Prof. Jan Żaryn: Polska nie jest Ukrainie potrzebna. Dla Kijowa liczą się Niemcy

Jan Żaryn.jpg
fot. prtscr/youtube/PCh24TV

Prof. Jan Żaryn odniósł się o skandalicznej decyzji prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojsk specjalnych imienia „Bohaterów UPA”. Zdaniem historyka na umacnianie kultu zbrodniarzy na Ukrainie ma wpływ niemiecka emigracja. Polskie racje historyczne i pamięć narodowa nie są dla Ukrainy sprawami pierwszej wagi – ponieważ dla Kijowa ważne są relacje z Berlinem, uważa ekspert. 

Na łamach portalu wpolityce.pl opublikowano wywiad z prof. Janem Żarynem, poświęcony nadaniu przez prezydenta Wołodymyra Zełeneskiego imienia „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.

Zdaniem historyka kierunek ukraińskiej polityce historycznej wyznaczają środowiska emigracyjne, osiadłe na stałe w Niemczech.

Zróbmy to razem!

– Z jednej strony ta ukraińska emigracja w jakiejś mierze stymulowała i nadzorowała rozwój, a potem upadek partyzantki OUN-UPA w walkach z Sowietami do początku lat 50. To był okres zimnej wojny i stanowiło to dla Niemiec i Europy Zachodniej taką możliwą do przyjęcia koncepcję współpracy. A z drugiej strony rozpoczęła się bardzo silnie rozbudowywana, świadomie tworzona historiografia, która nie tylko obejmowała postać Bandery, który mieszkał w Niemczech Zachodnich, ale obejmowała także całą formację [OUN- UPA – red.] Tak tworzona rzeczywistość, szczególnie na terenie Niemiec, moim zdaniem zaowocowała bardzo silnymi związkami ukraińsko-niemieckimi, które oczywiście nie były przypadkiem, bo sięgały pokoju brzeskiego z 1918 roku, który to Traktat Brzeski trzeba dzisiaj Polakom przypominać – mówił ekspert.

Przypomniany przez historyka traktat między Austrią, Niemcami i Ukrainą obiecywał oddanie w ręce ukraińskie polskich ziem, znajdujących się na terenie ówczesnego Królestwa Galicji – Lwowa, Przemyśla i Chełmszczyzny.

Według historyka pokłady antypolskich przekonań w ukraińskiej polityce historycznej są silniejsze, niż chcemy sądzić. Jego zdaniem może to w przyszłości skutkować poważnymi konsekwencjami.

– Państwo ukraińskie nie ma innej, tak silnie rozbudowanej historiografii dotyczącej powstawania walki o niepodległość, jak historia OUN-UPA. I to jest dla nas znak istnienia pewnej kwadratury koła, w której jesteśmy. Dziś brzmi ona politycznie w ten sposób, że gdy Ukraina wygra wojnę z Rosją, to moim zdaniem, będzie państwem dla nas niebezpieczniejszym nawet niż Rosja - paradoksalnie. To jest coś, do czego trzeba się przygotowywać. Nie mówię oczywiście, że tak będzie na pewno, natomiast jest to wersja bardzo prawdopodobna i oczywiście będzie ona związana bardzo silnym sojuszem niemiecko-ukraińskim – ostrzegał prof. Jan Żaryn.

Ekspert wyraził nadzieję na zrozumienie przez polskich decydentów tej rzeczywistości. W jego ocenie gloryfikacja zbrodniarzy spod znaku OUN i UPA stanowi fundament ukraińskiej polityki historycznej, a zbliżenie z Niemcami to naturalna ambicja polityczna Kijowa.

Jak zaznaczył prof. Jan Żaryn, szczególnie w obliczu podobnych faktów, nie sposób zadbać o interes państwa kierując się romantycznym mitem braterskiej walki o wolność „naszą i waszą”. Ukraina jako państwo ma swoje interesy – a w niektórych kwestiach poważnie sprzeczne z polskimi racjami, podkreślał profesor.

Źródło: wpolityce.pl

FA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: