Reforma Grzegorza XIII, czyli jak z kalendarza „zniknęło” 10 dni

Kiedy ludzie położyli się spać 4 października 1582 roku, obudzili się dopiero… 15 października. Spali jednak tylko jedną noc, ponieważ 10 dni „zniknęło” wówczas z kalendarza. Wszystko za sprawą decyzji papieża Grzegorza XIII, który postanowił naprawić niedokładność obowiązującego od wieków kalendarza juliańskiego i wprowadził nowy system, którym posługujemy się do dziś.
Zanim Grzegorz XIII zreformował kalendarz, kraje chrześcijańskie posługiwały się kalendarzem wprowadzonym przez Juliusza Cezara w Rzymie w 45 r. przed Chr. Kalendarz juliański zakładał, że rok ma 365 dni, a co cztery lata przypada rok przestępny liczący 366 dni. W rezultacie średnia długość roku wynosiła 365,25 dnia – nieco więcej niż rzeczywista długość roku astronomicznego, który trwa około 365,2422 dnia.
Różnica wydawała się niewielka i wynosiła około 11 minut rocznie. Z czasem błąd jednak narastał. Od soboru nicejskiego w 325 roku, podczas którego ustalono zasady wyznaczania daty Wielkanocy, przesunięcie wynosiło już około 10 dni. W rezultacie astronomiczna wiosna zaczynała się już 11 marca, a wraz z nią przesuwały się daty świąt ruchomych, takich jak Wielkanoc czy Zesłanie Ducha Świętego.
Grzegorz XIII postanowił skorygować ten błąd i w 1582 roku wydał bullę Inter gravissimas, wprowadzającą nowy kalendarz, nazywany dziś gregoriańskim. Zgodnie z jej postanowieniami po czwartku 4 października nastąpił od razu piątek 15 października. W ten sposób dziesięć dni zostało pominiętych w rachubie kalendarzowej.
Zmiany objęły również zasady ustalania lat przestępnych. Nadal przypadają one co cztery lata, jednak w przypadku lat kończących się na „00” rokiem przestępnym jest tylko ten, który można podzielić przez 400. Dlatego rok 2000 był przestępny, podczas gdy 1900 – nie. Średnia długość roku gregoriańskiego wynosi więc 365,2425 dnia, dzięki czemu różnica względem roku astronomicznego narasta znacznie wolniej – o jeden dzień w ciągu ponad 3 tys. lat.
- Nasz kalendarz, tzw. gregoriański, jest tak ustalony, aby pory roku wypadały zawsze dokładnie w tych samych częściach roku kalendarzowego – wyjaśnił dr Andrzej Sołtan z Polskiej Akademii Nauk w „Popołudniu z Jedynką”.
Polska była jednym z pierwszych krajów, które przyjęły nowy kalendarz. W 1582 roku zrobiły to również m.in. Hiszpania, Portugalia oraz państwa z terenów dzisiejszych Włoch. Do reformy z rezerwą podchodziły natomiast przede wszystkim kraje protestanckie i prawosławne. Jedną z przyczyn niechęci był fakt, że została ona przeprowadzona z inicjatywy katolickiego papieża.
Ponieważ jednak kraje katolickie były „do przodu” o 10 dni, różnica ta z czasem zaczęła powodować praktyczne problemy, m.in. w handlu, podróżach, czy sprawach urzędowych. W efekcie Wielka Brytania zdecydowała się przyjąć kalendarz gregoriański w 1752 roku. Rosja zrobiła to dopiero w 1918 roku, a Grecja – jako jeden z ostatnich krajów Europy – w 1923 roku.
Źródło: polsatnews.pl
AF






