Wpływowy kardynał wychwala Kościół w Niemczech. Uważa, że Niemcy wyprzedzają świat

Kościół katolicki w Niemczech wyprzedza świat, jego refleksja teologiczna jest niezwykle głęboka i wartościowa. Takiego zdania jest węgierski kardynał, Laszlo Nemet, jeden z pomysłodawców poparcia kard. Roberta Prevosta na konklawe w 2025 roku.
Kardynał Laszlo Nemet jest blisko związany z Kościołem w Niemczech. Choć posługuje w Serbii, pochodzi z Węgier - a konkretnie z węgierskiej rodziny o niemieckich korzeniach. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów, uczestniczył w spotkaniach, w których jesienią 2024 roku pojawiła się idea poparcia kard. Roberta Prevosta na przyszłego papieża.
Teraz kard. Nemet udzielił wywiadu niemieckiej edycji mediów watykańskich. Mówił o Drodze Synodalnej w tym kraju i wychwalał pod niebiosa niemiecki Kościół.
- Moim zdaniem Kościół niemiecki to bardzo mocny Kościół. Ma wielu dobrze wykształconych świeckich, teologów, teolożek, wolontariuszy. Ludzi, którzy robią coś dla Kościoła. To także profesjonalni teologowie pracujący na rzecz Kościoła. To bardzo szczególna sytuacja. Pozwala niemieckiemu Kościołowi na rozwijanie naprawdę głębokiej refleksji teologicznej i socjologicznej w kwestiach synodalności - powiedział kardynał.
- W tym sensie niemiecki Kościół wyprzedza Kościół powszechny. Opracował głęboko i w szczegółach wiele tematów, które nie są jeszcze tak daleko na arenie globalnej. Z tego powodu uważam, że Kościół niemiecki jest w tym sensie dobrym przykładem - dodał.
Jak podkreślił, istotna jest też finansowa siła Kościoła w Niemczech. Podał przykład niemieckiej organizacji Renovabis, której wsparcie pozwoliło w jego własnej diecezji w Serbii zaprosić ekspertów na tamtejszy proces synodalny.
- Niemiecki Kościół to silny, dobry Kościół, który potrafi robić pozytywne rzeczy. Mamy z tym oczywiście pewne problemy: niemiecki Kościół pracuje bardzo szybko, pędzi naprzód, być może czasem za mało słucha innych głosów, albo ma też tendencję do lekkiego prowokowania Kurii... Taki jest ich styl. Moim zdaniem to też jest konieczne. Widzimy ponadto coraz większe zbliżenie pomiędzy niemiecką Drogą Synodalną a procesem ogólnokościelnym - stwierdził.
Purpurat wyraził też zadowolenie z towarzyszenia Kurii Rzymskiej niemieckiej Drodze Synodalnej. Jak stwierdził, ten stan rzeczy może nieco denerwować niemiecki Kościół, który uważa, że Rzym jest tam, gdzie być nie powinien. Ta obecność stanowi jednak "gwarancję, że w różnorodności zachowana zostaje jedność Kościoła".
Wyraził też przekonanie, że papież Leon XIV, jako człowiek, któremu zależy na pokoju i jedności, będzie potrafił wydobyć dobre rezultaty z niemieckiej Drogi Synodalnej.
Źródło: vatican.va, PCh24.pl
Pach






