27 sierpnia 2018

Wpływowe państwo coraz bliżej odejścia od międzynarodowych rozliczeń w dolarach

(Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com)

Współcześnie – gdy każde mocarstwo zdaje sobie sprawę ze skali zagrożenia wynikającego z potencjalnego konfliktu militarnego – między światowymi potęgami prawdziwe pole walki przenosi się w sferę ekonomiczną. Wojna handlowa wytoczona przez USA wielu państwom oraz polityka sankcji i nakładania wysokich ceł to efekty walki o wpływy w światowej gospodarce.

 

Przeciwnicy Waszyngtonu dążą do wypchnięcia dolara z obiegu handlowego, spowodowania powstania zbędnej nadwyżki na światowym rynku amerykańskiej waluty i zadanie w ten sposób ciosu USA. Na taki krok mogą sobie pozwolić jednak tylko państwa silne, działające w sposób skoordynowany i mające w tym także pozaekonomiczny interes. Swoich intencji nie kryją już Chiny i Rosja. Rozbieżności polityczne między nimi a USA nałożyły się na sankcje wobec Rosji i uderzenie wyższymi cłami w Chiny. Moskwa i Pekin w dwustronnie ustalanych planach od kilku lat deklarowały wolę przejścia w handlu z dolara na waluty krajowe. Temat ten pojawiał się także na forach Szanghajskiej Organizacji Współpracy, której członkami są Chiny, Indie, Rosja, Brazylia, RPA, Pakistan, Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan i Tadżykistan. Ponadto z SzOW współpracują jako obserwatorzy lub partnerzy dialogu niektóre kraje azjatyckie oraz Białoruś. Potencjał ekonomiczny grupy jest znacznie większy niż Stanów Zjednoczonych, a powiązania gospodarcze Chin, Indii, Rosji czy Brazylii poszerzają wpływy niechętnego Waszyngtonowi kręgu państw.

 

Odnosząc się do zaostrzania sankcji wobec Rosji, w końcu tygodnia dwóch ważnych kremlowskich polityków zapowiedziało odejście od dolara w zagranicznej wymianie handlowej. Wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow stwierdził, że właśnie nastał czas, aby przejść od słów do czynów i zrezygnować z rozliczania się w dolarach. Zdaniem Riabkowa, taka odpowiedź jest konieczna, aby Waszyngton nie odebrał pasywności Moskwy jako oznaki słabości. Rosyjski wiceminister skrytykował też postępowanie Amerykanów na arenie międzynarodowej, gdzie nie uznają oni demokracji, mimo że w swoich deklaracjach powołują się na demokrację, jako na fundament ustroju społecznego.

 

Poważne podejście do planu rezygnacji z dolara potwierdza też wypowiedź szefa Federalnej Służby ds. Współpracy Wojskowo-Technicznej Dmitrija Szugajewa. Stwierdził on, że Chiny, Indie i Turcja są pierwszymi kandydatami do ułożenia relacji handlowych w zakresie obronności bez udziału dolara. Te trzy kraje – jako najważniejsi partnerzy w handlu bronią z Rosją – miałyby rozliczać się w swoich walutach.

 

O zachwianiu pozycji dolara w świecie zadecyduje prawdopodobnie jednak polityka Chin, o których czasami mówi się, że ich gospodarka już dogoniła amerykańską, a nie Rosji z gospodarką trzynastokrotnie mniejszą niż amerykańska.

 

Walczący o nowe strefy wpływu w świecie Pekin dąży do osłabienia dolara i wzmocnienia swojej waluty. Rozpalona przez USA wojna handlowa to w rzeczywistości obrona hegemonii dolara w świecie. W tej wojnie więcej atutów w rękach mają Chińczycy, którzy z powodzeniem zdobywają nowe rynki, np. w Afryce wschodniej i południowej, a tamtejsze rządy coraz chętniej przechodzą na rozliczenia w juanach. Dla Donalda Trumpa oznacza to trudny wybór narzędzi do obrony nie tylko samego dolara, ale także pozycji politycznej USA w świecie.

 

 

Jan Bereza

Źródła: korrespondent.net / RBK / Insomi

 

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie