Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy, według której we wrześniu 2014 r. do szkoły pójdą dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r., a w 2015 r. siedmiolatki z drugiej połowy 2008 r. oraz cały rocznik 2009. W środę organizatorzy akcji Ratuj Maluchy mają złożyć wniosek o przeprowadzenie referendum w tej sprawie.
We wtorek odbyła się konferencja prasowa Donalda Tuska. Premier wystąpił razem z ministrem edukacji narodowej Krystyną Szumilas oraz telewizyjną „Supernianią” Dorotą Zawadzką. Poinformowano o nowelizacji ustawy. Przekonywano również, jak wiele korzyści odniosą dzieci, gdy pójdą rok wcześniej do szkoły.
Wesprzyj nas już teraz!
– Po tej dyskusji, jaka przetoczyła się i nadal się toczy w całym kraju mamy determinację, by to, co przyjęliśmy dziś na Radzie Ministrów, wprowadzić – powiedział Donald Tusk. – Mówimy o tych propozycjach, które trochę powinny złagodzić obawy i lęki rodziców – dodał.
Zapewnieniom tym nie chce wierzyć zdecydowana większość rodziców. Jak podaje „Rzeczpospolita”, według przeprowadzonych przez „Pedagogium” Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie, 57,6 proc. rodziców z mniejszych miejscowości nie posłałoby powtórnie dziecka do szkoły, w większych ośrodkach – ok. 47 proc. rodziców. Co trzeci rodzic zauważył „liczne problemy adaptacyjne” u swojego dziecka, wynikające z trudności przystosowania się dziecka do nowej rzeczywistości szkolnej. Z kolei co siódme dziecko płacze przed wyjściem do szkoły.
W celu przeciwdziałania reformie oświaty powstało Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, które zainicjowało akcję Ratuj Maluchy, polegającą na zbieraniu podpisów pod ogólnopolskim referendum. Akcję poparło niemal milion Polaków.
– Reforma nie wejdzie w życie. Ignorancja rządu w tej sprawie, nieliczenie się z potrzebami dzieci i zdaniem rodziców doprowadziło do tego, że powstał prawdziwy ruch oporu – powiedziała „Niezależnej” Karolina Elbanowska ze stowarzyszenia.
Jak zaznaczają organizatorzy akcji: „Nowa podstawa programowa przerasta możliwości przeciętnego sześciolatka. To czego dziecko uczyło się dotąd przez dwa, teraz ma pojąć w rok. Sześciolatek musi pisać zgodnie z zasadami kaligrafii i czytać lektury. Pedagodzy podkreślają, że jest to dla dziecka tresura. Na zabawę brakuje już czasu. Dzieci są zmuszone siedzieć w ławkach i gonić program”.
Przeciw wprowadzeniu reformy oświaty są również specjaliści w dziedzinie edukacji z Polskiej Akademii Nauk, nauczycielska „Solidarność”. Przeciw ustawie głosowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Źródło: rp.pl/niezalezna.pl/rzecznikrodziców.pl/ratujmaluchy.pl
KRaj