17 lutego 2021

Post kontra dieta. O chrześcijańskiej drodze zbliżania się do Boga

(źródło: pixabay.com)

Wśród światowych bestsellerów dużą popularnością cieszą się poradniki dietetyczne i zdrowotne. Nieodłącznym elementem rekomendowanych w nich praktyk jest post. W opisie zalet abstynencji pokarmowej wymienia się, obok fizjologicznych, bliżej niezdefiniowane korzyści duchowe. W cenionym przez propagatorów kultury fit stylu zwyczaju doszukiwać się zatem możemy motywacji quasi-religijnej, albowiem pojęcie postu znane jest wszystkim religiom. W świecie zdominowanym przez pogoń za dobrami materialnych dobrowolne powstrzymywanie się od jedzenia może być też dla niektórych środkiem terapeutycznym i, jako taki, nie ma nic wspólnego z chrześcijańską drogą zbliżania się do Boga.

 

Na lifestylowych portalach nieustannie rozwijany jest temat zdrowego żywienia, które zapewnić ma nie tylko piękną sylwetkę, ale też szeroko rozumianą kondycję duchową. Specjaliści do spraw dietetyki wskazują, iż nadmiar jedzenia sprzyja wielu groźnym chorobom cywilizacyjnym. Jako środek zaradczy zalecają więc stosowanie prawidłowo zbilansowanej diety, a okresowo nawet post. O dobroczynnych skutkach poszczenia przeczytać możemy na niemal wszystkich kobiecych portalach internetowych. „Dziś post wraca, ale nie dzięki wierzeniom w boga, a w piękne ciało” – pisze bez ogródek publicystka serwisu ofeminin.pl Grazyna Latos, prywatnie wegetarianka aspirująca do bycia weganką. Można powiedzieć, iż jest to sedno propagowania dzisiaj idei postu rozumianego jako sposób na odchudzenie. Świadczą o tym choćby tytuły książek, takich jak: „Eat Stop Eat. Stosuj post, zgub zbędne kilogramy i osiągnij zdrowie”. 

Wesprzyj nas już teraz!

 

Czasowe wstrzymywanie się od przyjmowania pokarmów zapewnić ma również długowieczność, gdyż w świetle przywoływanych w eksperckich artykułach badań, praktyka postu wzmaga naturalne zdolności organizmu do samodzielnego leczenia. W efekcie, stosujący okresowo abstynencję pokarmową chwalą się publicznie dobrą kondycją zdrowotną i psychiczną, przy czym psychiczny dobrostan postrzegany jest przez niektórych jako duchowa korzyść stosowanych przez nich ograniczeń.

 

Powszechną – jak się zdaje – popularyzację praktyki postu należy widzieć też w kontekście kultury materialnego przesytu jako rodzaj wspomagającej pielęgnację własnego ciała „terapii” sprzyjającej zachowaniu równowagi w świecie zdominowanym przez pogoń za doczesnymi dobrami. Warto zauważyć, że inspirowany motywacją religijną post narodził się w kulturze permanentnego niedostatku i – co do istoty – różni się od reklamowanych dzisiaj praktyk.

 

Zasadniczo pojęcie postu znane jest wszystkim religiom świata. Pościli antyczni Grecy, Egipcjanie i Rzymianie. Powszechna praktyka zachowywania postu i niespożywania pewnych pokarmów stosowana była również w religii azteckiej.  W buddyzmie i hinduizmie post stanowi fundament drogi ascezy. Znają go ludy Afryki, Indianie z Ameryki, aborygeni z Australii. Nieobcy jest też wszystkim wielkim religiom monoteistycznym.

 

Istota chrześcijańskiego postu nie wyczerpuje się w praktyce abstynencji od pokarmów, ale jest świadomym aktem wejścia w głębszą relację z Bogiem, a zatem ma wymiar przede wszystkim osobisty, dotyka wnętrza człowieka. Poszczący winien dokonać w pierwszej kolejności duchowego rozrachunku przed Stwórcą, który rodzi postawę pokory, zależności, i, w konsekwencji, wolę otwarcia się na Boże działanie.

 

Pościć należy też z właściwą wewnętrzną intencją wynikającą z miłości do Boga i do człowieka. Dlatego nieodłącznie praktyka ta musi się wiązać z modlitwą i jałmużną, które są dla postu niczym „dwa skrzydła”. Ojciec i doktor Kościoła Piotr Chryzolog uczy, że „Duszą modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie”. W ten sposób praktykowany owocuje pokojem między ludźmi. Myśl tę rozwinął św. Bazyli Wielki w swojej homilii, akcentując: „I gdyby wszyscy brali post za doradcę w postępowaniu, nic by nie stało na przeszkodzie, aby głęboki pokój panował na całej ziemi, bo by ani ludy nie powstawały jedne przeciw drugim, ani wojska by się nie ścierały ze sobą. Nie kuto by broni pod panowaniem postu, nie zbierano by sądów; nikt by nie zamieszkiwał więzień i w ogóle pustynie nie miałyby rozbójników, miasta donosicieli, morze korsarzy”.

 

Przekonanie to wynikało z obserwacji codziennych nieporozumień między ludźmi prowadzących często do niezgody, którą postrzegano jako efekt braku umiaru, braku opanowania namiętności i popędów. Stąd w poście widziano narzędzie ujarzmiania grzesznej natury człowieka, dyscyplinę pozwalającą zachować w życiu równowagę. Skuteczność podejmowanego postu mierzyć można więc stopniem powściągliwości od gniewu, zawiści i chciwości. Abstynencji od pokarmów winna towarzyszyć gotowość do wystrzegania się od wszelkich złych czynów, słów i myśli.

 

Widzimy wyraźnie, iż celem chrześcijańskiego postu nie jest schudnięcie czy zadanie sobie bólu, lecz osłabienie władzy, jaką mają ludzkie namiętności: pożądanie, łakomstwo, przywiązanie do własnego ja, by móc wejść w głębszą komunię ze Stwórcą, pozwalającą dostrzec też potrzeby cierpiącego bliźniego, z którym utożsamia się Bóg. W istocie chodzi zatem o przemianę, metanoję, nie umysłu jak chcą zwolennicy fit stylu, ale ludzkiego wnętrza, gdyż „Z wnętrza bowiem – jak mówi Pan – z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” (Mk 7,21-23).

 

Jeśli więc z ust współczesnych wiernych słyszymy skargę: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?” (Iz 58,3), to może warto w Wielkim Poście, czasie szczególnej łaski, rozważać Bożą nań odpowiedź: „Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków”(Iz 58,3).

 

Anna Nowogrodzka – Patryarcha

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie