Ukraińska stal przestała zalewać Polskę. Ruszył eksport w drugą stronę

Ukraińska stal już nie zalewa Polski, zamówienia zaczęły płynąć w drugą stronę – podaje czwartkowy „Puls Biznesu”.
Jak czytamy w „PB”, „przedstawiciele polskich hut jeszcze niedawno alarmowali, że nasz rynek zalewa fala ukraińskiej stali”. Wzrost dotyczył zwłaszcza dostaw prętów żebrowanych dla budownictwa.
W 2022 r. prętów było mniej niż 10 tys. ton, a od sierpnia 2024 r. do lipca 2025 roku z Ukrainy do Polski przyjechało ponad 140 tys. ton tych wyrobów. „Obecnie trend się odwrócił” – czytamy.
- Huty z Polski zaczęły eksportować pręty na rynek ukraiński. Na razie poszły pierwsze, niewielkie partie towaru, ale otrzymujemy bardzo dużo pytań i próśb o przedstawienie ofert handlowych – powiedział prezes grupy Cognor Przemysław Sztuczkowski.
„Puls Biznesu” uważa, że zmiana kierunku „budzi w polskich producentach mieszane uczucia”, bo jest efektem zniszczenia ukraińskich zakładów stalowych przez Rosjan. Ukraina musi korzystać z importu, gdyż utraciła około 60 proc. przedwojennego potencjału produkcyjnego.
Według danych PUDS ceny prętów wzrosły po kilkuletniej stagnacji i obecnie wahają się od 2,86 do 2,99 tys. zł. Jeśli trend się utrzyma, przebiją poziom 3 tys. za tonę.
Prezes grupy Cognor przekazał „PB”, iż ma nadzieję, że wyższe ceny wyrobów stalowych utrzymają się nie tylko z powodu rosnących zamówień z Ukrainy, ale przede wszystkim dzięki krajowemu popytowi. Liczy też, że w najbliższych miesiącach ruszą inwestycje budowlane.
Z kolei wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak prognozuje, że odbudowa Ukrainy otworzy dla polskiego hutnictwa nowe możliwości eksportowe. Jednocześnie wzrost zapotrzebowania na stal może doprowadzić do wzrostu cen i ograniczenia dostępności na polskim rynku.
Źródło: PAP







