Minister cyfryzacji, polityk Lewicy Krzysztof Gawkowski, chce, by Polska formalnie uznawała nienaturalne związku jednopłciowe zawarte za granicą „małżeństwa”… choć Polska konstytucja nie dopuszcza na określanie podobnych par tym mianem. Ponad nią stoi widać w opinii wicepremiera niedawny wyrok TSUE, do którego nasz kraj ma się dostosować. Do uznania „małżeństw jednopłciowych” nad Wisłą zdaniem Gawkowskiego wystarczy rozporządzenie.
W czwartek szefowa klubu parlamentarnego Lewicy, Anna Maria Żukowska, pytała w Sejmie ministra cyfryzacji o stan przygotowań rozporządzenia zmieniającego wzory dokumentów w celu wykonania wyroku TSUE, dotyczącego uznawania pseudo-małżeństw osób tej samej płci zawartych legalnie w innych krajach UE.
Minister cyfryzacji, odpowiadając, podkreślił, że Polska ma rzekomo „obowiązek” uznać sprzeczne z naturą związki za małżeńskie.
Wesprzyj nas już teraz!
– To nie jest opinia, to nie jest rekomendacja, to jest obowiązujące prawo – twierdził Gawkowski. Wyjaśnił też, że wyrok TSUE nie zmienia definicji małżeństwa w polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a także nie wprowadza małżeństw jednopłciowych do polskiego prawa.
Wyjaśnił też, że żeby wprowadzić w polskim systemie takie rozwiązanie nie trzeba zmieniać konstytucji i ustaw, a wystarczy rozporządzenie w tej sprawie.
Minister zaznaczył, że rozporządzenie, które zaproponował resort ma „operować w kierunku przekształcenia kategorii mężczyzna i kobieta, w prawo, które będzie ich opisywało jako małżonków i osób”.
Lewicowy polityk przekazał, że wdrożenie rozporządzenia zaplanowano na osiem miesięcy. – Godność obywatela nie może zależeć od rubryki w systemie. Za granicą jesteś w małżeństwie, to i w Polsce jesteś w małżeństwie – komentował.
(PAP)/oprac. FA