Rosnące ceny energii zmienią krajobraz polityczny w USA i Europie?

Rosnące ceny energii elektrycznej to obecnie najbardziej zapalny punkt w polityce zarówno Europy, jak i Stanów Zjednoczonych – donosi „Politico”. Medium zaznacza, że politycy „spieszą się, aby zapobiec gwałtownym wzrostom cen energii elektrycznej z pilnością niewyobrażalną jeszcze rok temu”.
I tak, w Wielkiej Brytanii nowy premier Andy Burnham już pierwszego dnia urzędowania zniósł VAT od energii elektrycznej. Tej zimy ceny energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii mają osiągnąć pułap najwyższy od trzech lat.
Co prawda, nie zniesienie, a obniżenie podatku od energii elektrycznej wycofanie się z europejskiego rynku energii elektrycznej zapowiedziała liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen.
W Stanach Zjednoczonych protest wyborców przeciwko „pożeraczom prądu”, to jest centrom danych nowej generacji, związanych ze szkoleniem tak zwanej sztucznej inteligencji, windującymi ceny energii dla zwykłych obywateli, zmusiły tamtejszych gubernatorów np. w Pensylwanii czy Teksasie do nagłego wprowadzenia ograniczeń w zakresie tworzenia energochłonnych obiektów, których powstanie niegdyś wspierali.
Oscar de los Santos, lider demokratów w Arizonie przyznał, że w poprzednich cyklach wyborczych nie widział, by Amerykanie „martwili się rachunkami za media i kosztami energii elektrycznej”. Obecnie ta kwestia jest tak ważna, że demokraci liczą, iż właśnie obawy wyborców związane z wysokimi kosztami energii z powodu rozwoju AI pozwolą im odnieść zwycięstwo w Izbie Reprezentantów stanu po raz pierwszy od 60 lat.
„Politico” wskazuje, że rosnące ceny energii elektrycznej zmieniają mapę polityczną w nieoczywisty sposób, ponieważ kwestię tę wykorzystują np. postępowi demokraci w USA, jak i przedstawiciele „skrajnie prawicowi” z Europy np. Alternatywa dla Niemiec (AfD).
W obecnej sytuacji w USA, prezydent Donald Trump promuje plan, który nakłada na firmy technologiczne obowiązek wytwarzania i ponoszenia wyższych kosztów w związku ze zużyciem energii elektrycznej w ich obiektach AI. W Arizonie demokraci zabiegają o zniesienie ulg podatkowych dla inwestycji w centra danych.
Dwukrotny wzrost globalnego zapotrzebowania na energię elektryczną z powodu wzrostu zużycia energii o 38% w 2025 roku przez pojazdy elektryczne i o 17% przez centra danych, a także wzrost zapotrzebowania gospodarstw domowych w związku z instalacją klimatyzacji i pomp ciepła, jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energii, powoduje, że „energia elektryczna stała się znacznie ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej”.
Zdaniem szefa organizacji Eurasia Group, Geralda Buttsa, byłego doradcy dwóch kanadyjskich premierów, w tym Marka Carneya, należy spodziewać się w ciągu najbliższych 25 lat wykładniczego wzrostu zużycia energii elektrycznej do coraz większej ilości celów.
Nie ma co się oszukiwać, cena energii elektrycznej w związku z postępującą cyfryzacją będzie rosła. Mówi o tym także dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), Fatih Birol.
O ile jeszcze do niedawna, energia elektryczna odgrywała drugorzędną rolę w stosunku do ropy naftowej pod względem znaczenia politycznego, a rządy dostosowywały swoje decyzje do wrażliwości wyborców na wysokie ceny paliw, o tyle obecnie energia elektryczna stała się ważniejsza. Popyt na ropę naftową został ograniczony z powodu wzrostu liczby pojazdów elektrycznych.
W 2023 roku benzyna, olej napędowy i inne produkty ropopochodne stanowiły około 40 procent globalnego zużycia energii końcowej, czyli prawie dwa razy więcej niż energia elektryczna.
Jednak, te trendy zmieniają się w związku z postępującą elektryfikacją światowej gospodarki. Za kilkadziesiąt lat zużycie energii elektrycznej ma dorównać zużyciu ropy naftowej - sugeruje Jason Bordoff, kierownik Centrum Globalnej Polityki Energetycznej na Uniwersytecie Columbia. Dodaje on jednocześnie, że „ludzie będą coraz bardziej wrażliwi na ceny energii elektrycznej” i „to się dopiero zaczyna”.
W Stanach Zjednoczonych politycy republikańscy - wskutek presji wyborczej - zostali zmuszeni do wprowadzenia moratorium na budowę centrów danych. Sukcesy w prawyborach odnotowali demokraci między innymi w Kolorado, Michigan i Kansas.
Szykowany na prezydenta USA w 2028 roku, gubernator Shapiro, ogłosił niedawno, że centra danych ubiegające się o pozwolenie na działalność w Pensylwanii będą musiały zobowiązać się do pokrycia kosztów podłączenia do sieci.
Republikański gubernator Abbott, który przez trzy kadencje zachęcał inwestorów do tworzenia centrów danych na terenie Teksasu, został zmuszony do wstrzymania polityki zatwierdzania nowych projektów, rezygnacji z przyznawania ulg podatkowych i dotacji dla tych centrów. Abbott zmienił kurs w obliczu wyrównanej walki w tegorocznych wyborach uzupełniających do kongresu. Demokraci liczą na zwycięstwo w nadchodzących elekcjach. Republikanie zaś obawiają się flirtu z potentatami od AI. Kwestia ta bowiem „jednoczy ludzi bardziej na prawo i bardziej na lewo”, jak zaznacza Doug Heye, były rzecznik Krajowego Komitetu Republikanów i wieloletni działacz polityczny.
Naukowcy z Lawrence Berkeley National Laboratory w USA przekonują, że za wysokie rachunki za prąd w Stanach Zjednoczonych, niemal w całym kraju nie odpowiadają energochłonne obiekty takie, jak centra danych, lecz modernizacja starych słupów i przewodów, ceny gazu ziemnego i obowiązek korzystania z energii odnawialnej.
W stanach takich jak Pensylwania i Wirginia, szybkie tempo rozwoju centrów danych przewyższyło możliwości przedsiębiorstw energetycznych w zakresie uruchamiania nowych elektrowni, co skutkuje wyższymi cenami.
W Europie większy nacisk kładzie się na zachowanie wielowiekowych tradycji przemysłowych. W największej gospodarce przemysłowej, w Niemczech odnotowuje się jedne z najwyższych rachunków za prąd w całej UE. Berlin musi obniżyć koszty energii dla swoich producentów, którzy dążą do elektryfikacji części swoich procesów opartych na paliwach kopalnych.
„Ceny energii elektrycznej w Europie są strukturalnie zbyt wysokie” – narzekała na początku tego roku szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Ceny energii elektrycznej w Europie są ściśle powiązane z kosztami gazu ziemnego, którego znaczna część pochodziła kiedyś z Rosji. Wojna Rosji z Ukrainą, ceny te gwałtownie wywindowała.
Rosnące rachunki za prąd miały przyczynić się do sukcesów wyborczych „skrajnej prawicy” w Niemczech i we Francji.
Tymczasem, Komisja Europejska przygotowuje plany dalszej elektryfikacji gospodarki, która ma zaowocować podwojeniem zużycia energii elektrycznej do 2040 roku. O nowych planach, które mają „raz na zawsze zakończyć ekspozycję na szoki cenowe paliw kopalnych” mówiła von der Leyen w przesłaniu wideo na konferencji przemysłu naftowego w Norwegii w zeszłym tygodniu.
Źródło: politico.eu
AS






