony Amerykanów i zakończenia rosyjskich ataków.

Putin poruszył kwestię współpracy gospodarczej z Waszyngtonem, w tym eksportu nawozów i zaoferował Trumpowi pomoc w sprawie Iranu.

Źródła: yle.fi, helsinkitimes.fi

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: