„The Atlantic”: Zachód nie ma planu na wypadek jednoczesnej wojny z Chinami i Rosją

Chiny.jpg
Fragment okładki Polonia Christiana, nr 71. / autor: Tomasz Kumięga

Scenariusz jednoczesnego ataku Chin na Tajwan i Rosji na któryś z krajów wschodniej flanki NATO przestał być nierealny, a Zachód nie ma nawet ogólnego planu na taką ewentualność – pisze amerykański magazyn „The Atlantic” w oparciu o rozmowy z ekspertami i planistami wojskowymi.

„The Atlantic” przypomina, że około rok temu dowódca sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, publicznie ostrzegł przed możliwością wojny na dwóch frontach przeciw Rosji i Chinom, oraz wezwał kraje europejskie, by pomogły Stanom Zjednoczonym w przygotowaniu się na taki scenariusz. Jak wynika z przeprowadzonych przez magazyn rozmów, niewiele zrobiono.

- Powiedzmy po prostu, że to scenariusz, na który obecnie nie jesteśmy przygotowani – powiedziała Florence Gaub, dyrektorka działu badań w Kolegium Obrony NATO w Rzymie, jednej z głównych akademii oficerskich Sojuszu.

Zróbmy to razem!

Mark Montgomery, emerytowany kontradmirał Marynarki Wojennej USA i częsty uczestnik gier wojennych i ćwiczeń z zakresu planowania strategicznego, powiedział, że on i jego koledzy ostatni raz analizowali koncepcję wojny na dwóch frontach przeciw Rosji i Chinom ok. 15 lat temu i nie poszło to dobrze. Ćwiczenia wykazały, że USA nie dysponowały zapasami broni ani potencjałem przemysłowym pozwalającym prowadzić długotrwałe działania wojenne na wielu frontach i nie mogły liczyć, że sojusznicy wypełnią tę lukę. Przyznał, że od tamtej pory każdy ze wskaźników uległ pogorszeniu, a choć pod presją prezydenta USA Donalda Trumpa europejscy sojusznicy zwiększyli wydatki na obronę, nie przełożyło się to jeszcze na poprawę zdolności bojowej ich sił.

Tymczasem, jak zauważa „The Atlantic”, druga strona zwiększa zdolności. Rosji nie udaje się osiągnąć wszystkich celów w wojnie z Ukrainą, ale zdołała przestawić swoją ogromną bazę przemysłową na tryb wojenny. Doświadczenia na Ukrainie sprawiły, że jej siły zbrojne opanowały sztukę prowadzenia wojny z użyciem dronów. Chiny, które produkują większość światowych bezzałogowców, od dekad nie prowadziły wojny i borykają się z korupcją na szczytach władzy, ale wyprzedziły USA pod względem liczby okrętów wojennych i pocisków dalekiego zasięgu. Rosja i Chiny zacieśniły też więzi między swoimi siłami zbrojnymi.

Magazyn dodaje, że z ich punktu widzenia okazja do uderzenia na Zachód nigdy nie wydawała się równie kusząca. USA tkwią w impasie w wojnie z Iranem i wycofały część okrętów i samolotów z Azji i Europy, by uzupełnić siły na Bliskim Wschodzie. Ocenia się, że od lutego zużyły dwie trzecie arsenału zaawansowanych pocisków przeciwlotniczych, a nieustanne obelgi i groźby Trumpa pod adresem sojuszników sprawiły, że przepaść między USA i europejskimi członkami NATO jest ogromna.

Adm. Rob Bauer, były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, powiedział, że próba przetestowania przez Rosję determinacji NATO poprzez cyberatak lub niewielką inwazję – do czego, według amerykańskiego wywiadu, może dojść w ciągu kilku lat – miałaby większe szanse, gdyby była skoordynowana z chińskim atakiem na Tajwan. Ale do stycznia ubiegłego roku, gdy Bauer odszedł ze stanowiska, nie było żadnych wspólnych działań w celu przygotowania strategii na taki scenariusz. - Co zamierzamy zrobić? Kto otrzyma jakie oddziały? Myślę, że rozsądnie byłoby to dokładnie przemyśleć – przyznał.

- Wszystko wskazuje na to, że gdyby doszło do starcia, po prostu nie bylibyśmy przygotowani – ocenił David Santoro, szef Pacific Forum, hawajskiego think tanku zajmującego się kwestiami bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku. W 2023 r. Santoro wraz z zespołem zorganizował serię gier wojennych, w których dwóch sojuszników USA zwróciło się jednocześnie o pomoc: Tajwan został zaatakowany przez Chiny, a Korea Północna wykorzystała okazję do inwazji na Koreę Południową. - Mieliśmy trudności z nadążaniem za sytuacją i podziałem zadań. A wtedy nawet nie mówiliśmy o Europie. Mogę sobie tylko wyobrazić, co by się stało, gdyby dodać do tego jeszcze Rosję – powiedział.

„The Atlantic” pisze, że jedne z najbardziej szczegółowych analiz wojny na dwóch frontach – przynajmniej spośród tych dostępnych publicznie – przeprowadził mało znany czeski think tank Centrum Wartości Europejskich ds. Polityki Bezpieczeństwa. Jego szef Jakub Janda przyznał, że wyniki okazały się szczególnie niepokojące dla Europy. W niemal każdym analizowanym scenariuszu wojny na dwóch frontach USA traktują zagrożenie ze strony Chin jako priorytet i przenoszą zasoby wojskowe z Europy do Azji, pozostawiając sojuszników z NATO samym sobie w walce z Rosją.

W jednym z tych hipotetycznych scenariuszy Chiny rozpoczynają wojnę stopniowo, wprowadzając zakaz eksportu surowców do europejskiego sektora obronnego. Utrzymują embargo przez pięć miesięcy – wystarczająco długo, by europejskim fabrykom skończyły się zapasy i by musiały wstrzymać produkcję broni. Następnie Rosja, mająca pełny dostęp do chińskich zasobów, atakuje któryś z krajów ze wschodniej flanki NATO.

Źródło: PAP

-3429r-23ut-2tu9230it9239t9i.jpg
Izraelskie siły powietrzne, fot. Wikipedia

Amerykanie strofują Izrael. Chodzi o naloty w Syrii

Przedstawiciel Stanów Zjednoczonych skrytykował działania Izraela. Żydowskie władze zdecydowały o nalotach na bazę lotniczą Abu al-Dhuhur w Syrii. Według Toma Barracka, specjalnego wysłannika prezydenta USA do Syrii i Iraku, postępowanie Izraela to "niepotrzebna eskalacja", która osłabia stabilność regionu. W oświadczeniu opublikowanym na portalu X Barrack wyraził głębokie zaniepokojenie atakami i...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: