Ukraina chce sojuszu z Niemcami. "To oni będą liderem pomocy"

Ukraina zabezpiecza się na wypadek utraty wsparcia z USA. W roli nowego lidera pomocy militarnej, Kijów widziałby nie Warszawę, która utrzymuje miliony uchodźców wojennych, ale Berlin. "Wiele krajów ma poważne relacje gospodarcze i jest gospodarczo zależnymi od niemieckich decyzji, bo Niemcy mają silną europejską gospodarkę" - wyjaśnił Wołodymyr Zełenski.
W wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD, prezydent Ukrainy przekonywał, że jest mało prawdopodobne, by USA przestały pełnić rolę lidera we wspieraniu jego państwa. Natomiast gdyby zaszła taka potrzeba, w roli nowego lidera widziałby Niemcy.
"Wiele krajów ma poważne relacje gospodarcze i jest gospodarczo zależnymi od niemieckich decyzji, bo Niemcy mają silną europejską gospodarkę" - stwierdził.
Zełenski jest przekonany, że manifestacja siły i imperialnych planów Władimira Putina doprowadziła do zmiany optyki Berlina, uniemożliwiając zbliżenie z Kremlem oraz powrót do przedwojennych relacji gospodarczych. "Scholz wie, że Rosja przybliży się do Niemiec, jeśli Ukraina upadnie. Jest to ryzyko dla Niemiec i innych krajów europejskich" - podkreślił.
Zełenski mówił te słowa w czasie, gdy niemiecki parlament odmówił przekazania Ukrainie rakiet manewrujących Taurus.
Źródło: polsatnews.pl
PR








