9 stycznia 2026

Leon XIV stawia na kolegialność. To bardzo poważna zmiana

(PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT)

Papież Leon XIV stawia na kolegialność w zarządzaniu Kościołem – przynajmniej gdy idzie o kardynałów. Ojciec Święty zwołał kolejny konsystorz już na czerwiec tego roku i ogłosił, że spotkania z kardynałami będą za jego rządów regularne i relatywnie długie.

Charakter współpracy z Kolegium Kardynalskim był jednym z najważniejszych tematów dyskutowanych przed konklawe w 2025 roku.

Kardynałowie nie ukrywali, że chcą zmiany tego, co działo się za pontyfikatu Franciszka: innymi słowy, chcą być poważni traktowanie. Jorge Mario Bergoglio stworzył wąską Radę Kardynałów złożoną z zaledwie kilku wybranych przez siebie osób. To z nimi konsultował niektóre ze swoich działań, choć nie wszystkie – wiele decyzji podejmował samodzielnie lub w bardzo wąskim kręgu zaufanych ludzi. Kardynałowie są w teorii od tego, by doradzać papieżowi, ale Franciszek w ogóle z tego nie korzystał. Sprowadzało to oskarżenia o swoiste jedynowładztwo w sytuacji, w której II Sobór Watykański domagał się przecież bardziej kolegialnej formy rządów w Kościele.

Wesprzyj nas już teraz!

Papież Leon XIV postanowił pójść za głosem kardynałów. W dniach 7-8 stycznia odbył się pierwszy konsystorz, czyli spotkanie Ojca Świętego z całym Kolegium Kardynalskim. W konsystorzu biorą udział wszyscy kardynałowie, niezależnie od wieku – inaczej niż w konklawe, gdzie głosują tylko ci przed 80. rokiem życia.

Ojciec Święty na koniec konsystorza ogłosił rzecz od dawna nie widzianą: kolejny konsystorz odbędzie się już w czerwcu, a zatem za pół roku. Co więcej papież chce, by nadzwyczajne konsystorze – a więc opatrzone na dyskusję o Kościele, a nie czysto ceremonialne spotkania – odbywały się każdego roku i trwały trzy lub nawet cztery dni. Ojciec Święty doszedł do wniosku, że jego pierwszy konsystorz był zbyt krótki – niespełna dwa dni nie pozwoliły na gruntowne przedyskutowanie najistotniejszych tematów.

Podczas zakończonego właśnie spotkania z kardynałami papież wielokrotnie podkreślał, że chce ich słuchać. Inaczej niż Franciszek, który, jeżeli nawet organizował konsystorz, to tylko po to, by przedstawiać kardynałom jakieś podjęte decyzje. Teraz ma być zupełnie inaczej.

Jeżeli Leon XIV zrealizuje przedstawione zapowiedzi, oznacza to realną zmianę – i to nie tylko względem pontyfikatu papieża z Argentyny. Również Benedykt XVI czy Jan Paweł II nie zwoływali regularnie konsystorzy nadzwyczajnych. Nawet jeżeli nie lekceważyli Kolegium Kardynalskiego w tej skali, co papież Franciszek, bynajmniej nie korzystali z jego rad tak silnie, jak chce to teraz zrobić papież Leon XIV. 

Kluczowe jest wzmiankowane wcześniej rozróżnienie na konsystorze zwyczajne i nadzwyczajne. Poprzedni papieże używali konsystorzy raczej do tego, by ogłaszać kolejne nominacje kardynalskie. Oznaczało to, że kardynałowie przyjeżdżają do Rzymu w celu udziału w uroczystości, nie mając żadnej szansy na dyskusję o kształcie Kościoła. Konsystorze nadzwyczajne są tymczasem poświęcone konkretnym zagadnieniom. To formuła, która oznacza aktywne zaangażowanie, a nie bierne uczestnictwo w ceremoniach papieskich.

To oznacza, że Ojciec Święty zamierza przeprowadzić faktyczną reformę sposobu wykonywania posługi papieskiej – w duchu części nauczania II Soboru Watykańskiego. Vaticanum II podkreśliło wprawdzie powszechną władzę jurysdykcyjną papieża, w pełni podtrzymując naukę poprzedniego soboru na temat papieskiego mandatu do rządów i do nieomylności, ale zarazem Ojcowie Soborowi domagali się czegoś więcej: kolegialności, to znaczy większego niż dotąd uwzględnienia biskupów w zarządzaniu Kościołem.

Z racji na ogromną liczbę biskupów jest to w praktyce trudne do realizacji, dlatego można powiedzieć, że Leon XIV stara się znaleźć via media: drogę środka, niejako odkurzając klasyczne rozumienie Kolegium Kardynalskiego jako faktycznego grona doradczego.

Paweł Chmielewski

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(5)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie