29 kwietnia 2021

Zmiana granic w regionie Bałkanów Zachodnich? UE i USA zaprzeczają

(źródło: pixabay.com)

Waszyngton i Bruksela pracują wspólnie nad projektem rozszerzenia UE o kraje Bałkanów Zachodnich. Rząd amerykański poinformował, że chce pomóc sześciu krajom w regionie w dołączeniu do UE, jednak zaprzeczył, jakoby trwały prace nad zmianą granic. Podobnie twierdzi Bruksela.

Doniesienia o zaangażowaniu USA i Brukseli w prace nad rozszerzeniem bloku europejskiego pojawiły się 27 kwietnia, wkrótce po ukazaniu się nieoficjalnej notatki dyplomatycznej, sugerującej zmianę granic w regionie. Wzbudziła ona obawy o wznowienie napięć etnicznych w południowo-wschodnim rogu Europy.

W notatce, upublicznionej przez necenzurirano.si z siedzibą w Lublanie, zaproponowano włączenie części Bośni do Serbii i Chorwacji, a także zjednoczenie Kosowa i Albanii w celu przyspieszenia integracji z UE.

Notatka wywołała wielkie poruszenie w regionie, zwłaszcza, że Bruksela wahała się z ustosunkowaniem do dokumentu. Bośniacy zaczęli postrzegać propozycje zawarte w nieoficjalnym dokumencie jako zagrożenie dla integralności terytorialnej, prawie trzy dekady po konfliktach etnicznych, które przetoczyły się przez region po rozpadzie Jugosławii.

Jeszcze w ub. tygodniu, w czwartek niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas odrzucił pomysł zmiany granic na Bałkanach Zachodnich zgodnie z granicami etnicznymi. Nie zaprzeczył jednak, że takie rozmowy trwały, ale pomysł został „schowany z powrotem do szuflady”.

W poniedziałek rzecznik Komisji Europejskiej, Eric Mamer już stanowczo mówił dziennikarzom, iż Bruksela „absolutnie nie popiera żadnych zmian granic”.

Głos zabrał także rzecznik Departamentu Stanu USA, Ned Price, który w poniedziałkowym oświadczeniu stwierdził, iż „niedawne nieuzasadnione spekulacje na temat zmiany granic na Bałkanach wzdłuż linii etnicznych grożą niestabilnością w regionie i przywołują wspomnienia o napięciach z przeszłości”.

Nie chciał jednak rozwijać tematu i powstrzymał się od stwierdzenia, jakoby Waszyngton odrzucał możliwość zmiany granic. Dodał, że USA są zaangażowane we wspieranie sześciu krajów Bałkanów Zachodnich, chcących przyłączyć się do UE i NATO. Jednak przyszłość regionu „musi opierać się na dobrym zarządzaniu, praworządności, wieloetnicznej demokracji i poszanowaniu praw człowieka oraz podstawowych wolności”.

– Jesteśmy zaangażowani w pomoc krajom Bałkanów Zachodnich w rozwijaniu ich partnerstw gospodarczych, w osiąganiu celów klimatycznych, przeciwstawianiu się manipulacjom energetycznym Rosji poprzez rozwijanie różnych systemów zasobów czystej energii oraz zwalczanie korupcji i przestępczości zorganizowanej – oświadczył Price.

Deklarował ponadto, że Ameryka chce pomóc regionowi we wzroście gospodarczym, „chroniąc jego infrastrukturę i przemysł przed niewłaściwymi praktykami Chin”. Dlatego Waszyngton nadal „wspiera otwarcie negocjacji akcesyjnych z UE” dla Albanii i Macedonii Północnej w czerwcu.

Analitycy alarmują, by Bruksela wydała bardziej stanowcze oświadczenie, ucinając spekulacje dot. możliwości zmiany granic na Bałkanach, ponieważ bardzo to niepokoi tamtejsze kraje.

Anže Logar, minister spraw zagranicznych Słowenii, która 1 lipca obejmuje rotacyjną prezydencję w UE, komentowała we wtorek, że notatka dyplomatyczna już bardzo zaszkodziła Słowenii, a także Bośni i Hercegowinie.

W regionie pojawił się dodatkowy dokument, który rzekomo miałby być autorstwa Niemiec i Francji, a który przewiduje, że Kosowo i Serbia uznają się  nawzajem i w zamieszkanym przez Serbów północnym Kosowie powstanie autonomiczny okręg.

Autentyczności notatki zaprzeczył natychmiast ambasador Niemiec w Kosowie Jörn Rohde, zastrzegając „pełne poparcie” Berlina dla prowadzonego przez UE dialogu Serbia-Kosowo z udziałem specjalnego przedstawiciela UE Miroslava Lajcaka.

Szef dyplomacji UE, Josep Borrell wielokrotnie podkreślał, że UE chce, by bośniaccy urzędnicy zobowiązali się do przeprowadzenia reform, które „umożliwiłyby krajowi postęp na drodze do UE”.

Według Brukseli, kraje regionu muszą najpierw rozwiązać swoje sąsiedzkie konflikty i przeprowadzić reformy demokratyczne, by mogły dołączyć do bloku.

W regionie Bałkanów Zachodnich silne wpływy mają Rosja i Chiny.

W poniedziałek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała po rozmowach z prezydentem Serbii Alexandrem Vučiciem, że UE chce „nadal widzieć pozytywne zmiany w zakresie praworządności” w Serbii w ramach rozmów akcesyjnych.

Zachęciła także do pilniejszego prowadzenia rozmów Belgradu z Kosowem, które ogłosiło niepodległość od Serbii w 2008 r., ale nie jest uznawane przez pięć krajów UE, w tym Hiszpanię.

Jeszcze w tym tygodniu na rozmowy do Brukseli mają udać się przywódcy Macedonii Północnej i Kosowa.

Dwie byłe republiki jugosłowiańskie, Chorwacja i Słowenia, przystąpiły do ​​UE. Czarnogóra, Serbia, Macedonia Północna, Bośnia, Albania i Kosowo również liczą na akcesję.

Von der Leyen zapowiedziała, że UE poprze budowę linii kolejowej między Belgradem a Macedonią Północną, która po wecie Bułgarii straciła nadzieję na formalne rozpoczęcie negocjacji członkowskich z UE w zeszłym roku.

Źródło; euractiv.com, reuters.com, dtt-net.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie