Nominowana przez prezydenta Trumpa do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Amy Coney Barrett stwierdziła, iż tragiczna decyzja w sprawie Roe przeciwko Wade, jaka zapoczątkowała erę praktycznie nieograniczonych aborcji, nie jest „superprecedensem”, który nie może zostać obalony.
Sędzia Barrett przechodzi serię przesłuchań w amerykańskim Senacie, który ma wkrótce wydać decyzję w sprawie zatwierdzenia wybranki prezydenta do Sądu Najwyższego.
Wesprzyj nas już teraz!
Podczas dyskusji z senatorem Lindseyem Grahamem sędzia Barrett stwierdziła, że wyrok z 1973 roku w sprawie Roe vs. Wade, skutkujący dotychczas zabiciem poprzez aborcję 62 milionów małych Amerykanów, „nie jest super-precedensem”. Nie można go więc porównywać z orzeczeniami, które dość zgodnie uznawane są w Stanach Zjednoczonych za nienaruszalne. Chodzi na przykład o wyrok z 1954 roku, uznający segregację w szkołach publicznych za niekonstytucyjną.
Nieustannie bowiem toczy się w Ameryce gorąca dyskusja na temat legalności tragicznego orzeczenia sprzed 47 lat. – To nie jest przypadek powszechnie akceptowany – podkreśliła Barrett.
Portal Life News wskazuje, że od czasu wrześniowej nominacji prezydenckiej kandydatki poparcie Amerykanów dla zatwierdzenia jej przez Senat wyraźnie wzrosło. O ile na początku różnica na jej korzyść pomiędzy liczbą zwolenników a przeciwników wynosiła 3 procent (sondaż Morning Consult), to obecnie kształtuje się już na dwucyfrowym poziomie (15 procent).
Źródło: Life News
RoM