Wojna z Iranem coraz bliżej Polski. Rumunia udostępni bazy Ameryce

Prezydent Nicusor Dan ogłosił w środę, że Rumunia udostępni swoje bazy siłom powietrznym USA, biorącym udział w operacji przeciwko Iranowi. Podkreślił, że będą to nieuzbrojone maszyny o „obronnym” charakterze, wykonujące misje obserwacyjne, komunikacyjne i logistyczne.
- Mówimy tutaj o samolotach cysternach, sprzęcie monitorującym i łączności satelitarnej (...) To sprzęt obronny, który nie przenosi amunicji - powiedział Dan, cytowany przez agencję Reutera. Dodał, że rozmieszczenie tych wojsk wzmocni rumuńskie bezpieczeństwo i jest zgodne ze współpracą między Bukaresztem a Waszyngtonem.
Decyzja o udostępnieniu baz została w środę przyjęta przez komitet rządu, zajmujący się obroną i bezpieczeństwem kraju (CSAT) oraz parlament. Przyjęciu decyzji w parlamencie towarzyszyła burzliwa debata i głośny sprzeciw części opozycji - relacjonował portal Euronews Romania.
Do niedawna w Rumunii stacjonowało około 2 tys. amerykańskich żołnierzy. Jesienią 2025 r. USA wycofały ok. 1 tys. wojskowych z bazy lotniczej Mihail Kogalniceanu pod Konstancą nad Morzem Czarnym. USA od 10 lat użytkują też bazę w Deveselu na południu kraju, która jest elementem amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Bliźniacza baza funkcjonuje w polskim Redzikowie.
Baza lotnicza Mihail Kogalniceanu była już w przeszłości wykorzystywana przez siły amerykańskie do misji związanych z konfliktami w Afganistanie i Iraku - przypomniała rumuńska edycja tygodnika „Newsweek”.
Źródło: PAP
Pach






