W czasie wywiadu minister edukacji stwierdziła, że nauczycielka, która miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci na oczach uczniów szkoły podstawowej, powinna wrócić już do pracy. Zdaniem Barbary Nowackiej nie ma powodu, by kobieta pozostawała dyscyplinarnie zawieszona.
Tuż po skandalicznym zajściu w SP w Kielnie, kiedy podczas jednej z lekcji nauczycielka języka angielskiego miała wyrzucić do kosza na śmieci zawieszony przez uczniów krzyż, Barbara Nowacka stwierdziła, że podobne zachowanie ze strony pedagoga jest niedopuszczalne.
Tymczasem, choć prokuratura wciąż prowadzi czynności przeciwko anglistce, a cała Polska usłyszała o skandalicznym czynie, szefowa resortu edukacji sądzi, że… nauczycielka powinna już wrócić do pracy. Takie przekonanie Nowacka wyraziła podczas wywiadu, udzielonego Bogdanowi Rymanowskiemu na antenie Radia Zet.
Wesprzyj nas już teraz!
– W tej chwili są ferie na Pomorzu, ale nie widzę żadnej przesłanki, żeby nauczycielka była dalej zawieszona (…). Przesłanką do zawieszenia nauczycieli jest bezpieczeństwo dzieci, nie ma takiej przesłanki – mówiła minister.
W odpowiedzi na pytanie, co jeśli prokuratura orzeknie, że nauczycielka dopuściła się obrazy uczuć religijnych, Nowacka przywołała linię obrony anglistki. Zgodnie z nią do takiego przestępstwa nie doszło, ponieważ… krzyż zawieszony przez uczniów na ścianie nie był przedmiotem kultu religijnego.
Minister z niechęcią odniosła się również do protestów pod placówką edukacyjną, w jakich udział wzięli m.in. rodzice posyłający dzieci do SP w Kielnie. Jej zdaniem manifestacje to „hucpa polityków PiS”.
Źródło: opoka.org.pl
FA