Zabiorą broń zwolennikom AFD? W Niemczech trwa rozbrajanie “ekstremistów”

Niemieckie media skarżą się, że władze zbyt wolno odbierają legalnie posiadaną broń zwolennikom “nieprawomyslnych” opcji politycznych. Władze od lat utrudniają uzyskanie pozwoleń zwolennikom prawicy oraz próbują konfiskować uzbrojenie należące do obywateli, których władze uznają za ekstremistów.
Jak zaznaczył “Der Spiegel” w Niemczech państwo stara się ograniczyć dostęp do broni palnej zwolennikom prawicy.
Gazeta zwróciła uwagę, że od lat niemieckie urzędy ds. broni próbują uniemożliwić rzekomym “ekstremistom” uzyskanie licencji na posiadanie broni, a także cofnąć pozwolenia tym, którzy już ją mają.
Jak podkreślił „Der Spiegel”, w ostatnich latach w centrum uwagi znalazła się Alternatywa dla Niemiec (AfD), której członkowie są przez radykalną lewicę uważani za “wrogów konstytucji”.
Skalę zjawiska ujawnia zapytanie skierowane do ministerstw spraw wewnętrznych krajów związkowych, zainicjowane przez Campact, organizację zajmującą się kampaniami internetowymi i aktywizmem społecznym. "Der Spiegel", który dotarł do odpowiedzi resortów, wskazał, że pokazują one znaczne różnice w ewidencjonowaniu, kontroli i rozbrajaniu obywateli sympatyzujących z prawicą. Część landów podaje konkretne liczby posiadaczy broni i toczących się postępowań o cofnięcie pozwoleń, inne deklarują, że nie dysponują takimi danymi.
Różnice te dobrze ilustrują dane z poszczególnych krajów związkowych. W Saksonii-Anhalt, gdzie AfD jest klasyfikowana jako “skrajnie prawicowa”, zarejestrowano 56 członków tej partii z kartą posiadacza broni. W Badenii-Wirtembergii pozwolenie na broń miało 214 rzekomych “ekstremistów”, lecz nie ustalono, ilu z nich należy do AfD. Z kolei w Meklemburgii-Pomorzu Przednim na 70 “radykałów” z przekonaniami prawicowymi przypada aż 398 sztuk broni, czyli średnio ponad pięć na osobę - czytamy w „Der Spiegel”.
Według tygodnika brak pełnego obrazu wynika z samej konstrukcji przepisów. Ponieważ w kilku krajach związkowych przynależność partyjna w ogóle nie jest ewidencjonowana w ramach prawa o broni, urzędy nie wiedzą, ilu członków AfD posiada broń.
Tymczasem już w czerwcu 2025 roku Konferencja Ministrów Spraw Wewnętrznych oświadczyła, że zaklasyfikowanie “dążeń ekstremistycznych” musi co do zasady pociągać za sobą również konsekwencje na gruncie prawa do broni.
Rozbrojenie zwolenników prawicy postępuje. „Der Spiegel” podał przykład Nadrenii Północnej-Westfalii na zachodzie kraju, gdzie od 2020 roku cofnięto pozwolenia w 12 przypadkach. Powodem była przynależności do skrajnego skrzydła AfD. Podobne sprawy potwierdza Turyngia, a w Berlinie trwa weryfikacja kolejnych pozwoleń.
„Der Spiegel” podkreślił, że do powolnego tempa rozbrajania AfD przyczyniają się rozbieżne wyroki sądów. Niektóre orzeczenia wbrew politycznej nagonce stają po stronie prawa. Na początku 2026 roku sąd w Gerze orzekł, że samo członkostwo w AfD nie wystarcza, by odebrać broń lub odmówić wydania karty posiadacza broni. Wcześniej w Turyngii zapadały już podobne rozstrzygnięcia.
(PAP)/oprac. FA






