Tajemnica pożaru papieskiego krzyża wyjaśniona? Jest decyzja prokuratury

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów umorzyła śledztwo w sprawie pożaru zabytkowego krzyża papieskiego na terenie parafii św. Maksymiliana Kolbego w Warszawie. Z opinii biegłych wynika, że przyczyną pożaru było najprawdopodobniej przypadkowe zapalenie się materiałów palnych od ustawionego zbyt blisko znicza; nie stwierdzono śladów wskazujących na celowe podpalenie ani obecności substancji łatwopalnych – poinformowała w komunikacie prokuratura.
Jak poinformował prok. Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, postępowanie dotyczące zniszczenia 3 kwietnia br. krzyża przy ul. Rzymowskiego 35 zostało umorzone 27 lipca na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego, wobec stwierdzenia, że czyn nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego. Krzyż, będący świadectwem pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i Mszy św. odprawionej 2 czerwca 1979 r. na ówczesnym placu Zwycięstwa, był objęty ochroną jako zabytek.
W toku śledztwa przeprowadzono oględziny miejsca pożaru z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa oraz zabezpieczono fragmenty pogorzeliska. Biegli z zakresu badań chemicznych nie stwierdzili w przekazanych do analizy próbkach śladów substancji łatwopalnych. Nie ujawniono również instalacji ani urządzeń, których awaria mogłaby doprowadzić do powstania pożaru, ani śladów typowych dla celowego podpalenia.
Jak wynika z opinii biegłego z zakresu pożarnictwa, najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było „termiczne oddziaływanie znicza ustawionego w zbyt bliskiej odległości od materiałów palnych, a najbardziej prawdopodobnym jest, iż powstanie zapłonu zostało wywołane przypadkowo przez osobę, która nie miała świadomości istniejącego zagrożenia”.
Możliwe jest – informuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie – że do zapłonu doszło bezpośrednio od płomienia znicza lub w wyniku pęknięcia jego szklanego pojemnika i rozlania się palącej parafiny. Drugim możliwym scenariuszem było zapalenie sztucznych kwiatów ustawionych bezpośrednio pod bokiem krzyża, a następnie przeniesienie się ognia do jego wnętrza.
Według biegłego, pożar powstał u podstawy krzyża, przy prawej ścianie, a następnie rozprzestrzeniał się ku górze w jego pustym wnętrzu. Wysoka i wąska konstrukcja obłożona od wewnątrz materiałem palnym sprzyjała szybkiemu rozwojowi ognia wskutek efektu kominowego.
Śledczy ustalili ponadto, że miejsce zdarzenia nie było objęte monitoringiem, a momentu wybuchu pożaru nie widział bezpośredni świadek. W pogorzelisku znaleziono liczne znicze – zarówno parafinowe, jak i zasilane bateryjnie – oraz kwiaty. Nie stwierdzono natomiast rozprzestrzenienia się ognia na okoliczne krzewy ani budynki kościelne.
Prokuratura wskazała, że pożar stworzył zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, ale nie spowodował zagrożenia dla mienia w wielkich rozmiarach.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne. Pokrzywdzonym przysługuje prawo wniesienia zażalenia do sądu - poinformował prok. Piotr Skiba.
Źródło: KAI






