USA znowu grożą UE odwetem z powodu preferowania własnych producentów broni

flagi-ue-usa-1.jpg
Fot. Rainer Unkel / / Vario Images / Forum

Stany Zjednoczone zapowiedziały rewanż wobec państw Unii Europejskiej z powodu negocjowanych właśnie nowych, wspólnotowych ram budżetu. Waszyngtonowi nie spodobały się zapisy dotyczące funduszu na rzecz konkurencyjności, w tym zwłaszcza faworyzowanie produktów powstałych w Europie. Amerykanie poinformowali Brukselę o tym, że wymienione zapisy „utrudnią” partnerstwo z USA.

Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych domagają się usunięcia europejskich preferencji z unijnego budżetu na lata 2028–2034. W siedmioletniej perspektywie finansowej przewidziano między innymi fundusz konkurencyjności w wysokości 402 miliardów euro. Ma on faworyzować towary wyprodukowane w UE. Waszyngtonowi nie podobają się zapisy dotyczące proeuropejskich priorytetów w sektorze obronności.

Wieloletnie ramy finansowe potencjalnie wykluczyłyby firmy zagraniczne, które nie mogłyby starać się o kontrakty publiczne i dofinansowanie z unijnego budżetu w przypadku towarów strategicznych i ważnych ze względu na interesy bezpieczeństwa.

Zróbmy to razem!

„Wraz z dalszym rozszerzeniem europejskich preferencji w ramach funduszy obronnych UE, Stany Zjednoczone dokonają przeglądu wszystkich potencjalnych środków reagowania, w tym wycofania istniejących ogólnych zwolnień z obowiązku zakupu amerykańskiego sprzętu oraz wyjątków związanych z RDPA [wzajemnymi umowami o zamówieniach obronnych] z 19 z 27 państw członkowskich” – napisali Amerykanie w dokumencie przesłanym do Brukseli.

Portal Euronews.com przypomina, że ustawa Buy American Act nakłada na rząd amerykański obowiązek preferencyjnego traktowania towarów wytworzonych w USA w przypadku niektórych zamówień publicznych, z pewnymi wyjątkami przewidzianymi w sektorze obronności dla niektórych krajów UE.

Waszyngton podkreśla, że pewne preferencje europejskie utrudnią „partnerstwo” i „współpracę” ze Stanami Zjednoczonymi. Zaproponowano, by UE wprowadziła system made with Europe, a w przypadku wybranych sektorów, w tym obronności, model made in NATO.

Dla Amerykanów handel bronią i sprzętem wojskowym jest bardzo ważny. Już wcześniej dali oni do zrozumienia, że nie zgodzą się na rugowanie ich z rynków Starego Kontynentu. Zakwestionowali między innymi program Security Action for Europe z 2025 r., preferujący wspólne zakupy broni i sprzętu wojskowego.

Zwolennikiem zapisów made in Europe jest Francja, a także Komisja Europejska, która dąży do wzmocnienia tutejszego przemysłu.

Stany Zjednoczone toczą z Brukselą spory handlowe w związku z regulacjami środowiskowym i cyfrowymi, które Biały Dom ma postrzegać jako bariery pozataryfowe.

Kanada poleca się na zakupy

Warto zauważyć, że o europejski rynek zbrojeniowy bije się wiele państw. Ostatnio zaś w centrum uwagi znaleźli się Kanadyjczycy. Ottawa, obawiając się tarć handlowych z USA, podjęła bezprecedensowe działania, rozszerzając ekspansję zbrojeniową na tutejszy rynek wspólnotowy. Media donosiły ostatnio także o tym, że kraj klonowego liścia chciałby jakiejś formy stowarzyszenia z UE.

Kanada zabiega między innymi o sprzedaż w Polsce. Podczas ostatnich targów przemysłu obronnego w Kielcach pełniła rolę „państwa wiodącego”. Tamtejsi kontrahenci promowali swój sprzęt, od dronów i akcesoriów bojowych po wytrzymałe pojazdy lądowe, zwane „Fat Trucks”.

W pawilonie kanadyjskim na targach MSPO swoje towary wystawiało ponad 230 firm i konsorcjów.

Kanadyjczycy podkreślają, że Europa zamierza wydać na obronność w ciągu trzech najbliższych lat aż 800 miliardów euro (1,3 biliona dolarów kanadyjskich). Z kolei ich państwo jest jedynym spoza UE zaproszonym do programu SAFE, czyli Security Action for Europe. Dzięki temu może się ubiegać o tutejsze kontrakty obronne, deklarując stałe wsparcie dla ukraińskiej bazy przemysłowej w dziedzinie obronności.

Charles Barlow, dyrektor generalny Centrum Robotyki z siedzibą w Ottawie, podkreśla nagły zwrot Kanady, która angażuje się w branże do niedawna przez nią pomijane. W ten sposób władze chcą pobudzić wzrost gospodarczy i tworzyć nowe miejsca pracy. Gabinet Carneya dopłaca przedsiębiorcom.

Z danych rządu kanadyjskiego wynika, że przemysł zbrojeniowy wnosi 10 miliardów dolarów do gospodarki kraju i zapewnia ponad 81 tys. miejsc pracy. Zgodnie z najnowszą rządową Strategią Przemysłu Obronnego, branża ma w ciągu następnej dekady wykreować dodatkowo ponad 125 tysięcy nowych miejsc pracy.

Światowe arsenały rosną

Wojny to stymulator przemysłu zbrojeniowego. Rośnie sprzedaż broni i sprzętu wojskowego, napędzając produkcję i tworząc nowe miejsca pracy w krajach o silnej pozycji dostawców tego rodzaju asortymentu. Jednocześnie, wskutek zaspokajania bieżących potrzeb związanych z konfliktami, sprzedaż broni zwiększa zależność krajów ją kupujących od dostawców, umacniając wpływy geopolityczne tych ostatnich. Dodajmy, że broń w czasie konfliktów zbrojnych sprzedaje się po zawyżonych cenach.

Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), globalna sprzedaż broni rośnie w szybkim tempie. Obecnie rozszerza się i modernizuje światowe arsenały jądrowe.

„Dziewięć państw posiadających broń jądrową – Stany Zjednoczone, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Indie, Pakistan, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (Korea Północna) i Izrael – kontynuowało programy modernizacji i rozbudowy swoich arsenałów jądrowych w 2025 roku, a większość z nich w ciągu roku wprowadziła nowe systemy uzbrojenia, wyposażone w broń jądrową lub zdolne do jej przenoszenia. Z globalnego arsenału, szacowanego w styczniu 2026 roku na 12 187 głowic, około 9 745 w zapasach wojskowych zdolnych było do potencjalnego użycia. Szacuje się, że 4 012 z tych głowic zostało rozmieszczonych w pociskach rakietowych i samolotach, a reszta znajdowała się w magazynach centralnych. Od 2 100 do 2 200 rozmieszczonych głowic utrzymywano w stanie wysokiej gotowości operacyjnej w odniesieniu do pocisków balistycznych. Prawie wszystkie te głowice należały do ​​Rosji lub Stanów Zjednoczonych, a w mniejszym stopniu do Francji i Wielkiej Brytanii, ale Chiny i Indie mogą obecnie sporadycznie rozmieszczać niewielką liczbę głowic zamontowanych na pociskach rakietowych w czasie pokoju” – czytamy w nocie zamieszczonej na stronie SIPRI.

Źródła: euronews.com, cbc.ca, sipri.org

AS

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: