Sanktuarium Matki Bożej Budsławskiej. Tu dzieją się cuda

MB-Budslaw.jpg
kvit84, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons / Public domain, via Wikimedia Commons

Najczęściej odwiedzane przez pielgrzymów sanktuarium Maryjne Kościoła Katolickiego na Białorusi w Budsławiu, które istnieje już 413 lat, zaczęło na swojej stronie internetowej codziennie publikować opisy cudownych uzdrowień duchowych i fizycznych jakie miały i wciąż mają tam miejsce. Co ciekawe słynący łaskami obraz Matki Bożej Budsławskiej, w obawie przed niszczycielską ręką Rosjan, przez 10 lat był przechowywany w kościele w Sokółce, w którym w październiku roku 2008 wydarzył się Cud Eucharystyczny.

Cuda

Pierwszym cudem (rok 1617) w Budzie, jak wówczas nazywała się ta miejscowość, udokumentowanym przez bernardyńskiego przeora tamtejszego klasztoru Eleuteriusza Zielejewicza w księdze pt. „Niebiański Zodiak na Ziemi”, było uzdrowienie 5 letniego Józafata Tyszkiewicza. Chłopiec stracił wzrok i żaden medyk nie mógł nic na to poradzić. Zrozpaczeni rodzice w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pielgrzymowali z ukochanym dzieckiem po zdrowie do łaskami słynącego obrazu Matki Bożej w Budzie. Matka Boża z uzdrowieniem dziecka nie czekała ani chwili. Zaledwie rodzina przekroczyła próg świątyni, Józafat odzyskał wzrok. Kiedy dorósł, zrządzeniem Bożej Opatrzności, wstąpił do zakonu karmelitów. Był bardzo pobożnym ojcem, szeroko znanym ze swej dobroci. Zmarł w opinii świętości.

Jeszcze tego samego roku, po modlitwie w obliczu cudownego wizerunku Matki Bożej, zostało uzdrowione kolejne dziecko, 7 letni chłopiec o imieniu Reginald. Kiedy matka przyniosła go, zawiniętego w grubą wełnianą tkaninę (była zima) i położyła przed obrazem, chłopak był już w stanie agonalnym. Tak oto to uzdrowienie opisał o. Eleuteriusz Zielejewicz, ówczesny przeor zakonu bernardynów w Budsławiu. „Matka z wielkim płaczem, poświęciła go tej samej ikonie Najświętszej Maryi Panny i obiecała oddać go mnichom, natychmiast wyzdrowiał i do dziś, dzięki łasce Bożej i silnemu wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, jest wolny od tej choroby”.   

Zróbmy to razem!

„Niebiański Zodiak na Ziemi” opisując cudowne uzdrowienia, które miały miejsce w Budzie w roku 1634, wspomina m.in. o niezwykłej łasce, otrzymanej za pośrednictwem Maryi, którą Bóg obdarzył panią Polonię Jagalską, żonę Aleksandra Wojsowicza. „Tak bardzo cierpiała z powodu nóg, że przez kilka lat nie wstawała z łóżka. A gdy straciła już nadzieję na pomoc ze strony ludzi, ukazała się jej we śnie Matka Boska ze słowami: „Dlaczego nie przyjdziesz do mojej ikony w Budzie? Tam wyzdrowiejesz”. Kiedy się obudziła, gdy tylko złożyła Maryi obietnicę, że do jej świątyni jak najszybciej przybędzie, natychmiast wyzdrowiała. Niedługo potem na własnych nogach pokonała długa drogę i przyszła przed obraz”.

W Roku Pańskim 1638 Matka Boża w wizerunku budsławskim dokonała bardzo spektakularnego cudu. Ojciec Eleuteriusz Zielejewicz w swoim Zodiaku opisuje go bardzo realistycznie, niczym lekarz medycyny sądowej „Córka pana Jana Bużyńskiego, imieniem Zofia, mająca 4 lata, we wtorek, w święto, wpadła do stawu i utonęła; a gdy ją wyciągnięto, leżała tam długo, była już czarna, oczy wyszły jej z orbit, nie oddychała i była tak spuchnięta, że trzeba było rozciąć jej koszulę. Gdy rodzice z wielkim żalem i nadzieją poświęcili ją ikonie Matki Boskiej, dziewczynka natychmiast ożyła; stało się to na oczach wielu osób, które wówczas przebywały w jego domu”.

Przeor bernardyńskiego klasztoru w Budzie spisał w Zodiaku cudowne uzdrowienia jakie miały tam miejsce w latach 1617 – 1649. W następnych latach, aż do dziś, też się one zdarzały, ale te utrwalone na piśmie zginęły w wojennych pożogach. Obecnie księża z diecezji mińsko- mohylewskiej, którzy posługują w Budsławiu, notują je w specjalnej „księdze świadectw” i publikują je na stronie internetowej sanktuarium. Jednym z ostatnich (rok 2025) opisanych w tej księdze cudów jest niezwykłe uzdrowienie młodej dziewczyny z miejscowości Lepiel. Miała ona poważny wypadek samochodowy. Z ciężkimi obrażeniami trafiła na oddział intensywnej terapii. Była w stanie śpiączki. Zaraz jak tylko lekarze na to zezwolili, odwiedził ją jej chłopak.

Dziewczyna dobrze go sobie wybrała. Po wypadku nie wpadł on w rozpacz, gdyż miał silną wiarę. Klęczał przy niej łóżku i modlił się. Kiedy pielęgniarki poinformowały go, że czas wizyty się skończył, pod poduszkę swojej ukochanej włożył obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Budsławskiej. Z niewytłumaczalnych dla lekarzy przyczyn następnego dnia rano dziewczyna wybudziła się ze śpiączki i zachowywała się jak osoba całkowicie zdrowa.    Kiedy poprawiała poduszkę pod głową, znalazła obrazek. Była zdumiona, gdyż Matkę Bożą z tego obrazka widział podczas śpiączki. Zaczęła o tym opowiadać swoim bliskim w tym chłopakowi. Według jej relacji Maryja ukazał się jej mówiąc „Nie martw się, wszystko będzie dobrze”. Chociaż była osobą wyznania prawosławnego o swoim śnie i uzdrowieniu napisała do proboszcza katolickiego kościoła w Budsławiu. Ksiądz zaprosił ją do odwiedzin sanktuarium. Przyjechała i na kolanach dziękowała Matce Boskiej za uzdrowienie.

Szczypta historii

Początek Budsławia wiąże się z nadaniem ojcom bernardynom z Wilna przez króla Aleksandra Jagiellończyka w roku 1504 dużego kawału lasu w samym środku rozległych puszcz. Bernardyni z wileńskich klasztorów mieli zapotrzebowanie na drewno potrzebne im w celach budowalnych. Wysłali więc braciszków sprawnych jako drwale. Ci najpierw zbudowali sobie drewniane domki, w których mieszkali. Takie domki nazywano wówczas „budami”, stąd pierwsza nazwa miejscowości - Budy.  Bernardyni wiele godzin dnia poświęcali na prace w lesie. Pozyskane kloce drewna spławiali do Wilna płynącą przez puszczę rzeką Serwecz, która jest prawym dopływem Wilii. Rano i wieczorem szczerze się modlili.  

Klasztorne kroniki wspominają o dacie, od której Buda zaczęła być sławna. Było to w roku 1588 roku w święto Chrztu Pańskiego. Tego uroczystego dnia oczom braciszków spacerującym po lesie ukazała się wielka jasność nad puszczą. Zakonnicy pobiegli z tą wieścią do przełożonych, którzy nakazali modły i post, bo nie wiedzieli co ta łuna zapowiada. Jak czytamy w budsławskich kronikach, odpowiedź na to pytanie przyszła jeszcze tego samego dnia. Otóż zebranym w drewnianym kościółku na wieczornej modlitwie zakonnikom ukazała się Matka Boża z dzieciątkiem Jezus na rękach w otoczeniu aniołów i oznajmiła uroczyście bernardynom „Na wieki wybrałam to miejsce, by tutaj jednać ludzi z Bogiem". Dziś budsławska barokowa świątynia jest Narodowym Sanktuarium Maryjnym Białorusi. Dla białoruskich katolików jest tak ważna jak dla nas Jasna Góra.

Słynąca łaskami ikona Matki Bożej Budsławskiej

Obraz ten, za pośrednictwem swego kapelana ks. Sołokaja, podarował ojcom bernardynom Jan Pac (marszałek Sejmu w 1592 roku, cześnik wielki litewski oraz wojewoda miński). Po nawróceniu się z kalwinizmu w roku 1598, odbył on pokutną pielgrzymkę do Rzymu. Tam właśnie dostał od papieża Klemensa VIII, wykonaną przez nieznanego renesansowego malarza, przepiękną ikonę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, z którą od tego czasu nie rozstawał się. Wszędzie, gdzie jeździł, obraz brał ze sobą. To właśnie ten wizerunek Maryi jest dziś czczony w Budsławiu.

Co ciekawe cudowny obraz nigdy nie został zniszczony ani skradziony. W czasie wojny moskiewskiej (1655-1661) w obawie przed wojskami Chowańskiego, wizerunek Maryi wywieziono z Budsławia do Sokółki (miejscowości te dzieli aż 360 km) znanej dziś z Cudu Eucharystycznego. Przezorność ta była uzasadniona, ponieważ wojska moskiewskie wielokrotnie napadały na klasztor. Po zakończeniu działań wojennych i podpisaniu rozejmu (rok 1665) bernardyni uroczyście przewieźli obraz do Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Budsławiu.

Bardzo blisko było do zniszczenia kościoła i znajdującego się w nim cudami słynącego obrazu w czerwcu 1941 roku. Cofający się przed wojskami niemieckimi Sowieci stosowali wtedy swoją dawną technikę wojenną, pozostawienia wrogowi „spalonej ziemi”. Do tego wieża kościoła była doskonałym punktem obserwacyjnym. Dlatego postanowili wysadzić w powietrze budsławską świątynię. W wykute w ścianach otwory był już podłożone ładunki wybuchowe. Jednak przed wkroczeniem Niemców do Budsławia nie odpalono ich. Do dziś nie wiadomo, dlaczego. Wierni wyraźnie widzą w tym zdarzeniu palec Bożej Opatrzności.

Również ostatni kataklizm, który 11 maja 2021 dotknął Bazylikę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Budsławiu, nie zdołał zniszczyć cudownego wizerunku Matki Bożej. Tego pamiętnego dnia z przyczyn, do dziś niewiadomych, na poddaszu kościoła wybuchł pożar. Parafianie i pielgrzymi z narażeniem życia ruszyli do świątyni. Pożar zajął już cały dach, z którego sypały się na ratowników snopy iskier. Dym w szybkim tempie wypełniał wnętrze bazyliki i płuca ratujących cudowny obraz. Nie zważając na niebezpieczeństwo wierni wynieśli swój skarb, czyli cudowną ikonę, z płonącego kościoła. Później udało się im również ocalić przed żywiołem ognia wiele sprzętów liturgicznych. Dach odbudowano ze środków zgromadzonych, w niezwykle krótkim czasie, w ramach ogólnokrajowej zbiórki.

Kościół poświęcony Matce Bożej

Początkowo w kompleksie klasztornym istniał jedynie kościół drewniany (zbudowany około 1510 roku). Kolejna, tym razem murowana świątynia, powstała w latach 1633-1643 z fundacji hetmana wielkiego litewskiego, wojewody połockiego Janusza Kiszki i łowczego litewskiego Mikołaja Isakowskiego. Obecnie istniejący monumentalny późnobarokowy kościół powstał w latach 1767-1783, autorem jego projektu był słynny architekt Józef Fontana. Starszy kościół wkomponowano w znacznie większą bryłę nowej świątyni jako przylegającą do prezbiterium kaplicę św. Barbary. Równocześnie z kościołem wzniesiono nowe zabudowania klasztorne oraz szkołę prowadzoną przez zakonników. Papież Pius VI w roku 1791 nadał Budsławowi odpust zupełny, dla wiernych biorących udział w obchodach głównego święta, tj. Nawiedzenia Najświętszej Maryi.

W 1787 przy sanktuarium erygowano parafię, nieco później założono szpital. W 1731–1797 w klasztorze mieściło się studium teologii moralnej i retoryki. Klasztor bernardyński działał do 1858, gdy został zlikwidowany na polecenie władz carskich. W 1864 dawne budynki klasztorne przejęło wojsko rosyjskie. W końcu XIX wieku obiekty te zostały całkowicie rozebrane. Kościół pobernardyński pozostawał nieprzerwanie czynny. Był ośrodkiem kultu wizerunku Matki Boskiej Budsławskiej, który pozostawał silny także w dwudziestoleciu międzywojennym. Sowieci po 1944 roku, kiedy ponownie zajęli te tereny już nie niszczyli kościoła. Był czas, że sowiecka władza go zamykała, zwłaszcza na 2 lipca, kiedy tutaj był odpust, ale ludzie przyjeżdżali i modlili się pod kościołem. W 1992 roku został zwrócony katolikom. Od tego czasu do dziś świątynia została pięknie wyremontowana. Rocznie pielgrzymuje do niej wiele tysięcy osób.

Adam Białous


Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: