Papież Leon XIV rozpoczął „aksamitną rewolucję” w Kościele, pisze na łamach „Le Figaro” Jean-Marie Guénois. Ojciec Święty nie chce zarządzać Kościołem samotnie. Chce naprawdę korzystać z pomocy kardynałów.
Jean-Marie Guénois wskazuje, że papież Leon XIV rozpoczął w Watykanie „aksamitną rewolucję”. Decyzja o zwołaniu dwudniowego konsystorza może stanowić matrycę dla nowej wizji zarządzania Kościołem. Papież chciał, żeby kardynałowie solidnie się przygotowali. Wskazał im konkretne tematy, podał teksty, jakie należy przeczytać. Chciał zasięgnąć rzetelnej opinii Kolegium Kardynalskiego. Konsystorz nie przyniósł żadnego dokumentu – nie to było jego celem, ale wspólna refleksja w obecności papieża. Leon XIV, pisze Jean-Marie Guénois, dał wyraźnie do zrozumienia, że zamierza kultywować kolegialność, czyli kierowanie Kościołem razem z kardynałami, a nie samotnie.
„Byłaby to jedna z jego pierwszych reform, dyskretna, ale niezbędna”, zaznacza autor. Ojciec Święty zaprosił kardynałów do Rzymu na kolejny konsystorz, już w czerwcu tego roku. Zapowiedział też, że chce organizować konsystorze co rok – na trzy lub nawet cztery dni. Jean-Marie Guénois przypomina, że przed konklawe 8 maja 2025 roku wyraźną wolą kardynałów było to, aby przyszły papież rządził Kościołem uwzględniając ich opinie. Autor przypomina, że choć papież Franciszek był gorącym orędownikiem synodalności, czyli kolektywnego podejmowania decyzji w Kościele, to tak naprawdę nie konsultował się z kardynałami, zbierając ich na konsystorzu w istocie tylko raz.
Podczas zakończonego kilka dni temu konsystorza papież podkreślał, że racją bytu Kościoła nie są kardynałowie, biskupi czy duchowni, ale głoszenie Ewangelii. Zwracał uwagę na to, że on sam potrzebuje wsparcia kardynałów, tak, aby wspólnie szukać tego, czego oczekuje od nich Duch Święty.
Wesprzyj nas już teraz!
Jean-Marie Guénois zaznacza, że choć papież Leon XIV kontynuuje projekt synodalności, nie rozumie tego dokładnie tak, jak papież Franciszek. „Ruch synodalny pod przewodnictwem Franciszka miał na celu wprowadzenie większej demokracji i decentralizacji, w szczególności poprzez przyznanie świeckim znacznych uprawnień, w tym kontroli decyzji podejmowanych przez biskupów” – wskazuje.
Leon XIV tymczasem pozostaje zwolennikiem synodalności, ale tylko o tyle, o ile zachowane zostają prerogatywy biskupów. To właśnie ostatni konsystorz był świadectwem tego, jak pojmuje rzecz obecny papież: kardynałowie są przecież biskupami, zostali zebrani w Rzymie, by doradzać papieżowi i pracowali w zgodzie z metodą opracowaną na Synodzie o Synodalności, obradując przy stolikach w małych grupach. Nie ma tu mowy o podejmowaniu decyzji przez tych, którzy nie są do tego uprawnieni. Władza należy do papieża i biskupów.
„Nie był to krok wstecz, lecz ponowne skupienie się na prawnej konstytucji Kościoła katolickiego, potwierdzonej przez Sobór Watykański II, który na nowo docenił pozycję biskupa, umieszczając go w randze apostoła Chrystusa” – pisze Jean-Marie Guénois.
Źródła: Le Figaro, Rorate-Caeli
Pach