30 maja 2021

Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris: Zero tolerancji dla chrystianofobii!

(Fot. Joanna Mrowka / Forum)

Przez szereg miesięcy polityczni aktywiści LGBT i ich sojusznicy z aborcyjnych manifestacji tworzyli atmosferę przyzwolenia na przemoc i akty nienawiści wobec chrześcijan. Dzisiaj zbieramy krwawy plon ich działań. Podpalony kościół Świętego Krzyża w Lublinie, dewastacja sanktuarium w Myślenicach, pobicie proboszcza i zdemolowanie kościoła Matki Bożej Śnieżnej w Rzeszowie, zabójstwo kustosza sanktuarium w Paradyżu – to tragiczny bilans zaledwie kilku tygodni tego roku.

Od lat prawnicy Ordo Iuris dowodzą, że tylko polityka „zero tolerancji dla antychrześcijańskiej nienawiści” może zagwarantować pokój społeczny i powstrzymać eskalację agresji. Dzięki tym staraniom uzyskaliśmy wyrok nakazowy wobec Adama D. „Nergala” oraz usłyszeliśmy prawomocne wyroki więzienia na dwóch napastników, którzy pobili proboszcza i kościelnego w zakrystii szczecińskiej katedry. Konsekwentnie więc składamy apelację od skandalicznego wyroku z Płocka, uniewinniającego lewicowe aktywistki odpowiedzialne za rozklejanie wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w sześciobarwnej aureoli na szaletach publicznych i śmietnikach. Wyraźnie widać, że rozpoczęte trzy lata temu starania na rzecz poważnego traktowania aktów chrystianofobii przynoszą efekty, ale nie jest to łatwa walka, a każdy sukces w dziele utrwalania szacunku dla świętych symboli i wiary współobywateli okupiony jest godzinami ciężkiej pracy.

Zamachy na życie katolickich kapłanów stały się stałym elementem programów informacyjnych dwa lata temu. 10 czerwca 2019 roku Zygmunt B. ugodził nożem księdza Ireneusza Bakalarczyka; niewiele wcześniej inny napastnik zamordował ojca kapłana z parafii Świętego Augustyna w Warszawie. W tym samym roku doszło do pobicia księdza idącego do chorych z Najświętszym Sakramentem w Częstochowie, do podpalenia kościoła w Biskupcu, do brutalnego pobicia księdza broniącego kościoła przed profanacją w Mosinach, a nawet do próby „zdobycia Jasnej Góry” przez uczestników „parady równości”.

Wesprzyj nas już teraz!

Uśmiechnięta nienawiść

A przecież wszystko zaczęło się radośnie i z uśmiechem. Na kolorowych „paradach równości” parodiowano Mszę Świętą i procesję Bożego Ciała, promując drwiny z jasnogórskiej ikony Najświętszej Maryi Panny. Po stronie tych niewinnych igraszek stanął „Tygodnik Powszechny” i liczni katoliccy intelektualiści, śladem jezuity Jamesa Martina powtarzający, że Jezus dziś stałby z osobami LGBT. Nic to, że marsze przełamywały kulturowy zakaz profanowania rzeczy świętych i symboli wiary. Pełne przemilczenie dotyczyło też głębiej skrywanych haseł politycznego ruchu LGBT, takich jak wulgarna edukacja seksualna, funkcjonariusze LGBT w każdej szkole, obligatoryjna polityka zatrudnienia uwzględniająca czynnik upodobań seksualnych.

Gdy sześciobarwne karykatury stawały się już codziennością, przyszedł czas na szokujące akty wandalizmu i bezpośredniej przemocy. Od czterdziestu ujawnionych w raporcie Ordo Iuris aktów chrystianofobii w roku 2019 wznosząca fala agresji w roku 2020 osiągnęła pułap ponad stu przypadków. Obecne tsunami podobnych zdarzeń przekroczyło tę liczbę już w pierwszym kwartale nowego roku. Żadne ze środowisk radykalnej lewicy nie odcięło się od tych przestępstw. Marta Lempart komentowała wręcz dewastacje kościołów słowami: Trzeba robić, co się czuje.

W tym czasie każdy, nawet pozornie drobny akt antyreligijnej przemocy spotykał się z reakcją Instytutu Ordo Iuris. Przez lata organy ścigania za wszelką cenę jednak dążyły do umarzania niewygodnych spraw antychrześcijańskich przestępstw. Aby to zmienić, niezbędna była praca analityczna i wytrwałe zgłaszanie kolejnych ataków.

Dławić w zarodku

Jak wykazaliśmy w raporcie Ordo Iuris, ponawiane żądania wykreślenia artykułu 196 kodeksu karnego, chroniącego uczucia religijne przed publicznym znieważaniem przedmiotu czci religijnej, nie znajduje oparcia ani w prawie innych państw Europy, ani w prawie międzynarodowym, ani w polskiej konstytucji. Ochrona przedmiotów i miejsc kultu przed zniewagami i profanacjami, a nawet wprost kary za bluźnierstwo, są obecne i egzekwowane w prawodawstwie licznych państw europejskich, w tym Niemiec, Austrii, Włoch czy Portugalii.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w roku 2018 potwierdził, że przepisy karne chroniące uczucia religijne są zgodne z systemem praw człowieka, zmierzają bowiem do zapewnienia pokoju religijnego i rzeczywistej wolności wyznania. Również polski Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 6 października 2015 roku uznał artykuł 196 za zgodny z ustawą zasadniczą. Lewicowym aktywistom warto przypomnieć, że przepis ten pojawił się w polskim porządku prawnym w okresie rządów komunistycznych, kiedy zastąpił przestępstwo bluźnierstwa oraz znieważenia związków religijnych i przedmiotów kultu, obecne w przedwojennym kodeksie karnym z roku 1932.

Działania analityczne oraz nasze kolejne zawiadomienia doprowadziły do zmiany w praktyce organów ścigania. Przełomem było opublikowanie przez Adama D. „Nergala” zdjęcia miażdżonego butem wizerunku Najświętszej Maryi Panny. Prokurator początkowo umorzył postępowanie w sprawie. Uznał bowiem, że… zasłonięty butem wizerunek nie jest możliwy do identyfikacji. Dopiero odwołanie naszych prawników i nagłośnienie skandalicznego rozstrzygnięcia w katolickich mediach doprowadziło do podjęcia sprawy z urzędu. Niedawno zapadł wstępny wyrok nakazowy w tej sprawie. Podobnie pionierski charakter miało skutecznie wszczęte postępowanie prokuratorskie wobec profesor Ewy G. z Uniwersytetu Gdańskiego, biorącej udział w wyszydzaniu procesji Bożego Ciała w Gdańsku i w Warszawie w 2019 roku.

Gdyby nie działanie w duchu „zero tolerancji dla przemocy”, podobne drwiny z pewnością znalazłyby już naśladowców. To dzięki przetartym w powyższy sposób szlakom mogliśmy następnie skutecznie reagować na dziesiątki aktów wandalizmu lub naruszenia uczuć religijnych w czasie manifestacji spod znaku błyskawicy. Wyraźnie widać, że organy ścigania dostrzegły społeczną szkodliwość chrystianofobii i zaczęły działać. Przed nami ważne zadanie, by również sędziowie zrozumieli, że nienawiść i pogarda wobec wyznawców nie jest niczym błahym, a lżenie świętości to pierwszy etap na drodze do eskalacji przemocy.

Potrzeba determinacji

Walka w obronie naszej wiary i prawa do nieskrępowanego, publicznego jej wyznawania to jednocześnie walka w obronie podstawowych wolności obywatelskich. Alternatywą jest bowiem społeczeństwo tolerujące antyreligijną nienawiść oraz przemoc, jaka z niej wyrasta. Skuteczne zaangażowanie prawników i darczyńców Ordo Iuris doprowadzi w końcu do tego, że prawo będzie konsekwentnie chronić pokój społeczny i uczucia wierzących obywateli. Potrzeba jednak determinacji we wdrażaniu polityki „zero tolerancji dla przemocy” – także tej antyreligijnej.

Jerzy Kwaśniewski

 

Prawniczy think tank, broniący tradycyjnych wartości, rodziny i życia, od samego początku jest na celowniku lewicowych polityków i liberalnych komentatorów i mediów. Hejt i nienawiść wylewająca się na Instytut, przekroczyły dawno wszelkie granice. A jaka jest prawda?

 

 

Artykuł został opublikowany w 80. nr. magazynu Polonia Christiana

Dołącz do Klubu Przyjaciół PCh24.pl aby otrzymywać kolejne numery pisma

Chcesz otrzymać jeden numer pisma? Kliknij TUTAJ

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(16)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie