„Tusk traci wiarygodność”. Dorota Gawryluk komentuje aferę Zondacrypto

Traci w ten sposób wiarygodność, mieszając się sam bezpośrednio, cytując te fragmenty z przesłuchań tajnych (...), nie pokazując rzeczy, bo zapowiada, że będzie trzęsienie ziemi, a jedynie drganie sejsmiczne się pojawia i niepokój wszystkich postaci publicznych znanych - w ten sposób prowadząca „Kalejdoskop Wydarzeń” Dorota Gawryluk komentowała rolę Donalda Tuska w aferze Zondacypto.
Całą sprawę wokół tajemniczej giełdy kryptowalut, Gawryluk porównała do kiepskiej jakości serialu kryminalnego.
- Minister Żurek nie daje rady, Roman Giertych też już nie daje rady w tym filmie, w tej obsadzie, dlatego że za dużo mówi, no bo jednak nie powinien tłumaczyć jednego dnia, dlaczego bierze jakąś sprawę, a drugiego zupełnie inaczej. To się wszystko kupy nie trzyma - oceniła prowadząca.
Dziennikarka odniosła się również do przemówienia Donalda Tuska w Sejmie, podczas którego premier powoływał się na obciążające polityków prawicy zeznania szefa Zondacrypto. W jej ocenie, Donald Tusk popełnia dokładnie te samy błędy, co w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
- Traci w ten sposób wiarygodność, mieszając się sam bezpośrednio, cytując te fragmenty z przesłuchań tajnych (...), nie pokazując rzeczy, bo zapowiada, że będzie trzęsienie ziemi, a jedynie drganie sejsmiczne się pojawia i niepokój wszystkich postaci publicznych znanych - komentowała.
Dorota Gawryluk przekonuje, że cała sprawa tak naprawdę obciąża przede wszystkim służby państwa polskiego, które nie są w stanie zabezpieczyć przed podejrzanymi kontaktami czołowych polityków. - Jeżeli służby specjalne nie chronią Donalda Tuska, który uczestniczy w imprezach sponsorowanych przez Zondacrypto, nie chronią prezydenta Karola Nowrockiego, który uczestniczy w imprezach sponsorowanych przez Zondacrypto, nie chronią gości z zagranicy (...) to czym się zajmują służby specjalne? - pytała prowadząca. - Czy to nie jest państwo z dykty? - skwitowała.
Źródło: interia.pl
PR







