Szwajcarzy mają dość migracji. Przełomowe referendum coraz bliżej

W czerwcu Szwajcarzy pójdą do urn zdecydować, czy w kraju zostanie wprowadzony limit ludności. Rozwiązanie jest odpowiedzią na kryzys migracyjny, który w Helwecji objawił się zwłaszcza w ostatnich kilku latach.
Prawicowo-konserwatywna Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) domaga się, aby do 2050 roku liczba stałych mieszkańców Szwajcarii nie przekraczała 10 milionów. Ustalenie takiego odgórnego limitu wymagałoby znacznego ograniczenia imigracji.
SVP wskazuje, że masowa migracja generuje szereg problemów - przekłada się m.in. na wzrost cen mieszkań, wpływa negatywnie na rynek pracy oraz obciąża infrastrukturę i środowisko. Partia chce zapisać w konstytucji nieprzekraczalny limit 10 mln mieszkańców. Obecnie Szwajcaria liczy już 9,1 mln.
Przyspieszenie wzrostu populacji Szwajcarii to kwestia ostatnich dekad. Zaledwie 20 lat wcześniej, w Szwajcarii mieszkało o 1/4 mniej ludzi. Wśród najczęstszych przybyszów są obywatele UE - Włosi (14 proc.), Niemcy (14 proc.) i Portugalczycy (11,7 proc.). Duża część imigrantów przybywa również z terenów byłej Jugosławii.
Referendum w kwestii limitu ludności to ewenement na skalę światową. Choć wcześniejszym próbom SVP sprzeciwiali się mieszkańcy głównie wielkich miast - Zurychu, Bazylei czy Genewy, w tym roku może dojść do przełomu. Nastrone anty-imigranckie zdominowały bowiem szwajcarskie społeczeństwo, a policja odnotowuje rekordowo liczne przypadki agresji słownej wobec przybyszów. Szwajcarzy ruszą do urn 14 czerwca w niedzielę.
Źródło: interia.pl / onet.pl
PR






