Prezydent: politycy straszą wojną z powodów sondażowych. Rząd liczy na „efekt flagi”

Nawrocki 32u4ju329urth32ytu38h.jpg
fot. prtscr/youtube/Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki wskazał w rozmowie z Rzeczpospolitą, że doniesienia o rzekomo bliskiej agresji Rosji powielane są przez polityków opcji rządzącej w celu mobilizacji poparcia społecznego. Według głowy państwa żaden alarmujący raport obcych służb, na który powoływał się szef rządu, nie istnieje. W nadziei na zwycięstwo wyborcze nieodpowiedzialni politycy straszą agresją Moskwy, uważa prezydent.

– To, co się dzieje, czyli wojna hybrydowa, w której jesteśmy na Bałtyku, na lądzie i w powietrzu, jest oczywiście społecznie zauważalna, szczególnie w województwach wschodnich. Ja natomiast patrzę na to zupełnie inaczej. Mam trochę żalu do nieodpowiedzialnych polityków, którzy straszą Polaków wojną z powodów czysto politycznych, sondażowych – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Karol Nawrocki.

Prezydent odniósł się do wypowiedzi szefa rządu, który we wrześniu br. informował o rzekomym raporcie CIA, który miał zwiastować możliwy rychły atak Rosji. Zdaniem Karola Nawrockiego szef rządu sprawozdanie to „wymyślił”.  – Postawiło nas to w bardzo trudnej sytuacji wobec sojuszników. Tak było z wywiadem w «Financial Times» i z wymyślonym przez pana premiera raportem CIA. Kiedy spotykam się z naszymi partnerami na świecie, słyszę wprost pytanie: czy wy wiecie coś więcej niż my? To jest bardzo niebezpieczna sytuacja – stwierdził prezydent.

Według Karola Nawrockiego w przeciągu ostatnich miesięcy zagrożenie ze strony Kremla nie wzrosło w żaden istotny sposób. Jak zaznaczył prezydent, naiwnym byłoby sądzić, że Kreml ma wobec Polski dobre intencje i nie zamierza destabilizować państwa polskiego. Podkreślił jednak, że mimo świadomości ryzyka, brak jest dowodów na to, by gotowość do eskalacji konfliktu ze strony Rosji uległa znaczącemu podwyższeniu.

– Tylko jeśli ktoś żył w wyidealizowanym obrazie Rosji, to obecna sytuacja jest dla niego nowa. Rosja zawsze była i jest zagrożeniem. Znam raporty Sojuszu Północnoatlantyckiego, jestem w kontakcie z przywódcami. Poziom zagrożenia nie zmienił się istotnie w ciągu ostatniego pół roku, nie mogę jednak przytaczać wprost raportów czy zmieniać ich klauzul. Informacje, które dziś publicznie podaje premier Donald Tusk, miałem już wtedy, kiedy zostałem prezydentem. Zmieniło się jedno: jeden z polityków uporczywie wykorzystuje to zagrożenie dla własnych korzyści politycznych. Tak to odczytuję. Jako prezydent mam równie dużo informacji, o ile nie więcej. Nie widzę drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego – mówił rozmówca „Rzeczpospolitej”.

W ocenie Karola Nawrockiego obóz rządzący postępuje nieodpowiedzialnie, zajmując się „dystrybucją strachu”, a nie budowaniem odporności kraju. Narracja ta nie przyczynia się do podniesienia gotowości narodu na odpowiedź na zagrożenia. Może jednak, jak czytamy na portalu opoka.org.pl, wywołać „efekt flagi”, czyli skłonić obywateli do poparcia obecnej władzy w obliczu poczucia zagrożenia.

Źródło: opoka.org.pl

FA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: