28 maja 2021

Wiedeń: negocjacje USA z Iranem. Administracja Bidena chce sukcesu za wszelką  cenę

(fot. wikimedia.org)

W międzyczasie,  gdy trwają przygotowania do wyborów prezydenckich w Iranie i zarejestrowano ostatecznie siedmiu spośród blisko 1,5 tys. kandydatów, w Wiedniu toczą się rozmowy w sprawie nowego porozumienia nuklearnego z Teheranem. Iran podkreśla, że jest gotowy na „dobre porozumienie”, ale „bez pośpiechu”, a ekipa Bidena pilnie potrzebuje sukcesu dyplomatycznego.

Irańscy urzędnicy przekonują, że kraj jest gotowy zawrzeć porozumienie nuklearne, w którym Stany Zjednoczone wywiążą się ze zobowiązań przyjętych w ramach porozumienia zawartego sześć lat temu (JCPOA).

– Chcemy osiągnąć dobre porozumienie w sprawie kroków, jakie Stany Zjednoczone powinny podjąć w celu powrotu do JCPOA – mówił „Newsweekowi” Shahrokh Nazemi, szef biura medialnego stałej misji Iranu przy ONZ. – Czyniąc to, nie spieszymy się, aby uzgodnić coś, co jest niedoskonałe – dodał.

W środę w Wiedniu zakończyła się kolejna, już piąta runda rozmów pośrednich między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Punktem wyjścia do rozmów jest porozumienie JCPOA z 2015 r., z którego trzy lata później wycofał USA prezydent Trump ku radości premiera Izraela Benjamina Netnajahu. Administracja amerykańska nie tylko przywróciła, ale także nałożyła surowsze sankcje na Teheran i osoby prowadzące interesy z Irańczykami.  Zmotywowało to Niemcy, a także inne kraje, w tym Chiny i Rosję do działań na rzecz nowego systemu, który ominąłby SWIFT.

Sankcje mocno uderzyły w gospodarkę irańską, dodatkowo podsycając protesty w kraju. Teheran w obliczu piętrzących się problemów wewnętrznych i wycofania USA zawiesił limity dot. wzbogacania uranu i zagroził zerwaniem współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej.Teheran po raz kolejny odroczył termin inspekcji MAEA.

W międzyczasie w kraju narastają napięcia, nie bez podsycania z zewnątrz, tym bardziej, że w czerwcu mają odbyć się wybory prezydenckie.

Spośród siedmiu zarejestrowanych kandydatów, którzy mieliby zająć miejsce bardziej ugodowego względem Zachodu prezydenta Hassana Rouhaniego, większość, w tym główny sędzia Ebrahim Raisi, to osoby sceptyczne wobec JCPOA, negocjowanego przez obecnego prezydenta.

Irański ambasador przekonuje, że wybory nie będą miały wpływu na negocjowane porozumienie i wskazuje, że to Stany Zjednoczone powinny wykonać pierwszy krok, by wrócić do początkowych zobowiązań.

– Jak mówiliśmy przy wielu okazjach, gdy tylko Stany Zjednoczone zniosą swoje sankcje zgodnie ze swoimi zobowiązaniami z JCPOA i zostanie to w pełni zweryfikowane, Iran natychmiast powróci do swoich zobowiązań, wynikających z JCPOA – zapewnił Nazemi.

Delegacje z Chin, Unii Europejskiej, Francji, Niemiec, Iranu, Rosji i Wielkiej Brytanii biorą udział w negocjacjach w Grand Hotel Wein w Wiedniu. Wszystkie strony pochwaliły „pewien postęp” dotychczas osiągnięty.

Irański prezydent, komentując postępy w Teheranie mówił: – Nasi negocjatorzy negocjują w Wiedniu bardzo zdecydowanie, stanowczo i ostrożnie, a ich postępy są niezwykłe.

Dodał, że zasady nakreślone przez Najwyższego Przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego „są zawsze w umysłach negocjatorów w Wiedniu”.

Odchodzący prezydent Iranu przyznał, że jego administracja była pionierem JCPOA i jest gotowy do ożywienia umowy.

– JCPOA to jedno z najważniejszych porozumień międzynarodowych i bardzo ważne ramy współpracy, interakcji i bezpieczeństwa naszego kraju, regionu i świata. Jestem dumny, że dwunasty rząd spełnił obietnicę złożoną ludowi i dziś wszystko jest gotowe do porozumienia – podkreślił.

Z kolei szef amerykańskiej dyplomacji, sekretarz stanu Antony Blinken mówił, ze obie strony „w coraz większym stopniu wyjaśniły, co każda ze stron musiałaby zrobić, aby przywrócić zgodność z JCPOA, ale pozostaje bez odpowiedzi pytanie, czy Iran jest rzeczywiście przygotowany do zrobienia tego, co musi zrobić, aby powrócić do zgodności”.

Członkowie obecnej administracji wielokrotnie krytykowali kampanię „maksymalnej presji” Donalda Trumpa jako nieudaną strategię. Sekretarz Blinken podkreślił ostatnio, że po wycofaniu się Waszyngtonu z porozumienia, „Iran zaczął ignorować ograniczenia narzucone przez umowę”. – I jest coraz bliżej i bliżej możliwości wyprodukowania materiału rozszczepialnego do broni jądrowej w bardzo krótkim czasie (…) i staje się coraz bardziej niebezpieczny – zaznaczył.

Rosyjski wysłannik, stały przedstawiciel przy organizacjach międzynarodowych w Wiedniu Michaił Uljanow podkreślił w środę, że trwają wysiłki na rzecz łagodzenia rozbieżnych poglądów, aby osiągnąć wspólny cel.

„Delegacje biorące udział w rozmowach w Wiedniu często mają różne poglądy na omawiane tematy, ale wszystkie mają wspólny cel, jakim jest doprowadzenie rozmów do pomyślnego zakończenia. Dlatego szukają rozwiązań akceptowalnych dla wszystkich” – tweetował.

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Rafael Grossi stwierdził ostatnio, że irański program wzbogacania uranu jest „bardzo niepokojący”, ponieważ metal radioaktywny używany do zasilania reaktorów jądrowych jest przetwarzany do poziomów czystości, które osiągają „tylko kraje produkujące bomby”.

Zdaniem prof. Matt Kroeningga z Georgetown University, „Iran często gra ostro w negocjacjach i podejrzewa, że testuje granice, aby zobaczyć, co może mu ujść na sucho”. – Podejrzewam jednak, że w końcu zobaczymy powrót do porozumienia nuklearnego z warunkami sformułowanymi w 2015 r. Iran potrzebuje złagodzenia sankcji, a administracja Bidena chce przedstawić to w kraju jako pierwszy dyplomatyczny sukces – ocenił.

Niektórzy analitycy obawiają się, że Teheran może jednak wybrać ścieżkę rozwoju własnej broni atomowej i byłby to niebezpieczny precedens, gdyby Iranowi pozwolono dalej naruszać zabezpieczenia MAEA.

Teheran od lutego wymusił na MAEA negocjowanie umowy o monitorowaniu, co jest precedensem, ponieważ członkowie Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej podpisują kompleksowe porozumienie MAEA o zabezpieczeniach i mogą dodać dodatkowy protokół, ale nie mogą wybierać elementów umowy, które będą przestrzegać.

Notorycznie odraczane jest także śledztwo Agencji w związku z nieprzestrzeganiem umowy przez Iran, Od 2002 do 2015 roku MAEA badała także wymiary irańskiego programu nuklearnego. Jednak JCPOA i rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2231 zmusiły MAEA do kolejnego kompromisu: zamknięcia śledztwa i wydania niekompletnego raportu końcowego.

Jason Brodsky z Iran International uważa, że Teheran nie został jeszcze pociągnięty do odpowiedzialności przez P4 + 1( Wielką Brytanię, Francję, Rosję, Chiny i Niemcy) za wzbogacanie uranu i gromadzenie zapasów, więc teraz próbuje doprowadzić do jeszcze większych ustępstw.

– Ze względu na chęć (administracji Bidena) do odrzucenia ciężko wywalczonej dźwigni i poczynienia bezprecedensowych ustępstw na rzecz irańskiego reżimu, myślę, że Iran czuje, że ma wszystkie karty, jeśli chodzi o negocjacje nuklearne – stwierdził Simone Ledeen, były urzędnik Pentagonu za prezydenta Trumpa.

Podobnie uważa Len Chodorkowski, były wysoki rangą urzędnik Departamentu Stanu. – Zdumiewająca hojność administracji Bidena w rezygnacji ze swoich wpływów w Wiedniu niewątpliwie zmotywowała irański reżim do przesunięcia granicy. Wielkim zmartwieniem jest to, że administracja Bidena, podobnie jak administracja Obamy, jest gotowa poświęcić wszystko na ołtarzu umowy, nawet złej umowy, która szkodzi bezpieczeństwu narodowemu USA i naszym regionalnym sojusznikom – mówił.

 

Źródło: newsweek.com, arabnews.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie