16 października 2020

Godzina policyjna w regionie paryskim i innych dużych miastach Francji

(fot. Rama / commons.wikimedia.org, licencja cc)

Premier rządu Francji Jean Castex w towarzystwie kilku ministrów zaprezentował szczegóły nowych obostrzeń związanych z koronawirusem. W regionie stołecznym i ośmiu innych metropoliach zostaje od soboty 17 października wprowadzona godzina policyjna. Będzie trwać już od godziny 21. do 6. rano.

 

Tak radykalne środki tłumaczono tym, że w ubiegłym tygodniu prawie 80 000 osób miało pozytywny wynik testu na koronawirusa, co było najwyższym wskaźnikiem w całej Europie. Ministerstwo zdrowia poinformowało w środę 14 października, że w ciągu ostatniej doby potwierdzono 22 591 nowych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2. „Nadeszła druga fala epidemii” – złowieszczo rozpoczął swoje wystąpienie premier Jean Castex.

Wesprzyj nas już teraz!

 

W przypadku nieprzestrzegania nowych zasad grozić będzie kara w wysokości 135 euro. W przypadku recydywy grozi 1500 euro, a przy trzykrotnym złamaniu przepisów będzie to już do 6. miesięcy pozbawienia wolności i grzywna w wysokości 3750 euro.

 

Premier Castex stwierdził jednoznacznie – „o 21:00 wszyscy powinni być w domach”. Wyjątki dotyczą działania niektórych firm i służb publicznych, nagłych przypadków zdrowotnych, wyjścia z psem (koło domu). Dla osób podróżujących po godzinie 21. „przepustką” będzie bilet. Na stronach internetowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych będzie można pobrać „certyfikat podróży”. W zamkniętych strefach nieczynne będą sale bankietowe, a imprezy prywatne, w tym wesela, są zabronione.

 

Restauracje będą w czasie godziny policyjnej zamknięte, a w ciągu dnia będą musiały stosować zasadę maksymalnie sześciu gości na stolik oraz prowadzić rejestr klientów. Centra handlowe, czy supermarkety muszą wprowadzić zasadę minimum „czterech metrów kwadratowych” na osobę. MSW do egzekucji przepisów wysyła każdej nocy 12 000 policjantów i żandarmów.

 

Godzina policyjna i zaostrzenie zasad izolacji wywołały dość różne opinie polityków. Dla szefa grupy centroprawicowych Republikanów (LR) w parlamencie, Damiena Abada to „odważny krok”. Jego zdaniem „to zło konieczne”, ale pokazuje „przyznanie się do porażki i bezsilność polityki rządu. „

 

Na skrajnej lewicy, Alexis Corbière ze Zbuntowanej Francji (LFI) jest krytyczny i nie rozumie czemu godzina policyjna ma służyć, skoro w ciągu dnia w regionie paryskim „wszyscy pracujący Francuzi muszą się i tak tłoczyć w tramwajach, autobusach i metrze”. W zamian odbiera się im  wieczorne życie towarzyskie – dodaje deputowany.

 

Różne są też opinie merów z 8 zamkniętych miast poza Paryżem. Michèle Rubirola z partii Zielonych (EELV), mer Marsylii uważa, że ​​godzina policyjna nie jest dziś właściwym rozwiązaniem w walce z epidemią. Dla niej to „nocne zamknięcie” będzie miało zbyt duże skutki negatywne na poziomie ekonomicznym. Eric Piolle z tej samej partii, który rządzi w Grenoble krytykuje prezydenta za brak konsekwencji działań.

 

W Lille, socjalistka Martine Aubry mówi, że trzeba stosować się do ogłoszonych środków, ale jej zdaniem początek godziny policyjnej powinien być trochę późniejszy. Wskazuje negatywne skutki dla branży gastronomicznej i kultury (koncerty, kina).

 

Inni jak mer Lyonu Grégory Doucet, czy Paryża (Anne Hidalgo) chcą, by rząd szybko wprowadził plany pomocy dla branż, które ucierpią przez godzinę policyjną. Lewicowy polityk Michaël Delafosse z Montpellier mówi, że to sytuacja „niespotykana od czasów II wojny światowej”. Socjalistyczny burmistrz Rouen Nicolas Mayer-Rossignol dodaje, że jego miasta to „katastrofa”. Z kolei centroprawicowy mer Saint-Etienne Gaël Perdriau wskazuje, że to pewna porażka rządu i „przyznanie się do słabości” i „nieskuteczności działań podejmowanych od sierpnia”. Francja straciła czas, a „sytuacja w szpitalach jest katastrofalna” – dodaje mer.

 

Burmistrz Tuluzy Jean-Luc Moudenc, tak ze z tej samej Partii Republikanów, jest zaniepokojony „ekonomicznymi i społecznymi konsekwencjami” godziny policyjnej. Obawia się, że godzina policyjna to „ostateczny cios” dla pewnych gałęzi gospodarki i za cztery tygodnie dla niektórych okaże się to ciosem śmiertelnym”.

 

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 7 132 zł cel: 500 000 zł
1%
wybierz kwotę:
Wspieram