Synodalność do śmietnika? Niemiecki dogmatyk o perspektywach na przyszłość Kościoła

Znany niemiecki dogmatyk, profesor Michael Seewald, wskazuje na pytania, które musi rozstrzygnąć rzymski synod w 2028 roku. chodzi o relację pomiędzy Kościołem powszechnym a krajowymi konferencjami biskupów.
W 2021 roku papież Franciszek rozpoczął globalny proces synodalny. Zgodnie z harmonogramem, ma zakończyć go Leon XIV jesienią 2028 roku. Wówczas odbędzie się w Rzymie bezprecedensowe Zgromadzenie Synodalne, prawdopodobnie z udziałem zarówno biskupów, jak i ludzi świeckich.
Według prof. Michaela Seewalda, Zgromadzenie Synodalne musi odpowiedzieć przede wszystkim na jedno pytanie: jaka jest relacja pomiędzy Kościołem powszechnym a krajowymi konferencjami episkopatów? Innymi słowy, jak daleko sięgają kompetencje Stolicy Apostolskiej, a na ile autonomii mogą pozwolić sobie wspomniane konferencje?
Dogmatyk przemawiając kilka dni temu w Monachium przypomniał, że papież Franciszek rozróżniał w synodalności trzy poziomy: Kościół lokalny, Kościół powszechny oraz jeden kościelny poziom pośredni. Właśnie ten trzeci jest trudny do zdefiniowania, uznał Seewald. Chociaż krajowe konferencje episkopatów istnieją od dawna, nie określono nigdy precyzyjnie ich kompetencji. Fakt, że w procesy synodalne włączani są dziś świeccy, tylko zaostrza problem.
Według Seewalda właśnie dlatego na tak duże trudności trafia niemiecka Konferencja Synodalna, czyli nowatorska struktura kierownicza, która ma zrzeszać biskupów i świeckich. Można powiedzieć, że w Watykanie nie wiedzą, jak do tego podejść: prawo kościelne nie przewiduje takiego gremium, nawet jeżeli wydaje się być zgodne z pryncypiami synodalności, tak, jak dyskutowano je w ostatnich latach.
Teolog podkreślił, że synodalność opiera się na chrzcie świętym, bo to z niego wynika odpowiedzialność wszystkich wiernych za Kościół katolicki. Jak dotąd synodalność nie została jednak zakotwiczona w konkretnych mechanizmach kościelnych. Według Seewalda, Zgromadzenie Synodalne w 2028 roku może przyczynić się do tego, by synodalność stała się bardziej stabilnym elementem porządku kościelnego.
Uczony nie wie jednak, czy tak się rzeczywiście stanie. W jego ocenie nie da się wykluczyć, że synodalność pozostanie tylko pewną ideą eklezjologiczną, która nie będzie mieć większego zakotwiczenia w faktach.
Źródło: Katholisch.de






