„Żeby zostać świętym, wystarczy zmienić świat jednej osoby”. Odpust ku czci św. Jana Kantego

Jan-Kanty-1.jpg
Św. Jan Kanty Oprac. GS/PCh24.pl

O tym, że wielkość człowieka mierzy się nie jego osiągnięciami, lecz dobrem, które pozostawia w życiu innych, przypomniał ks. Szymon Janoszek podczas uroczystości odpustowych ku czci św. Jana Kantego. 18 października w sanktuarium w Kętach, miejscu narodzin świętego, sprawowano Mszę Świętą odpustową.

Mszy przewodniczył ks. prałat Włodzimierz Kozłowski, emerytowany proboszcz parafii św. Jana z Kęt w Rumi, w archidiecezji gdańskiej. Po Eucharystii wierni przeszli w procesji na kęcki rynek. Uroczystości zakończyły się w sanktuarium błogosławieństwem relikwiami, a następnie piknikiem parafialnym.

Uczestników liturgii powitał kustosz sanktuarium ks. Zbigniew Jurasz. Wśród obecnych znaleźli się kapłani z diecezji bielsko-żywieckiej i innych ośrodków związanych z kultem świętego, siostry zakonne, przedstawiciele władz samorządowych Kęt, delegacje zaprzyjaźnionych miast z Węgier i Słowacji, reprezentanci Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz członkowie bractw kurkowych.

Zróbmy to razem!

Do sanktuarium przybyła także około 40-osobowa grupa Bractwa św. Jana Kantego z Lublina, której towarzyszył ks. Bogdan Zagórski. W uroczystości uczestniczyli również parafianie i goście, którzy zgromadzili się, by uczcić patrona miasta i jednego z patronów diecezji bielsko-żywieckiej.

Ks. Jurasz podkreślił, że św. Jan Kanty przypomina o świętości, która nie potrzebuje rozgłosu. - Świętość rodzi się po cichu, z mądrości, która nie poniża, z dobroci, która nie szuka uznania i z wiary, która staje się miłością w codziennym życiu – zauważył.

Kazanie wygłosił ks. Szymon Janoszek, wyświęcony na kapłana w 2026 roku, obecnie wikariusz parafii w Gilowicach koło Żywca. Wcześniej pełnił posługę diakońską w Kętach, w parafii śś. Małgorzaty i Katarzyny.

Kaznodzieja ukazał św. Jana Kantego jako człowieka, którego wielkość nie wynikała z zajmowanego stanowiska, zdobytej wiedzy czy uznania otoczenia, lecz z pokory i miłości do Boga oraz bliźnich. Przypomniał, że święty urodził się w Kętach w 1390 roku, studiował i pracował w Krakowie, wykładał na Akademii Krakowskiej, a po sobie pozostawił tysiące stron rękopisów i pamięć o pracy naukowej. Mimo wiedzy i szacunku, jakim się cieszył, nie wywyższał się nad innych.

​- Świat pyta: Ile osiągnąłeś?, a Bóg zapyta: Ile kochałeś? – podkreślił ks. Janoszek. Zwrócił uwagę, że św. Jan Kanty uczy, jak łączyć intelektualne osiągnięcia z pokorą i szacunkiem wobec drugiego człowieka. Można posiadać rozległą wiedzę i autorytet, a jednocześnie nie poniżać tych, którzy wiedzą mniej. Prawdziwa wielkość zaczyna się wtedy, gdy człowiek potrafi stanąć przed Bogiem w pokorze.

Kapłan wyjaśnił, że wiedza Jana Kantego nie zamknęła się w książkach i wykładach. Święty potrafił dostrzegać potrzeby innych i dzielić się tym, co posiadał, mimo że sam prowadził ubogie życie. Jego przykład pozostaje aktualny także dziś, gdy łatwo zdobywać informacje o cierpieniu ludzi na całym świecie, a jednocześnie nie zauważać samotności i potrzeb osób żyjących tuż obok.

Przypomniał również, że pamięć o świętym przetrwała stulecia. Jan Kanty zmarł w Krakowie w 1473 roku, a 16 lipca 1767 roku papież Klemens XIII ogłosił go świętym. Jego życie pokazuje, że dobro, nawet jeśli pozostaje niezauważone i nie przynosi natychmiastowego uznania, nie jest daremne. - Żeby zostać świętym, nie trzeba zmieniać całego świata. Żeby zostać świętym, wystarczy zmienić świat jednej osoby – powtórzył ks. Janoszek.

Po zakończeniu Eucharystii wyruszyła procesja z relikwiami św. Jana Kantego na kęcki rynek. Pod pomnikiem patrona miasta uczestnicy odmówili modlitwę przez jego wstawiennictwo

Przed procesją główny celebrans otrzymał od kustosza specjalny obraz z wizerunkiem świętego z kęckiego sanktuarium. Wspomniał, że postać św. Jana Kantego jest obecna w jego życiu od czasów seminaryjnych. W Pelplinie, gdzie przygotowywał się do kapłaństwa, dzień świętego, 20 października, wiązał się również z pamięcią o kapłanach pomordowanych przez Niemców 1939 roku. W tym dniu rozpoczynano rok akademicki.

​- Niech święty Jan Kanty nam wszystkim błogosławi, żebyśmy mogli jego chwałę rozpowiadać, ale również i to dobro, o którym słyszeliśmy w dzisiejszym słowie Bożym. Ta właśnie miłość, pokora, spokój, oddanie drugiemu człowiekowi i Bogu. Niech ono będzie również i w naszych sercach, żebyśmy z tym mogli iść przez życie, a z tym również mogli wejść do wieczności – powiedział na zakończenie.

Po części liturgicznej wokół świątyni i w przykościelnych ogrodach odbył się piknik parafialny, który stał się okazją do wspólnego świętowania oraz spotkania parafian i gości. Ciepłe posiłki dla uczestników przygotowało Bractwo św. Jana Kantego w Kętach.

Źródło: KAI

Jan-Kanty-1.jpg
Św. Jan Kanty Oprac. GS/PCh24.pl

Święte życie, dobra śmierć św. Jana z Kęt. 9 rzeczy, które trzeba wiedzieć o „profesorze jałmużny”

Święty Jan z Kęt - znany także jako Jan Kanty - był księdzem – profesorem, którego kochali studenci. Był autorytetem dla swoich kolegów wykładowców. Swoją wypłatą i odzieniem dzielił się z biednymi. Nigdy się nie wywyższał, zależało mu na dobru wszystkich. 1.Z zamożnej rodzinyUrodził się 24 czerwca 1390 roku w mieście Kęty (80 km od Krakowa). Pochodził z bogatej mieszczańskiej rodziny. Świadczy o ...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: