Toporna strategia polskich władz w sprawie Mercosuru zepchnęła Polskę na margines negocjacji. Warszawa, wyłącznie dla swoich rolników, nie ugrała niczego – pisze Katarzyna Szymańska-Borginon, korenspondent RMF FM w Brukseli.
Szymańska-Borginon przekonuje, że przedstawiciele koalicji rządzącej nie mieli żadnego pomysłu na strategię negocjacyjną w sprawie szkodliwej dla polskich rolników umowy z krajami Ameryki Południowej. Polskiej reprezentacji w Brukseli nie było stać na nic więcej poza twardym „nie”, mimo świadomości prawodopodobnego przyjęcia umowy ze względów goestrategicznych.
„Praktycznie wszystko, co zostało ugrane dla rolników, zostało ugrane dzięki Francji i w ostatniej fazie Włochom, które do końca trzymały Brukselę w niepewności co do ostatecznego stanowiska. Francja zagłosowała „przeciw”, Włochy „za”, ale oba kraje mogą się pochwalić własnym uzyskiem” – pisze Szymańska-Borginon.
Wesprzyj nas już teraz!
Co więcej, Polska najczęściej tylko wspierała „na doczepkę” pojawiające się postulaty Francji czy Włoch dotyczące zwiększenia środków dla rolników w przyszłym unijnym budżecie czy klauzul bezpieczeństwa. Francuzom w ostatatnim momencie udało się znieść cła na niektóre nawozy i zawiesić podatek węglowy od importowanych nawozów. Włochy natomiast, szantażując Brukselę groźbą weta, uzyskały możliwość wcześniejszego wykorzystania 45 mld euro dla rolników i przesunięcia 10 proc. środków z ogólnej puli dotacji na rolnictwo.
„Polskie władze nie przedstawiały inicjatyw w sprawie Mercosuru. Warszawa nie negocjowała, skupiając się na swoim „nie”. Dlatego też niczego nie ugrała” – podsumowuje Szymańska-Borginon.
Źródło: rmf24.pl
PR
Liczyliśmy na sprzeciw Włoch w sprawie umowy z Mercosurem. Co się wydarzyło?