Niedziela przypadająca 18 stycznia 2026 r. miała być – zgodnie z rozporządzeniem bp. Michaela Martina – pierwszą po usunięciu balasek w kościołach całej diecezji. Nie wszystkie parafie dostosowały się do absurdalnego zarządzenia swojego ordynariusza. Ponad 30 księży złożyło swoje dubia do Watykanu, a niektóre parafie pozostawiły balaski do czasu otrzymania odpowiedzi Stolicy Apostolskiej.
Bp Michael Martin rozpoczął swój marsz przeciwko tradycji i konserwatyzmowi liturgicznemu w maju 2025 r., kiedy to nakazał zaprzestanie celebracji Mszy św. w rycie tradycyjnym w czterech parafiach, które to czyniły. W zamian ustanowił jedno nowe miejsce celebracji (gdzie Msze św. są sprawowane tylko w niedziele!) w kaplicy, będącej nota bene dawnym zborem protestanckim. Na początku warto zaznaczyć, że diecezja Charlotte obejmuje swoim obszarem niemal połowę stanu Karolina Północna, a zatem jedno miejsce celebracji Mszy tradycyjnej oznacza, że ludzie w dotarciu na nią muszą pokonywać nieraz bardzo długie odcinki. Po drugie, kaplica jest zbyt mała, by mogła pomieścić wszystkich wiernych uczęszczających dotąd na „starą” Mszę w czterech wspomnianych parafiach. Na to jednak biskup miał złotą radę, sugerując, by wierni chodzili na Mszę tradycyjną tylko „okazjonalnie”.
Na początkowe działania bp. Martina księża reagowali z cierpliwością i posłuszeństwem, myśląc, że po prostu nie lubi on Mszy Wszechczasów. Szybko okazało się jednak, że był to dopiero pierwszy element jego liturgicznego zamordyzmu. Hierarcha uruchomił bowiem swoisty buldożer, mający usunąć niemal wszystko, co daje choćby pozór liturgicznego tradycjonalizmu. – Usunięcie dzwonków, usunięcie modlitwy do św. Michała, komentarze na temat kobiet noszących welony, zniechęcanie do jakiegokolwiek klękania przed Najświętszym Sakramentem – wylicza poczynania biskupa Jason Murphy, wieloletni koordynator Katolickiej Konferencji Mężczyzn Karoliny.
Wesprzyj nas już teraz!
17 grudnia 2025 r. bp Martin nakazał usunięcie balasek ołtarzowych i klęczników z publicznych Mszy św., dając na to termin do 16 stycznia 2026 r. Był to krok tak niezrozumiały, że grupa 30 księży złożyła na początku stycznia swoje dubia do Watykanu, prosząc o wyjaśnienia dotyczące absurdalnej dyrektywy biskupa. – Myślę, że ogólnie panowało poczucie smutku, które musiało eskalować, ponieważ kilku kapłanów spotykało się z nim [bp. Martinem – red.] indywidualnie i w małych grupach, zwłaszcza ci, którzy celebrowali Mszę łacińską – zaznaczył Murphy. Dodał, że spotkania nie dały niestety żadnej odpowiedzi, co jest „naprawdę niepokojące” i „w pewnym sensie przerażające”.
Niedziela przypadająca 18 stycznia miała zatem być pierwszą bez balasek w kościołach. Wiele parafii podporządkowało się absurdalnemu zakazowi, ale niektóre postanowiły nic nie zmieniać do czasu odpowiedzi Stolicy Apostolskiej. Plan biskupa zakładający liturgiczną „jedność” zdecydowanie się nie powiódł.
Decyzja ordynariusza Charlotte wywołała oburzenie nie tylko wśród księży, ale także pośród wiernych. – [Biskup – red.] chce natychmiast zakazać rzeczy, na których tak wielu oparło swoje życie duchowe. To nie jest właściwe użycie jego władzy – zauważa Bredon Kimel, parafianin parafii św. Tomasza z Akwinu w Charlotte. – Trudno zrozumieć jego [bp. Martina – red.] serce. Jako owca mam wrażenie, że jest to niemal duchowo przemocowe, ponieważ próbuję powiedzieć mojemu biskupowi: to nas rani. Duchowo, w mojej duszy, to, co robisz, rani mnie – mówi z kolei Aloonsri Montgomery, również z parafii św. Tomasza. – W Stanach Zjednoczonych przyzwyczailiśmy się do profanum i nie wiemy, co zrobić ze świętością – komentuje ze smutkiem parafianka.
Tymczasem o. Pius Pietrzyk OP, kanonista z Waszyngtonu, kwestionuje czy list pasterski – w którym bp Martin wyraził swój zakaz – ma moc prawa wiążącego. – Gdy Msza daje opcje, władza powszechna powierzyła te opcje nie biskupowi, lecz kapłanowi celebransowi – wyjaśnia w rozmowie z National Catholic Reporter. Dodał, że dokument „pozbawiony jest niektórych cech, których normalnie oczekiwalibyśmy od aktu legislacyjnego”. Jego zdaniem, było to raczej narzucenie osobistych preferencji liturgicznych niż jako wykonywanie prawowitej władzy.
Wreszcie anonimowy pracownik diecezjalny, choć sam preferuje Novus Ordo, to uważa jednak decyzję biskupa o usuwaniu „dopuszczalnych pomocy umożliwiających ludziom przyjmowanie Komunii w sposób, jaki pragną” za „sprzeczne ze sprawiedliwością” i „sprzeczne z miłością”. – Jedność niekoniecznie oznacza uczynienie każdego wyrazu kultu liturgicznego identycznym – dodał.
Źródło: thecatholicherald.com, catholicnewsagency.com, PCh24.pl
AF
Smutna decyzja w USA! Biskup zakazał używania balasek, wszyscy do Komunii na stojąco…
Amerykański biskup zakazuje starej Mszy. Miłośników tradycyjnej liturgii kieruje do…zboru