Zaatakował zakonnicę w Jerozolimie. Izraelski sąd odstąpił od wymierzenia kary

Sąd w Jerozolimie odstąpił od wymierzenia kary mężczyźnie, który w kwietniu b.r. zaatakował i przewrócił francuską zakonnicę nieopodal Grobu Króla Dawida w Jerozolimie. W ocenie sędziego, oskarżony nie może odpowiadać za czyn, którego dopuścił się w trakcie epizodu psychotycznego.
28 kwietnia 2026 r. Yona Simcha Schreiber podbiegł do przechodzącej ulicą zakonnicy wymierzając jej potężny cios w głowę. Kobieta przewróciła się na ziemię, doznając poważnych urazów twarzy i głowy. Zdarzenie zarejestrowały kamery miejskie. Nagranie z wydarzenia obiło się szerokim echem w mediach na całym świecie. Komentatorzy wskazywali na coraz liczniejsze akty przemocy wobec wyznawców Chrystusa w Ziemi Świętej.
Schreiber jest osadnikiem mieszkającym na Zachodnim Brzegu. To właśnie ta grupa społeczna najczęściej wykazuje zachowania agresywne wobec nie-żydowskich mieszkańców tamtejszych terenów. Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu pozostają nieustannym celem ataków osadników, którzy nachodzą ich gospodarstwa, ograniczają dostęp do wody i dokonują aktów wandalizmu.
Jak relacjonuje The Jerusalem Post, sędzia Ophir Tischler przyznał, że Schreiber rzeczywiście dopuścił się czynów opisanych w akcie oskarżenia, jednak przyjął wniosek okręgowego psychiatry, zgodnie z którym Schreiber znajdował się wówczas w stanie psychozy i nie był w stanie ani zrozumieć charakteru swoich czynów, ani powstrzymać się od ich popełnienia.
Orzeczenie oznacza, że Schreiber nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Napastnik został oskarżony m.in. o napaść motywowaną wrogością wobec grupy religijnej.
Powołany biegły zdiagnozował u Schreibera wieloletnią schizofrenię. Choć psychiatra nie był w stanie udowodnić, że w trakcie ataku oskarżony faktycznie przechodził epizod psychotyczny, stwierdził że długotrwała choroba spowodowała u oskarżonego niemożliwość trzeźwej oceny konsekwencji własnego działania.
Zgodnie z zaleceniem lekarza, sędzia skierował mężczyznę na przymusową hospitalizację. Pobyt w zakładzie może trwać maksymalnie sześć lat.
Źródło: jpost.com
PR







