Wrze na granicy z Ukrainą! Policja posuwa się do rękoczynów, polscy przewoźnicy obawiają się korupcji wójta

Przewoznicy-e1702394284118.jpg
fot. prtscr/youtube/ Program Na Osi

W poniedziałek 11 grudnia wójt przygranicznego Dorohuska podjął decyzję o rozwiązaniu protestu przewoźników na pobliskim przejściu granicznym. Transportowcom zarzucono nie wywiązywanie się z porozumienia, zdaniem strajkujących bezpodstawnie. W nocy po ogłoszeniu decyzji na granicy zawrzało: policja otoczyła pozostałych w okolicy protestujących kordonem, a uczestników blokady, którzy nie zamierzali się ustąpić, usuwano siłą. Na miejscu interweniował poseł Konfederacji.

Ruch w przejściu granicznym w Dorohusku został odblokowany 11 grudnia dla ukraińskich TIR-ów na kilka godzin. Nie trwało jednak długo, nim po raz kolejny pojawiły się utrudnienia. W poprzek drogi stanął samochód ciężarowy jednego z polskich manifestantów. Zdaniem organizatorów blokady ciężarówka uległa usterce.

– Niestety samochód nie chce jechać dalej, nie pali. Nie wiemy, co się stało. Próbujemy opanować sytuację – informował w rozmowie z Radiem Lublin Rafał Mekler, działacz Ruchu Narodowego i jeden z liderów protestu przewoźników.

Zróbmy to razem!

Jak donoszą media, w konsekwencji polskie służby zaczęły przekierowywać ukraińskie samochody ciężarowe na poboczne drogi… wykluczone z ruchu dla pojazdów o podobnej masie. W reakcji na działanie funkcjonariuszy protestujący przewoźnicy podjęli próby blokady przejazdu. Policja odpowiedziała ustawieniem kordonu z tarcz.

„Część protestujących próbowała zablokować drogę. Na jednym z nagrań widać, jak mężczyzna ubrany w odblaskową kamizelkę nie zamierza opuszczać przejścia dla pieszych. W pewnym momencie jeden z policjantów podnosi go za ramię i przeciąga na pobocze. Dantejskie sceny na proteście przewoźników”, podawał w mediach społecznościowych Rafał Mekler.

Wobec zaogniającej się sytuacji na miejscu pojawił się poseł konfederacji Krzysztof Mulawa. „Policja ma wyraźne nakazy (nie chcą podać odpowiedzialnego) żeby udrażniać granicę łamiąc przepisy o przepuszczaniu ukraińskich ciągników drogami nieprzystosowanymi. Interweniowałem i udało się zablokować kolejne partię ukraińskich aut”, przywołuje komentarz parlamentarzysty do wieczornych wydarzeń portal polsatnews.pl.

– Północy spędziłem dzisiaj w Dorohusku, gdzie w dniu wczorajszym z niewiadomych przyczyn wójt gminy (…) rozwiązał ten protest, a jest to wielkim skandalem, że Ukraińcy wiedzieli o tym dwa dni wcześniej – relacjonował polityk podczas wtorkowego posiedzenia sejmu 12 grudnia 2023.

„Po decyzji Sawy na granicy pojawił się oddział policji z tarczami i pałkami, doszło do szamotaniny, jednego z protestujących siłą zdjęto z jezdni. Na drodze utknęła cała naczepa, więc droga jest w pełni nieprzejezdna (wcześniej protestujący puszczali kilka pojazdów co godzinę). Na miejscu dzięki interwencji Rafała Meklera oraz Krzysztofa Mulawy przewoźnikom udało się utrzymać pozycje”, relacjonował sytuacje w mediach społecznościowych Piotr Zduńczyk, prezes struktur RN w Lublinie.

Zdaniem działacza współtworzącej Konfederację partii, decyzja wójta o rozwiązaniu protestu może być w rzeczywistości skutkiem korupcyjnego skandalu. „Wójt Dorohuska nie uderzył w polski transport z własnej woli. Kilka dni temu odwiedził go przedstawiciel Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych Ukrainy Yaroslav Romanchuk, który dokładnie o to prosił samorządowca z Platformy Obywatelskiej. Znając zabużańskie standardy, Romanchuk mógł przyjechać z prezentem dla wójta”, podkreślał Piotr Zduńczyk.

 

Źródła: polsatnews.com, Facebook/ Piotr Zduńczyk, YouTube/ Sejm RP

FA

 

Protest-na-granicy.jpg
fot. PAP/Wojtek Jargiło

Ukraińcy psują europejski rynek transportowy. Polscy przewoźnicy: kierowcy ze wschodu oferują o 30–40 proc. niższe stawki za fracht

„Ukraińscy przewoźnicy zaczęli przejmować przewozy kabotażowe i cross trade po Europie, które do tej pory wykonywali polscy przewoźnicy. Robią to najczęściej za pośrednictwem giełd transportowych. Ten rodzaj transportu odpowiadał za ok. 38 proc. wszystkich międzynarodowych przewozów drogowych wykonywanych przez polskie firmy”, alarmuje w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.„DGP” oddaje głos właś...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: