Szkocja: nikogo nie nękała, a tylko stała przed placówką aborcyjną. 75-latka aresztowana

75-letnia Rose Docherty już po raz drugi została aresztowana za przebywanie w pobliżu Szpitala Uniwersyteckiego Królowej Elżbiety w Glasgow. Szkockie prawo zabrania nękania, zastraszania oraz „wywierania wpływu” na osoby planujące zabić swoje dziecko w obrębie 200 metrów od placówek aborcyjnych. Docherty nikogo jednak nie nękała ani nawet nie inicjowała rozmowy, a jedynie stała w ciszy trzymając tabliczkę z napisem: "Przymus jest przestępstwem. Jestem tu, by porozmawiać – jeśli tylko chcesz".
To już drugi raz kiedy Rose Docherty została aresztowana za pokojowy pobyt przed "kliniką" aborcyjną. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w sierpniu 2025 r., jednak kiedy wiadomość o tym trafiła do USA, tamtejszy Departament Stanu wyraził swój sprzeciw, a w konsekwencji szkockie władze wycofały sprawę przeciwko kobiecie.
Teraz staruszka została aresztowana ponownie. W areszcie spędziła kilka godzin i mimo iż powiedziała przesłuchującym, że niedawno przeszła operację stawu biodrowego, to odmówiono jej nawet krzesła w celi. Kobiecie postawiono zarzuty i zwolniono ją za kaucją. Teraz nie wolno jej przebywać w pobliżu placówek zabijających nienarodzone dzieci w obszarze szerszym niż pierwotna "strefa buforowa".
- Trzymałam swoją tabliczkę z miłością i współczuciem, zapraszając każdego, kto chciałby porozmawiać – i stałam spokojnie, nie podchodząc do nikogo - powiedziała 75-latka po swoim aresztowaniu. - Rozmowa nie jest zakazana na ulicach Glasgow. A jednak, to już drugi raz, kiedy zostałam aresztowana za coś takiego - dodała.
Sytuacją są zaniepokojeni prawnicy z międzynarodowej organizacji ADF International. - Budzi głęboki niepokój, że szkockie siły policyjne poświęcają zasoby na aresztowanie i ściganie pokojowej babci, która oferuje rozmowę z ludźmi w przestrzeni publicznej, zamiast koncentrować się na problemach powodowanych przez prawdziwą przestępczość w Glasgow - powiedział prawnik Lorcan Price. - To nie jest sprawa dotycząca nękania, zastraszania ani gwałtownych protestów – chodzi wyłącznie o babcię, która trzymała tabliczkę z ofertą rozmowy z każdym, kto chciałby się zaangażować - dodał.
Szkockie strefy buforowe budzą niepokój wśród władz innych krajów. I tak w lutym 2025 r. swoje obawy wobec nich wyraził m.in. wiceprezydent USA, J.D. Vance.
Źródło: lifesitenews.com
AF







