8 kwietnia 2021

Młodzi chcą socjalizmu – czy jesteśmy zgubieni?

(Fot. Pixabay)

Młodzi Polacy coraz częściej przejmują lewicowe, socjalistyczne poglądy. To samo dotyczy ich rówieśników w krajach takich jak Stany Zjednoczone. To w znacznej mierze oni doprowadzili do wyboru Joe Bidena.

 

Jak podał CBOS, „w 2020 roku odsetek młodych Polaków (18-24 lata) o poglądach lewicowych wzrósł w stosunku do poprzedniego roku niemal dwukrotnie, osiągając najwyższy poziom w historii naszych badań (30%). Po raz pierwszy od niemal 20 lat lewicowe sympatie przeważały w tej grupie nad prawicowymi”.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Problem ten dotyczy nie tylko Polski. Wszak według raportu organizacji Victims of Communism, na pytanie, „czy społeczeństwo miałoby się lepiej, gdyby cała prywatna własność została zakazana i utrzymywana przez rząd dla dobra wszystkich?” aż 12 procent amerykańskich przedstawicieli pokolenia Z (16-23 lata) i 10 procent „Millenialsów” (24-39 lat) odpowiedziało twierdząco. Odpowiednio 24% i 25% odparło: „nie wiem”. Widać w tym zjawisku zanik tradycyjnej dla Stanów Zjednoczonych etyki własności prywatnej i wolnej konkurencji, jeszcze do niedawna dominujących w tym kraju. Ponadto 28 procent przedstawicieli pokolenia Z i 27% Millenialsów w USA wyraża mniej lub bardziej zdecydowaną chęć głosowania na socjaldemokratę – podaje Independent Trader [independenttrader.pl] za Victims of Communism.

 

Nie chodzi tu tylko o deklaracje, lecz raczej o wpływ na realną politykę. To właśnie młodzi Amerykanie walnie przyczynili się do wygranej Joe Bidena – podaje centrum Circle [circle.tufts.edu]. Około 52-55 procent młodych wzięło udział w wyborach. 61 procent z nich poparło Joe Bidena, podczas gdy za Donaldem Trumpem opowiedziało się 36 proc. Co więcej, ich wpływ mógł zaważyć na wynikach wyborów w stanach kluczowych dla ostatecznego rezultatu takich jak: Michigan, Georgia, Arizona i Pensylwania. Jeśli ta tendencja skręcania młodych w lewo utrzyma się, to możemy spodziewać się nawet bardziej socjalistycznych kandydatów niż Biden.

 

Przyczyny lewicowej wolty

Wiele można wymieniać przyczyn tego zwrotu na lewo. Jedną z nich jest z pewnością niechęć do rządzących elit przedstawianych jako „prawicowe”, nietolerancyjne i odbierające wolność. W ten sposób politycy wraz z mediami głównego nurtu wykorzystują naturalną u młodych chęć buntu, urabiając ich umysły w duchu lewicowym. Wciąż działa straszenie jakąś ważną postacią życia publicznego przedstawianą jako „obciachowa”, a zarazem związana z prawicą. W Polsce rolę tę pełnił ojciec Tadeusz Rydzyk, dziś zaś Jarosław Kaczyński. Lewica w Polsce umiejętnie rozegrała też (jeśli chodzi o poparcie u młodych) spór wokół prawa do życia. Aborcjonistom udało się bowiem dotrzeć z przekazem, jakoby swoboda zabijania własnych nienarodzonych dzieci tożsama była z wolnością.

Ten skręt w stronę komunizmu to w znacznej mierze odpowiedź na problemy o charakterze gospodarczym. Kryzys 2007-2008 i związana z nim trudna sytuacja na rynku pracy trwale naznaczyły całe pokolenie Polaków. Napędzany przez kredyt i inwestycje pod wynajem wzrost cen nieruchomości odsunął możliwości usamodzielnienia się. Owszem, niektórzy z kredytu skorzystali (stając się jednak zależnymi od finansjery). Innym się to jednak nie udało.

 

W efekcie również w naszym kraju znaczna część młodych mieszka z rodzicami. Według danych Eurostatu, odsetek mieszkających z rodzicami osób w wieku 18-34 lat wyniósł 59,6 procent (dane za 2018 rok nie uwzględniają studentów w akademikach ani rekrutów w koszarach). Problemy z usamodzielnieniem się rodzą poczucie goryczy i sprzyjają szukaniu łatwych rozwiązań – takich jak socjalizm.

 

Coraz trudniej o samodzielność

Z kolei w Stanach Zjednoczonych pokolenie Z i Millenialsów wchodzi (weszło) w dorosłe życie pod wieloma względami na niższym poziomie od rodziców. Wszak ceny wielu podstawowych towarów w USA wzrósł w latach 1971 (gdy zlikwidowano standard złota) do 2020 niebagatelnie. Nowy samochód jest droższy 9,3 razy; benzyna 5,4 razy, przeciętny czynsz 8,78 razy, a bilet do kina 5,2 razy. Wprawdzie w tym okresie zwiększyła się też średnia pensja, lecz jedynie 2,4 razy – podaje portal Independent Trader.

 

Poziom życia Amerykanów zasadniczo więc w tym okresie spadł, a efekt ten okazałby się poważniejszy i bardziej wyraźny, gdyby nie wzrost udziału kobiet w sile roboczej. Oczywiście porównania cen i płac w okresie 1971 do 2020 wiążą się z problemem nieuwzględnienia nowych dóbr – w 1971 roku nie było na przykład smartfona. Niemniej sprawa nie wygląda różowo.

Szczególnie dotkliwy dla młodych Amerykanów – podobnie jak Polaków – okazuje się wzrost cen mieszkań (12,5 razy i około 5,2 razy po uwzględnieniu wzrostu średniej pensji). „Co ciekawe, w latach 70. ubiegłego wieku średnia pensja w USA wynosiła ok. 10 000 USD rocznie, a nowy dom kosztował ok. 25 000 USD. Oznacza to, że żyjąc w tamtych czasach moglibyśmy kupić nowy dom po 4 latach ostrego oszczędzania. Jak to się ma do dzisiejszych czasów? Obecnie, aby zakupić dom przeciętny obywatel USA zmuszony jest wziąć kredyt na 25-30 lat, jednocześnie stając się niewolnikiem systemu” – zauważa Independent Trader Team.

 

W sytuacji gdy rynek pracy niekoniecznie chętnie przyjmuje ludzi młodych, wielu z nich traci nadzieję na samodzielne życie. O ile w latach 70. XX wieku jedynie 31 procent młodych Amerykanów w wieku 18-29 lat mieszkało z rodzicami, a w latach 90. – 36 proc., o tyle w 2020 roku było to już 52 proc. – podaje Pew Research. Tak wysokiego odsetka nie notowano od 1900 roku (za wcześniejszy okres nie podano danych).

 

Do tego wszystkiego dochodzą rosnące nierówności społeczne, wzmagające zawiść i chęć odebrania własności „bogaczom”. Nie na tym jednak polega rozwiązanie. Opiera się ono natomiast na zmianach systemowych – a więc obniżeniu barier wejścia na rynek dla mniejszych firm, rozsądnej polityce monetarnej, być może nawet poczynieniu kroków w stronę standardu złota. Na płaszczyźnie indywidualnej zaś niezbędny jest powrót do etyki pracy, odpowiedzialności i samodzielności. Istotnie przed młodymi piętrzą się systemowe bariery. Wciąż jednak istnieją elementy kapitalizmu, a możliwość awansu społecznego – choć utrudniona – nie jest przecież całkiem zablokowana.

 

Marcin Jendrzejczak

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(45)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie