Kilkanaście tysięcy osób wzięło udział w „Marszu dla życia”, który odbył się 18 stycznia w Paryżu. Manifestujący chcieli przez to wyrazić sprzeciw wobec planów zalegalizowania we Francji tzw. eutanazji.
Debaty we francuskim senacie rozpoczną się na posiedzeniu plenarnym już 20 stycznia, zaś głosowanie zaplanowano na 28 stycznia. Równolegle Zgromadzenie Narodowe ponownie zajmie się tą kwestią w lutym. Projekt ustawy zawiera dwie odrębne propozycje: jedną dotyczącą poprawy opieki paliatywnej, a druga – wprowadzenie „pomocy w umieraniu” – czyli zalegalizowanie eutanazji.
Marie-Lys Pellissier, rzeczniczka marszu, stwierdziła, że projekt ustawy dotyczącej „końca życia” stanowi decydujący punkt zwrotny dla naszej cywilizacji. Uczestnicy manifestacji nie kryli swego niepokoju w obliczu tego zagrożenia dla ludzkiej godności.
Wesprzyj nas już teraz!
W przemówieniach wygłoszonych podczas marszu podkreślono głębokie obawy dotyczące miejsca opieki paliatywnej. – Rolą lekarza jest leczenie i pocieszanie, a nie asystowanie przy śmierci – stwierdziła jedna z mówczyń, podkreślając, że eutanazja może naruszyć zaangażowanie opieki paliatywnej. Z kolei emerytowany biskup Fréjus-Toulon, Dominique Rey, dodał, że wszelkie działania zmierzające do legalizacji eutanazji zaszkodziłyby wolności człowieka.
Guillaume de Thieulloy, przewodniczący marszu, wyraził nadzieję, że większość senatorów sprzeciwi się legalizacji tego, co nazywa „pomaganiu w uśmierceniu”, argumentując, że oznaczałoby to koniec opieki paliatywnej w jej obecnej formie. Uczestnicy marszu podzielali tę opinię.
Hasła manifestacji dotyczyły również takich tematów, jak konieczność poprawy dostępu do opieki paliatywnej, ochrona sprzeciwu sumienia dla pracowników służby zdrowia, a także promowanie porodów anonimowych. W zeszłym roku marsz już podkreślał sprzeciw wobec aborcji, gromadząc znaczną liczbę uczestników.
Źródło: KAI
Dlaczego „Kanada sama się zabija”? Czyli jak oswojono barbarzyński proceder eutanazji