Spotkanie ministrów BRICS+ bez wspólnego oświadczenia. Dzieli ich wojna na Bliskim Wschodzie

2018_BRICS_summit_6-e1727267590678.jpg
Wikimedia Commons / kremlin.ru

Sprawa stosunku Indii do Izraela i Palestyńczyków podzieliła grupę największych wschodzących gospodarek świata BRICS+, która w latach 2024-2025 uległa znacznemu rozszerzeniu. Blok, który miałby być konkurencją dla sojuszu państw zachodnich zrzesza 11 kluczowych krajów: Brazylię, Rosję, Indie, Chiny, RPA, a także Egipt, Etiopię, Iran, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Indonezję.

Podczas ostatniego spotkania ministrów spraw zagranicznych grupy BRICS+ z przedstawicielami państw arabskich nie wydano wspólnego oświadczenia. Grupy BRICS+, lecz deklarację gospodarza spotkania, to jest Indii z krajami arabskimi.

Napisano w niej, że obie strony potwierdziły swoje zaangażowanie na rzecz osiągnięcia „sprawiedliwego, kompleksowego i trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie, zgodnie z prawem międzynarodowym, odpowiednimi rezolucjami ONZ i Arabską Inicjatywą Pokojową”.

Zróbmy to razem!

Ostre różnice zdań między państwami członkowskimi BRICS w sprawie wojny USA i Izraela z Iranem zahamowały wysiłki Indii zmierzające do wypracowania konsensusu w tej sprawie podczas spotkania grupy w New Delhi w zeszłym tygodniu.

New Delhi łączy z Izraelem silny sojusz w zakresie współpracy ekonomicznej i wojskowej. Jednak, zwłaszcza stanowisko Zjednoczonych Emiratów Arabskich w sprawie toczącego się konfliktu na Bliskim Wschodzie doprowadziło do zakończenia spotkania bez wydania wspólnego oświadczenia.

Wysiłki wszystkich stron podjęte w celu złagodzenia różnic zakończyły się niepowodzeniem.

Wcześniej, to jest w październiku ub. roku wielu członków bloku zaangażowało się w działania podjęte na szczycie w Szarm el-Szejk i poparło rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2803, które utorowały drogę do zakończenia izraelskiej ofensywy wojskowej w Strefie Gazy. Szczyt zakończył się zawarciem porozumienia o zawieszeniu broni.

Tym razem, po piątkowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw BRICS+ nie doszło do zawarcia „konsensusu”. Wyrażono głębokie zaniepokojenie konfliktem na Bliskim Wschodzie i szefowie dyplomacji poszczególnych krajów przedstawili swoje poglądy oraz ocenę sytuacji.

W deklaracji Indii z krajami arabskimi wezwano do utworzenia „suwerennego, niepodległego i żywotnego Państwa Palestyńskiego, opartego na granicach z 1967 roku, żyjącego pokojowo obok Izraela”.

Starszy przywódca indyjskiego Kongresu, Jairam Ramesh skrytykował w poniedziałek rząd federalny za brak wspólnego oświadczenia. Jego zdaniem, to stanowisko Indii w sprawie Izraela i Palestyny ​​przyczyniło się do braku wydania wspólnego komunikatu i „pozostawiło kraj w izolacji dyplomatycznej”.

Wysoki rangą polityk stwierdził, że spotkanie, które odbyło się w dniach 23-24 kwietnia, zakończyło się bez wspólnego komunikatu, wskazując na różnice między państwami członkowskimi, w tym Iranem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w sprawie trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Stwierdził jednak, że głównym punktem spornym była próba złagodzenia stanowiska Indii w sprawie Izraela i Palestyny.

- Chociaż rozbieżne stanowiska między Iranem a ZEA są zrozumiałe, szokujące i haniebne jest to, że Indie naciskały na złagodzenie języka dotyczącego Izraela i Palestyny, co było nie do przyjęcia dla innych członków, w tym Rosji, Chin, Brazylii, RPA, Egiptu, Etiopii, Indonezji, ZEA i Iranu – podkreślił Ramesh.

Lider Kongresu oskarżył rząd o odejście od długoletniego dyplomatycznego stanowiska Indii w kwestii palestyńskiej, twierdząc, że obecne władze wykazują się „niezłomną solidarnością” z Izraelem, pomimo trwającego konfliktu w Strefie Gazy, ataków w południowym Libanie i napięć na Zachodnim Brzegu.

Ramesh narzekał na zacieśnienie więzi z Izraelem w dziedzinie obronności, technologii i rolnictwa. W opinii Ramesha, „premier Indii i premier Izraela są ewidentnie bratnimi duszami”.

Nie ulega wątpliwości, że rozszerzenie bloku BRICS niesie ze sobą poważne zagrożenie dla jedności w kwestiach strategicznych. Państwa mają odmienne priorytety geopolityczne, a konflikty regionalne utrudniają budowanie zgody.

Państwa BRICS+ – poza kwestią niezwykle ważnego konfliktu na Bliskim Wschodzie – zajmują się również wprowadzeniem wspólnej waluty cyfrowej, aby uniezależnić się od dolara. W ramach tegorocznej agendy BRICS+, Bank Rezerw Indii (RBI) zaproponował wprowadzenie waluty cyfrowej oraz wspólnego systemu zarządzania. Ale i na tym tle pojawiają się różnice.

W związku z tym, że obecnie globalny system finansowy przechodzi transformację, która może wpłynąć na funkcjonowanie światowego handlu, Indie w ramach swojego przewodnictwa w BRICS zaproponowały umieszczenie w tegorocznej agendzie bloku kwestii powiązania cyfrowych walut banków centralnych (CBDC) krajów BRICS.

Bank Indii podkreśla znaczenie interoperacyjności cyfrowej rupii (e-₹) z innymi walutami cyfrowymi (CBDC). New Delhi nie chce promować jednej, wspólnej waluty ponadnarodowej, ale proponuje połączenie istniejących walut krajowych, takich jak indyjska e-rupia i brazylijski Drex. Miałoby to ułatwić wymianę handlową i usprawnić płatności transgraniczne. Waluty cyfrowe emitowane przez państwa członkowskie, bez naruszania narodowej suwerenności monetarnej, miałyby być konkurencją dla tradycyjnych systemów, takich jak SWIFT (Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication) lub podobnych sieci i służyć zmniejszeniu zależności od dolara amerykańskiego. Amerykańska waluta od dekad jest światową główną walutą rezerwową i głównym elementem handlu międzynarodowego. Waszyngton wykorzystuje to w celach politycznych, odcinając państwa ogarnięte sankcjami od globalnej gospodarki.

Proponując rozliczenia w walutach cyfrowych, BRICS dąży do stworzenia systemu, w którym przedsiębiorca z Indii mógłby płacić dostawcy w Brazylii za pomocą swoich CBDC, eliminując waluty pośredniczące i obniżając koszty transakcyjne. Miałoby to sprzyjać suwerenności monetarnej i przyspieszyłoby rozliczenia.

O wspólnej walucie rozmawiano po szczycie BRICS 2025 w Rio de Janeiro, który zachęcał do rozwoju połączonego systemu płatności w celu przyspieszenia i uproszczenia handlu, bez kosztownego przeliczania na dolary.

Interoperacyjne standardy technologiczne, o których mówi bank centralny Indii miałyby umożliwić bezpieczną komunikację między cyfrowymi walutami. Trzeba jednak wypracować wspólne mechanizmy zarządzania, aby poradzić sobie z nierównowagą handlową między walutami.

Indie i Zjednoczone Emiraty Arabskie podpisały już umowę o połączeniu swoich cyfrowych walut (CBD) i wspólnym prowadzeniu programów pilotażowych.

Nie wszystkie kraje jednak są zgodne w tej kwestii. Rosja i Iran popierają tworzenie cyfrowej alternatywy dla dolara, walcząc o przetrwanie. Z powodu sankcji są zdecydowanie zwolennikami dedolaryzacji. Chiny pragną internacjonalizacji swojej waluty – e-CNY (cyfrowego juana), dążąc do  podważenia amerykańskiej hegemonii finansowej. Indie i Brazylia popierają ideę handlu wielowalutowego, niekoniecznie dążąc do całkowitej eliminacji amerykańskiej waluty, ale chcąc zabezpieczyć się przed potencjalnym ryzykiem zmian w polityce globalnej.

Amerykanom to się nie podoba i prezydent USA Donald Trump ostrzegł blok krajów wschodzących, że obłoży je „100-procentowymi cłami”, jeśli będą działać i wspierać zastąpienie dolara w handlu międzynarodowym. W ub. roku Waszyngton wprowadził przepisy, które uniemożliwiają agencjom federalnym wydawanie lub zatwierdzanie krajowych CBDC, ze względu na zagrożenie dla prywatności i stabilności finansowej.

Gdyby inicjatywy dotyczące walut cyfrowych i transakcji transgranicznych w walutach lokalnych upowszechniły się, doprowadzi to do znaczącej zmiany w globalnym handlu i transakcjach, prowadząc do wielobiegunowego i wielowalutowego świata finansowego.

Źródła: thehindubusinessline.com / thestatesman.com / moderndiplomacy.eu

AS

NWO-2025_02.jpg
Fot: stock.adobe.com

Globalne zarządzanie w roku 2025. Destabilizacja i nowe formy współpracy

Rok 2025 zostanie zapamiętany jako rok destabilizacji porządku międzynarodowego przez trzy główne mocarstwa, to jest Stany Zjednoczone, Chiny i Rosję, a także jako rok formowania się innych mechanizmów globalnego zarządzania za sprawą tak zwanych średnich i regionalnych potęg.Think tank Council on Foreign Relations, który od kilkudziesięciu lat promuje system globalnego zarządzania, wskazuje, iż w...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: