Donald Trump jest zdeterminowany, by zagwarantować Stanom Zjednoczonym kontrolę nad Grenlandią. Prezydent USA nie cofa się przed twardą retoryką. Jak przekonywał, jeśli kontrola nad arktyczną wyspą nie zostanie przekazana Waszyngtonowi dyplomatycznie, jego administracja sięgnie po inne metody.
Chcemy porozumienia w sprawie Grenlandii, ale jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób – powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump podczas spotkania z szefami firm naftowych. Zaznaczył, że jeśli USA tego nie zrobią, zrobi to Rosja lub Chiny.
– Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię. Jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób – powiedział Trump podczas spotkania w Białym Domu na temat przyszłości wenezuelskiego sektora naftowego. Dodał, że choć jest „fanem” Danii, to „fakt, że wylądowali tam łodzią 500 lat temu nie znaczy, że posiadają tę ziemię”. Powtórzył też, że nie będzie miał Rosji lub Chin za sąsiada.
Wesprzyj nas już teraz!
Trump wielokrotnie powtarzał, że chciałby zawrzeć układ w sprawie Grenlandii, ale jeśli do tego nie dojdzie, sięgnie po inne środki.
Pytany o doniesienia o możliwości wypłaty dziesiątek tysięcy dolarów każdemu mieszkańcowi wyspy, Trump oznajmił, że nie myśli o tym – jeszcze. Ale dodał, że może do tego dojść w przyszłości.
Trump podkreślał, że USA muszą posiąść wyspę na własność.
– Trzeba mieć własność, nie broni się dzierżawy. I chcemy bronić Grenlandii. Jeśli tego nie zrobimy, Chiny albo Rosja to zrobią – powtarzał.
Prezydent USA w podobny sposób charakteryzował swoje działania wobec Wenezueli, twierdząc, że jeśli nie odsunąłby Nicolasa Maduro, kontrolę nad krajem przejęłyby Rosja lub Chiny. Zaznaczył jednocześnie, że jest otwarty na prowadzenie interesów z oboma krajami, zwłaszcza Chinami, w kwestii sprzedaży im ropy naftowej.
Trump krytykował też podejście Europy do bezpieczeństwa, twierdząc, że Rosja się jej nie boi i że jedynym krajem, którego Moskwa się boi są Stany Zjednoczone. Przypomniał, że kiedy USA zajęły rosyjski tankowiec, to Moskwa nie zdecydowała się podjąć działań.
(PAP)/oprac. FA