Ukrainiec zaatakował zakonnicę i zerwał jej krzyż. Prokuratura uznała go za niepoczytalnego

26-letni obywatel Ukrainy, który w maju w Bielsku Podlaskim znieważył zakonnicę z powodu jej przynależności wyznaniowej był niepoczytalny - oceniła prokuratura. Mężczyzna zerwał krzyż z szyi kobiety, a następnie wykrzykiwał wobec niej obraźliwe słowa.
Jak podawała policja, 26-latek zaatakował 71-letnią siostrę zakonną jednego z katolickich zakonów na przystanku autobusowym w Bielsku Podlaskim. Siostra relacjonowała, że w chwili, gdy schyliła się po telefon znajdujący się w torbie, poczuła nagłe szarpnięcie. Po chwili zauważyła stojącego obok mężczyznę, który trzymał należący do niej krzyż. Następnie sprawca wyrzucił go na jezdnię.
Zakonnica podniosła krzyż i zapytała o powód ataku. Mężczyzna nie odezwał się ani słowem, zamiast tego patrzył na kobietę w niepokojący sposób. Kiedy autobus podjechał na przystanek, zarówno zakonnica jak i napastnik wsiedli do środka. Kobieta poprosiła kierowcę o zamknięcie drzwi do czasu zjawienia się policji. Kiedy autobus otoczyły radiowozy, napastnik próbował uciekać lecz został zatrzymany.
W związku z zarzutami dotyczącymi tzw. przestępstwa z nienawiści sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Hajnówce. Szef tej prokuratury Marek Dąbrowski poinformował w czwartek, że zakończyło się ono wnioskiem do sądu o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego. - Było przeprowadzone badanie sądowo-psychiatryczne, które wykazało że podejrzany był niepoczytalny w chwili czynu - wyjaśnił prokurator.
Zarzut postawiony mężczyźnie - obywatelowi Ukrainy - dotyczył tego, iż publicznie i z błahego powodu znieważył siostrę zakonną z powodu jej przynależności wyznaniowej, poprzez nazywanie pokrzywdzonej słowami wulgarnymi, pogardliwymi i obraźliwymi i naruszył jej nietykalność cielesną, gdy zerwał krzyż. Miał odpowiadać też za znieważenie krzyża - przedmiotu kultu religijnego.
Wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego rozpozna Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim. Na razie nie ma jeszcze wyznaczonego terminu. Początkowo mężczyzna był tymczasowo aresztowany; sąd zamienił areszt na wolnościowe środki zapobiegawcze (sic!).
PAP
oprac. PR






