Sodoma i Gomora! Rząd tylnymi drzwiami wprowadza homo-małżeństwa

3243qt4tgtwgtwegwr.jpg
fot. youtube/janusz jaskółka

W piątek 22 maja ministrowie rządu Donalda Tuska podpisali rozporządzenie o transkrypcji aktów małżeństwa. Chodzi o wprowadzenie w Polsce pseudo-małżeństw homoseksualnych - wbrew woli Polaków, stosując manipulację i kruczki prawne.

Skandaliczna postawa rządu

Formalnie decyzję w tej sprawie podjęli minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński. Rząd w ogóle nie kryje się ze swoimi celami. "To umożliwi Urzędom Stanu Cywilnego w całej Polsce transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych" - podano na oficjalnej stronie gov.pl, która przedstawia się jako "serwis Rzeczypospolitej Polskiej". 

- Każda para jednopłciowa, która zawarła związek małżeński za granicą będzie mogła dokonać transkrypcji tego dokumentu w Polsce, w dowolnym Urzędzie Stanu Cywilnego. Państwo będzie traktować wszystkich obywateli i obywatelki z godnością i szacunkiem. To historyczny dzień dla Polski - ogłosił Krzysztof Gawkowski, prezentując rozporządzenie.

Zróbmy to razem!

Rząd Donalda Tuska utrzymuje, jakoby miał podstawy prawne do takich działań. Chodzi o orzecznictwo sądów administracyjnych, przede wszystkim Naczelnego Sądu Administracyjnego. Orzecznictwo jest ściśle skorelowane ze stanowiskiem trybunałów unijnych. 

Rafał Trzaskowski był pierwszy

Niedawno decyzję o możliwości wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu homoślubu dwóch kobiet wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny, powołując się właśnie na wyrok NSA. 

Z kolei 14 maja transkrypcję faktycznie przeprowadził Rafał Trzaskowski. W magistracie Warszawy przepisano akt homomałżeństwa, które zawarło dwóch Polaków w Berlinie. 

Decyzja ministrów Gawkowskiego i Kierwińskiego, działających zgodnie z lewicowo-rewolucyjną linią rządu Donalda Tuska, ma doprowadzić do upowszechnienia takich praktyk w całej Polsce.

To jest niezgodne z konstytucją

Wiadomo jednak, że tak łatwo nie pójdzie. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz już zapowiedział, że w jego mieście nie będzie transkrypcji homomałżeństw. Jak wyjaśnił, rzecz jest zwyczajnie sprzeczna z polską konstytucją. 

Burmistrz ma rację, bo na tę sprzeczność od dawna wskazują prawnicy, między innymi eksperci Instytutu Ordo Iuris. Polski porządek konstytucyjny rozpoznaje wyłącznie małżeństwo mężczyzny i kobiety. Dlatego transkrypcja aktu homomałżeństwa jest zgodnie z konstytucją niemożliwa: byt prawny z zagranicy nie znajduje swojego odpowiednika w Polsce. Nie można "przepisać" czegoś, czego w naszym kraju nie ma.

Związek z koniem? Dlaczego nie - to równie „logiczne”

Równie dobrze ktoś w Paryżu mógłby zawrzeć związek z koniem, bo tamtejsze władze taki związek rozpoznają - a później domagać się, by uznać to za małżeństwo w Polsce. To niemożliwe, bo w Polsce nie ma małżeństwa człowieka z koniem. Nie ma również małżeństwa jednopłciowego - konstytucja mówi o tym zupełnie jasno.

Jak wskazują prawnicy, chodzi zarówno o konkretne wypowiedzi konstytucyjne, jak i o intencję twórców tej konstytucji. Jest jasne, że w Rzeczpospolitej nie ma zgody ustrojowej na homomałżeństwa.

Oni działają wbrew narodowi!

Co więcej, nie ma też takiej zgody społecznej. Rząd Donalda Tuska nie jest w stanie po prostu zmienić konstytucji w tym zakresie - bo Polacy w wyborach w 2023 roku nie dali lewicy mandatu do tak głębokich zmian. Dlatego rewolucjoniści próbują dziś obchodzić wolę Polaków i wykorzystywać jakieś szemrane kruczki prawne, by realizować w Polsce tęczową agendę, ignorując przy tym właściwego suwerena, jakim jest naród.

Trudno przewidzieć, jakie będą konsekwencje prawne tego działania. Co stanie się z tęczowymi pseudo-małżeństwami, kiedy Donald Tusk straci wreszcie władzę? Czy ewentualny nowy rząd, o bardziej prawicowym ukierunkowaniu, będzie w stanie wycofać się z tych tragicznych działań i przywrócić normalny porządek w obszarze małżeństwa? Oby tak było, bo że Tusk i jego ludzie cofną się przed wyniszczaniem polskiej katolickiej cywilizacji, nie można mieć złudzeń. 

Homoadopcja, targi dzieci, wyniszczenie edukacji... Co jeszcze?!

Trzeba też pamiętać, co jest kolejnym krokiem. Jeżeli w Polsce zakotwiczą się homomałżeństwa, to następna będzie adopcja dzieci przez takie pary. Później przyjdzie czas na "targi" dzieci w ramach in vitro, kiedy homoseksualiści będą sobie od surogatek kupować ludzi jak towar. Co więcej, zmianie ulegnie też system edukacji: co przyjęte w prawie, to i w szkole, więc polskie dzieci będą uczyć się o rzekomych dobrodziejstwach pseudo-małżeństw homoseksualnych i "tęczowych rodzin". 

Potrzebny opór

Na skutek złych decyzji wyborczych Polaków, wiele szkód już wyrządzono. Pozostaje działać i pracować, by jak najszybciej te szkody zatrzymać - i naprawić polski system prawny, tak, by oddawał sprawiedliwość prawu naturalnemu i polskiej konstytucji. Ta praca musi dokonywać się wielopłaszczyznowo. Po pierwsze, w wymiarze prawnym: konieczne są działania, które wykażą niezgodność poczynań rządu z konstytucją. Sprawa transkrypcji homomałżeństw powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego!

Po drugie, konieczna jest mobilizacja społeczna, w tym w wymiarze religijnym. Kościół katolicki musi zareagować na to zepsucie obyczajów i jasno opowiedzieć się za niezmiennością prawa naturalnego w kontekście małżeństwa. To zadanie nie tylko dla biskupów i księży, ale dla wszystkich wiernych!

Decyzje wyborcze

Wreszcie, po trzecie, niezbędny jest element polityczny. Rząd Donalda Tuska będzie szkodzić Polsce tak długo, jak będzie mógł - realizuje tęczową agendę, którą narzuca Unia Europejska. Przy urnach wyborczych Polacy muszą powiedzieć temu stanowcze «nie», głosując na formacje - o ile takie będą! - które dają nadzieję na wiarygodną i profesjonalną walkę z zepsuciem właściwego porządku prawnego w Polsce.

Paweł Chmielewski

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: