Prezydent Nawrocki: Zełenski przywykł, że dawaliśmy mu wszystko

- Mam poczucie, że prezydent Wołodymyr Zełenski przez ostatnie lata przywykł do sytuacji, w której bierze Polskę za pewnik. Z nami nic nie trzeba ustalać, nie trzeba rozmawiać, bo byliśmy i dawaliśmy wszystko - powiedział prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z wp.pl. Zdaniem głowy naszego państwa, Ukraina pomimo korzystania z naszej ogromnej pomocy, nie traktuje nas po partnersku.
W rozmowie z portalem wp.pl prezydent jasno podkreślił, że powinniśmy nadal wspierać Ukrainę, ale ta musi zacząć nas traktować po partnersku. - Naszym interesem jest wsparcie kraju, który walczy z egzystencjalnym wrogiem Polski - Rosją - oraz broni wartości, do których nam jest blisko. Powinniśmy wspierać Ukrainę i wspieramy ją. Jednocześnie powinniśmy doprowadzić - i wierzę, że mi się to uda - do partnerskiego traktowania Polski przez Ukrainę. Konflikt trwa blisko cztery lata i mam wrażenie, że my - Polacy - często nie czujemy się w tej relacji jak partnerzy - powiedział Karol Nawrocki 15 grudnia.
Prezydent wyjaśnił, że partnerstwo oznacza otwartość na problemy akcentowane przez drugą stronę - w tym na kwestie historyczne. - Mamy swoje oczekiwania wobec Ukrainy, tak jak wszystkie inne państwa na świecie. Jeżeli w sprawach, które dla Polaków są ważne - takich jak ekshumacje na Wołyniu - widzimy, że dla strony ukraińskiej nie są one nawet przedmiotem realnego rozważenia, to pojawia się pytanie: gdzie jest partnerstwo? Liczę, że się to zmieni - wskazał Nawrocki.
W opinii głowy państwa, należy podjąć trudne tematy na linii Polska-Ukraina, w tym kwestię ekshumacji na Wołyniu, czy ochronę polskiego rynku przed nierówną konkurencją ze strony ukraińskich rolników. - Naprawdę wspieramy Ukrainę i będziemy to robić nadal, tylko musimy nauczyć się funkcjonować jak partnerzy, a nie jak "junior partnerzy" - zaakcentował prezydent.
Karol Nawrocki zauważył również, że nasz wysiłek w pomoc Ukrainie był przez nią wielokrotnie marginalizowany, a Wołodymyr Zełenski i jego administracja popełniły wiele błędów w dyplomacji. - Wystarczy wspomnieć jego wypowiedź na poprzednim zgromadzeniu ONZ, kiedy mówił, że Ukraina w pierwszych dniach wojny była sama. Nie była sama, to oczywista nieprawda. Dalej? Pamiętamy, jak wypowiadał się w Olsztynie Dmytro Kułeba [były minister spraw zagranicznych Ukrainy - red.] o kwestiach historycznych i sposób, jak je zbywał. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tak ogromny wysiłek wsparcia od całego narodu - społeczeństwa, rządów, prezydentów - był marginalizowany. To nie jest partnerstwo - powiedział prezydent RP. - My działaliśmy nie tylko językiem gestów, symboli, zapalania zniczy czy noszenia żółto-niebieskich flag. Oddaliśmy część naszego potencjału obronnego po to, aby pomóc naszemu partnerowi - dodał.
Gość wp.pl został również zapytany o jego relacje z Donaldem Tuskiem oraz o wpis premiera dotyczący stadionowych bandytów w Gdyni i koło Białegostoku. Szef rządu napisał bowiem: "Policja już wyłapała część sprawców. Na szczęście tutaj prezydent nie ma prawa weta". Zdaniem Nawrockiego, Tusk tym wpisem "ośmieszył się". - Nie traktuję tego osobiście, nie oceniam też premiera Donalda Tuska jako człowieka. Jest mi to obojętne, jaki jest prywatnie, czy biegał z tym szlauchem czy nie. Oceniam go wyłącznie jako premiera Polski. I uznaję go za najgorszego - powiedział prezydent.
Źródło: wp.pl
AF






